REKLAMA

Brazylijski rynek jaj a chów klatkowy: Dlaczego transformacja przebiega powoli?

Piotr Nowak
11.08.2026
chat-icon 0

Presja na wycofywanie chowu klatkowego to już zjawisko globalne. Tempo wprowadzania zmian w poszczególnych regionach świata bywa mocno zróżnicowane.

Fot. Adobe Stock
REKLAMA

Przestawianie ferm na systemy bezklatkowe napotyka głównie na trudność ze względu na wyższe koszty produkcji oraz niepewność producentów, którzy obawiają się, czy inwestycje w nową infrastrukturę będą opłacalne cenowo. Wyzwaniem jest również brak długoterminowych umów między fermami a odbiorcami, niedobór jaj z alternatywnych systemów w wielu regionach, a także niska świadomość konsumentów, którzy kierują się głównie ceną przy wyborze źródła białka. Mimo tych przeszkód organizacje prozwierzęce, takie jak Alianima, wywierają zwiększoną presję na hurtowników i sieci detaliczne, chcąc wymusić zmiany w łańcuchach dostaw.

Wiele sieci handlowych zadeklarowało całkowite wycofanie jaj z chowu klatkowego do 2028 roku, choć rzeczywiste postępy są niewielkie. Raporty branżowe pokazują, że większość marek nie podjęła dotąd konkretnych działań i termin 2028 roku wydaje się być coraz mniej osiągalny. Zmiany w zakresie dobrostanu zwierząt postępują powoli w czasie, gdy Ameryka Południowa doświadcza rekordowych wyników produkcji i konsumpcji. W 2025 roku w Brazylii wyprodukowano 62,2 miliarda jaj, a przeciętne roczne spożycie wyniosło 288 jaj na osobę, co stawia ten kraj w światowej czołówce. Przy równoczesnym zaspokajaniu dużego rynku wewnętrznego, tamtejszy przemysł drobiarski rozwija eksport surowców na zagraniczne rynki.

Sytuacja w Ameryce Południowej udowadnia, że bez zapewnienia opłacalności ekonomicznej i gotowości klientów do pokrycia wyższych kosztów, deklaracje dotyczące rezygnacji z chowu klatkowego pozostają jedynie słownymi obietnicami.
(rzw) Źródło: kipdip

chat-icon 0

REKLAMA

Polecane

Komentarze (0)

Zaloguj się lub załóż konto, Twoja nazwa zostanie automatycznie przypisana do komentarza.

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin


REKLAMA

Zobacz więcej

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA