REKLAMA

Białoruś częściowo otwiera rynek dla bydła z UE – polscy hodowcy wciąż z zakazami

Piotr Nowak
25.05.2026
chat-icon 0

Częściowe zniesienie białoruskich barier weterynaryjnych dla unijnych producentów żywca przynosi zmiany w strukturze handlu zagranicznego Europy Środkowo-Wschodniej. Najnowsze przepisy, które choć przywracają możliwość sprzedaży zwierząt z wybranych krajów wspólnoty, wciąż utrzymują restrykcyjne obostrzenia wobec polskich gospodarstw.

fot. Paweł Pąk
REKLAMA

Departament Nadzoru Weterynaryjnego i Spożywczego Ministerstwa Rolnictwa i Żywności Republiki Białorusi podjął decyzję o częściowym zniesieniu restrykcji nałożonych w poprzednich latach z powodu przypadków pryszczycy w Unii Europejskiej. Zmiany w przepisach oznaczają umożliwienie importu bydła oraz małych przeżuwaczy, takich jak owce i kozy, z państw członkowskich UE, przy czym szczególnie skorzystają na tym hodowcy z Niemiec i Węgier, których eksport do tej pory był najbardziej ograniczony.

Warto jednak podkreślić, że łagodzenie obostrzeń jest selektywne. Białoruś nadal utrzymuje całkowity zakaz tranzytu zwierząt z UE przez swoje terytorium. Sytuacja jeszcze bardziej komplikuje się dla polskiego sektora rolnego, ponieważ Białoruś kontynuuje stosowanie surowych restrykcji wobec Polski. Kraj ten nie dopuścił złagodzenia zakazu importu żywego bydła, kóz czy owiec z Polski, tłumacząc to utrzymującym się zagrożeniem związanym z obecnością choroby niebieskiego języka. W efekcie polscy producenci rolni nadal pozostają wykluczeni z białoruskiego rynku. Dla hodowców, którzy zmagają się z wymaganiami sanitarnymi, jest to jednoznaczny sygnał, że pełna bioasekuracja oraz stałe monitorowanie sytuacji epizootycznej są kluczowe dla odzyskania dostępu do zamkniętych rynków w przyszłości.
(rzw) Źródło: wetgiw

chat-icon 0

REKLAMA

Polecane

Komentarze (0)

Zaloguj się lub załóż konto, Twoja nazwa zostanie automatycznie przypisana do komentarza.

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin


REKLAMA

Zobacz więcej

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA