Brazylijski drób wraca na rynki: Chiny i UE znoszą embargo HPAI
Branża drobiarska zmierzy się z kolejnym wyzwaniem. Czy zniesienie zakazu importu z Brazylii przez Chiny i Unię Europejską może wpłynąć na stabilność cen drobiu w Polsce.
Chińskie cła na unijny nabiał: Polscy eksporterzy obciążeni
Chiński rynek ponownie otwiera drzwi dla brazylijskiego drobiu, co sygnalizuje koniec embarga nałożonego w maju 2025 roku po wykryciu wysoce zjadliwej grypy ptaków (HPAI) w jednym z brazylijskich gospodarstw komercyjnych. Wówczas Chiny, odrzucając zasadę regionalizacji, zakazały importu drobiu z całego kraju. Decyzja o zniesieniu tego zakazu ma ogromne znaczenie dla Brazylii, światowego lidera w produkcji drobiu, którego największym odbiorcą są właśnie Chiny. W 2024 roku Państwo Środka zaimportowało aż 562,2 tys. ton brazylijskiego mięsa drobiowego. Zanim Chiny zakończyły swoje embargo, już na początku września 2025 roku Komisja Europejska zdecydowała się na podobny krok. Wpływ pewnie miała również istniejąca presja w Europie na przywrócenie dostaw z Brazylii. Decyzja ta była wynikiem silnego nacisku ze strony europejskich przetwórców drobiu oraz sektora HoReCa, które potrzebowały stabilnych źródeł zaopatrzenia.
Brazylia jest jednym z głównych importerów drobiu do Unii Europejskiej, dostarczając aż 32% całkowitego wolumenu w 2024 roku. W ubiegłym roku UE sprowadziła ponad 231 tys. ton brazylijskiego mięsa. Podobnie jak w przypadku Chin, władze europejskie zdecydowały się na pełne zawieszenie importu z Brazylii, rezygnując z możliwości regionalizacji. Mimo krytyki tego podejścia podkreślano, że było ono podyktowane potrzebą zapewnienia najwyższego poziomu bezpieczeństwa sanitarnego. Powrót Brazylii na rynki chiński i europejski wpłynie na wzrost globalnej podaży drobiu. Dla polskich rolników, którzy są czołowym producentem i eksporterem drobiu w Unii, oznacza to konieczność zmierzenia się z zaostrzoną konkurencją. Szczególnie w kontekście kolejnych ognisk HPAI w Polsce i innych krajach Europy, krajowi producenci muszą dokładnie monitorować globalny rynek, by przygotować się na możliwe skutki wzrostu podaży i potencjalną destabilizację cen w najbliższych miesiącach.
(rzw) Źródło: kipdip
Zaloguj się lub załóż konto, Twoja nazwa zostanie automatycznie przypisana do komentarza.
kolejny problem polskiego i europejskiego drobiarstwa