HPAI w Polsce 2026: wirus uderza w zagłębia drobiarskie i przekracza barierę 50 ognisk
Sytuacja epizootyczna w polskim drobiarstwie pozostaje napięta, o czym świadczą najnowsze komunikaty dotyczące rozprzestrzeniania się wysoce zjadliwej grypy ptaków w dużych regionach produkcyjnych. Choć kalendarzowa wiosna jest już z nami, dane z ostatnich dni marca 2026 roku zmuszają hodowców do zachowania najwyższego reżimu bioasekuracji, by chronić stada przed niewidzialnym zagrożeniem.
Grypa ptaków w Polsce w 2026 roku osiągnęła niepokojące rozmiary, a jej skutki odczuwają zarówno sektor komercyjny, jak i małe hodowle amatorskie. Jak pokazują dane za pierwszy kwartał roku, wirus HPAI (wysoce zjadliwa grypa ptaków) pojawił się już w 51 ogniskach związanych z hodowlą drobiu. W ostatnich tygodniach, od 18 marca, służby weterynaryjne zidentyfikowały cztery kolejne przypadki w strategicznych regionach Polski województwie łódzkim (powiat brzeziński), mazowieckim (powiat żuromiński), warmińsko-mazurskim (powiat iławski), oraz wielkopolskim (powiat leszczyński).
Niestety, wirus nie oszczędza żadnej grupy. Dotyka kaczki, indyki, a także kury nioski, rozlewając się na obszary zarówno produkcji mięsa, jak i jaj konsumpcyjnych. Trudna sytuacja rozszerza się również na hodowle amatorskie. W tym roku wykryto 12 ognisk u ptactwa utrzymywanego w niewoli przydomowej, co potwierdza, że wirus krąży w otoczeniu gospodarstw bez większych przeszkód. Najbardziej alarmujące są jednak dane dotyczące ptaków dzikich, aż 195 przypadków infekcji zanotowano wśród zwierząt żyjących na wolności. Wiosenne migracje dodatkowo potęgują problem, zwiększając ryzyko przeniesienia wirusa do ferm poprzez błędy w zabezpieczeniach lub nieświadome zaniedbania ludzkie.
Monitoring antybiotyków – resort rolnictwa wyjaśnia zasady raportowania do EMA
Pierwszy kwartał roku 2026 jasno pokazuje, że konieczna jest wzmożona mobilizacja w walce z tą chorobą. Każde nowe ognisko to nie tylko problem indywidualny dla hodowcy, często wiążący się ze znacznymi stratami finansowymi, ale także zagrożenie dla eksportu i gospodarki całego kraju. Aby zatrzymać dalszy rozwój epidemii, konieczne staje się bezkompromisowe przestrzeganie zasad bioasekuracji: kontrola dostępu do obiektów hodowlanych oraz regularna i dokładna dezynfekcja. Tylko dzięki tym działaniom możemy ograniczyć skutki tej niszczycielskiej choroby i chronić krajowy rynek drobiarski przed jeszcze większymi stratami.
(rzw) Źródło: wetgiw
Wścieklizna w województwie podlaskim – drugie ognisko w 2026 roku
Zaloguj się lub załóż konto, Twoja nazwa zostanie automatycznie przypisana do komentarza.