Ceny świń w Polsce wyhamowały – co dalej?
Czy ceny świń utrzymają się na obecnym rekordowym poziomie?
Pomimo spadku pogłowia świń na niemieckim rynku od którego bardzo uzależnione są ceny w Polsce, na tzw. dużej niemieckiej giełdzie VEZG, zostały utrzymana na poziomie 2,28 euro za kilogram przy mięsności wynoszącej 57%, co w przeliczeniu na złotówki daje 10,80 zł (przy kursie kurs PLN w stosunku do euro z 24 lutego 2023 roku). Z kolei na „małej" niemieckiej giełdzie świń cena ta nadal wynosi 2,39 euro (11,30 zł).

Pomimo spadku pogłowia świń na niemieckim rynku od którego bardzo uzależnione są ceny w Polsce, na tzw. dużej niemieckiej giełdzie VEZG, zostały utrzymana na poziomie 2,28 euro za kilogram przy mięsności wynoszącej 57%, co w przeliczeniu na złotówki daje 10,80 zł (przy kursie kurs PLN w stosunku do euro z 24 lutego 2023 roku). Z kolei na „małej" niemieckiej giełdzie świń cena ta nadal wynosi 2,39 euro (11,30 zł).
- Po zeszłotygodniowej gorączce w poszukiwaniu towaru, w tym tygodniu zakłady ostudziły nieco swój zapał – ocenia Bartosz Czarniak z/ rzecznik prasowy POLSUS, który sygnalizuje, że dość spora różnica między oboma parkietami sugeruje, że ceny te ulegną w najbliższym czasie zmianom,

Ceny tucznika na VEZG – stagnacja na niskim poziomie
Pojawia się jednak pytanie w którą stronę zmienią się ceny świń, czy po chwilowej stagnacji będziemy mieć do czynienia z kontynuacją wcześniejszej serii podwyżek, czy też cena utrzyma się na zbliżonej do obecnego poziomu, a być może zaczną się spadki.
Według Bartosza Czarniaka logika wskazuje, że przy ubywającym pogłowiu (ostatnio Austria ogłosiła spadek pogłowia o 4,9%), cena powinna rosnąć…, jednak sam Czarniak zaznacza, że na tym rynku logika w przypadku cen nie działa.

Ceny tucznika nadal bez zmian na VEZG
Po zeszłotygodniowych sporych podwyżkach, zakłady skupujące trzodę chlewną w Polsce w bieżącym tygodniu chcą płacić mniej średnio o 20 groszy za kilogram.
Bartosz Czarniak wylicza, iż ceny oficjalne kończą się w klasie E na poziomie 10,60 zł za kilogram. Podkreśla też, że w tej sytuacji powodów do zadowolenia nie mają hodowcy i producenci trzody, ponieważ przy zakupie zbóż powyżej 1200 zł za tonę, oraz soi powyżej 3000 zł za tonę i przy dużo wyższych niż przed rokiem cenach energii, a także wysokich cenach i trudnościami z dostępnością warchlaków, margines opłacalności jest bardzo wąski.
Czarniak przypomina też o swoich prognozach z początku roku, kiedy oceniał, że o opłacalności produkcji będzie decydować w tym roku nie cena tucznika, a ponoszone koszty. W swojej wypowiedzi w mediach społecznościowych rzecznik POLSUS wspomina również o dyskusji na temat spożywania robaków czy też mąki ze świerszczy, która pojawiła się w mediach. Ogólnie rzec biorąc o porzuceniu mięsa na rzecz białka pochodzącego z owadów.
W ocenie Bartosza Czarniaka paradoksalnie to właśnie białko z owadów może być ratunkiem dla… hodowli i produkcji zwierzęcej.

Świnia puławska – opis, charakterystyka, hodowla, cena
- Niewątpliwie białko owadzie ma bardzo wysoki poziom i bardzo wysoką przyswajalność, co może być bardzo ciekawą alternatywą dla białka pochodzenia roślinnego (soja). Gdyby udało się upowszechnić ten typ białka w produkcji zwierzęcej, można by bardzo łatwo i szybko ułatwić uniezależnienie się kraju od dostaw białka z zewnątrz – ocenia Czarniak, dodając, że warunkiem aby taki scenariusz mógł się spełnić jest odpowiednio skonstruowane prawo, zarówno krajowe jak i unijne. Chodzi o to aby opłacalności zakupu białka z owadów do paszy nie zniweczyły ewentualne związane z tym obostrzenia i restrykcje.
(rpf) pp / Źródło: POLSUS, VEZG

VEZG – styczeń pod znakiem niskich cen tucznika
Zaloguj się lub załóż konto, Twoja nazwa zostanie automatycznie przypisana do komentarza.