REKLAMA

Kobieta na wsi: Kocham wieś i wszystko co z nią związane

Redakcja - Rozrywka
26.08.2018
chat-icon 0

23-letnia Joanna z Komornik pod Tulcami (woj. wielkopolskie, pow. poznański) zaczyna samodzielną przygodę w gospodarstwie rodzinnym. Pod okiem swojego ojca, który jest sołtysem, nauczyła się wielu cennych praktyk rolniczych.

REKLAMA

23-letnia Joanna z Komornik pod Tulcami (woj. wielkopolskie, pow. poznański) zaczyna samodzielną przygodę w gospodarstwie rodzinnym. Pod okiem swojego ojca, który jest sołtysem, nauczyła się wielu cennych praktyk rolniczych.

Podjęła studia agronomiczne na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu, gdzie może pochwalić się licznymi osiągnięciami. Obecnie jest na trzecim roku, niebawem uzyska uprawnienia rolnika i będzie mogła swój zawód wykonywać z pełnym zapałem i miłością do ziemi. Pomimo, że nie ma jeszcze pod opieką wielohektarowych upraw, próbuje swoich sił m.in. w uprawach przydomowych, i jak mówi: kocham wieś i wszystko co z nią związane.

Pomaga też w gospodarstwie opiekując się m.in. fermą kur, która składa się z 200 sztuk oraz w pracach polowych w 30 hektarowym gospodarstwie rodziców, nastawionym głównie na produkcję zbóż, kukurydzy i ziemniaków.

Eksperymenty w przydomowym ogrodzie

Młoda rolniczka z Komornik chętnie eksperymentuje z różnymi roślinami, postawiła w ogrodzie tunel foliowy w którym prowadzi wieloodmianową uprawę pomidorów – od koktajlowych po te sprowadzone ze Słowenii oraz batatów, które również pochodzą z Bałkanów.

Bataty w Polsce? Dlaczego nie...

Co je wyróżnia? Na pewno to, że w odróżnieniu od uprawianych u nas ziemniaków mają inny kształt i kolor oraz wymagania klimatyczne. Poza tym jedna odmiana jest jasnozielona, a druga ciemnofioletowa. Ponadto odmiana jasna daje ogromne połacie zielonego materiału, natomiast brakuje bulw, być może te pojawią się w późniejszym czasie. Odmiana ciemna charakteryzuje się mniejszym ulistnieniem, za to wydaje bulwy ziemniaczane.

W pozostałych fazach rozwoju zostawiła je same sobie, w celu sprawdzenia czy będą się rozwijały prawidłowo. Rozwijają się wyjątkowo dobrze ani razu nie zostały zaatakowane przez szkodniki i patogeny. Możemy sądzić, że bataty ze Słowenii mają niskie wymagania środowiskowe i lubią gleby lekkie z niezbyt wysokim odczynem pH.

A co z pomidorami?

Są dobrze rozwinięte z soczystym miąższem, są naprawdę smaczne i pięknie pachną. Okazuje się, że istotny jest sposób nawożenia oraz odpowiednie nawadnianie. Asia zdradziła nam, że zastosowała pod sadzonki dwie garście pokrzywy, w późniejszym czasie potraktowała rośliny opryskiem z miedzianem przeciwko grzybom występującym w glebie. W czasie rozwijania się pomidorów, młoda rolniczka stosowała naturalny nawóz, rozcieńczony wyciąg ze skrzypu i pokrzywy.

Warto pamiętać, że mamy gleby ubogie w minerały, a skrzyp i pokrzywa posiadają wiele cennych związków, które pomagają w prawidłowym rozwoju rośliny. W przypadku pomidorów cennym minerałem jest też potas.

Pomidory są podlewane dwa razy dziennie wodą ze studni, która zanim trafi pod rośliny, stoi nawet dwa dni w pojemnikach.

- Ze względów zdrowotnych stosuję dietę, w której nie może być zbyt dużo związków chemicznych – mówi Joanna – dlatego też jestem za ekologicznymi rozwiązaniami i chętnie stosuję je z powodzeniem na swoich skromnych uprawach. Gdy pojawiły się mszyce, przez jakiś czas zastanawiałam się jak sobie z nimi poradzić nie używając chemii. Po uzyskaniu porady od znajomej, potraktowałam je naparem z pokrzywy i znikły – dodaje młoda rolniczka.


Do zabiegów mechanicznych Joanna dorzuciła obrywanie zeschniętych liści oraz dzikich pędów. Jak widać pomidory mają się świetnie. Wniosek, jaki z tego płynie, to sygnał, że nie trzeba stosować wyłącznie chemii, aby uprawy były pokaźnych rozmiarów i dawały dorodny miąższ.

- Po uzyskaniu dyplomu myślę o pszczelarstwie oraz produkcji jedwabników – opowiada Joanna o swoich planach. Młoda rolniczka z Komornik jest bardzo ambitna, ma wiele pomysłów, a tacy rolnicy są bardzo obiecujący.

Moja pasja to bieganie

Na wsi również można realizować swoje pasje. W przypadku naszej rolniczki jest to bieganie. Od lat lubi zostawiać nadmiar energii podczas pokonywania dalekich dystansów. Często wyjeżdża też do innych miejscowości i bierze udział w organizowanych tam biegach, osiągając bardzo dobre wyniki. Wieś jest idealnym miejscem na bieganie. Piękne otoczenie, cisza, świeże powietrze i wiatr we włosach...

Joanna zapewnia, że będąc młodą osobą nie ogranicza się wyłącznie do pobytu na wsi. Do Poznania ma jedyne 15 kilometrów, może więc brać udział w różnego rodzaju aktywnościach i spotkaniach organizowanych w dużym mieście, ciesząc się jednocześnie z wszystkich plusów życia na wsi. Można połączyć życie na wsi z aktywnością w mieście.

(rpf) Anna Bluszcz

chat-icon 0

REKLAMA

Polecane

Komentarze (0)

Zaloguj się lub załóż konto, Twoja nazwa zostanie automatycznie przypisana do komentarza.

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin


REKLAMA

Zobacz więcej

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA