Kryzys na rynku jaj: Grypa ptaków i polityka sieci handlowych uderzają w dostępność towaru
Klienci dużych sieci handlowych coraz częściej napotykają na puste półki w działach z nabiałem, co jest wynikiem nałożenia się fali grypy ptaków oraz gwałtownych zmian w strategii sprzedaży detalistów. Branża drobiarska ostrzega, że bez powrotu do rynkowego pragmatyzmu, w najbliższych tygodniach niedobory jaj mogą się jeszcze pogłębić, uderzając w portfele konsumentów.
Sytuacja na polskim rynku jaj komplikuje się z dwóch głównych powodów. Po pierwsze, w ciągu ostatnich sześciu tygodni potencjał krajowej produkcji spadł o ok. 5 mln kur niosek (blisko 10% pogłowia) na skutek uderzenia grypy ptaków (HPAI). Wirus ten wyjątkowo dotkliwie zaatakował stada w systemach alternatywnych. Katarzyna Gawrońska, dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP), zauważa: „Wirus grypy ptaków dobrze znosi ujemne temperatury… obecne temperatury w naszym kraju są dla niego sprzyjające”. Drugim czynnikiem jest zbyt szybkie wycofywanie jaj klatkowych przez sieci handlowe pod presją kampanii społecznych. Efekt jest paradoksalny: w hurtowniach zalega nadmiar jaj klatkowych, podczas gdy w sklepach brakuje jaj ściółkowych i z wolnego wybiegu. „Na rynku mamy klasyczną sytuację niedostosowania popytu do podaży. (…) Teraz tych jaj jest po prostu zbyt mało” - dodaje Gawrońska.
Polska, będąc piątym co do wielkości producentem jaj w Unii Europejskiej, nadal opiera swoją produkcję głównie na systemie chowu klatkowego, który obejmuje 67,7% produkcji. Tymczasem wymagania sieci handlowych promujących jaja z alternatywnych systemów hodowli doprowadziły do gwałtownego wzrostu ich cen, przy jednoczesnym obniżeniu cen jaj klatkowych, które tracą rynek zbytu w detalu. Istnieje poważne ryzyko, że w obliczu braku dostępności produktowej markety zdecydują się na import jaj z krajów takich jak Ukraina, Turcja czy Brazylia, gdzie standardy sanitarne są znacznie mniej restrykcyjne niż w Polsce. W ocenie Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz najlepszym rozwiązaniem byłoby czasowe dopuszczenie jaj klatkowych do sprzedaży w dużych sieciach handlowych, co pomogłoby ustabilizować ceny oraz poprawić sytuację w zakresie zaopatrzenia.
Dopłaty do ubezpieczeń zwierząt 2026: Rusza nowy nabór wniosków w ramach Planu Strategicznego WPR
Obecny kryzys uwidacznia, że nadmiernie radykalne odchodzenie od sprawdzonych metod produkcji w obliczu zagrożeń epizootycznych może skutkować destabilizacją rynku żywności. Rolnicy stawiają obecnie na maksymalne standardy bioasekuracji, natomiast branża od sieci handlowych oczekuje większej elastyczności, która umożliwi pełne wykorzystanie krajowego potencjału oraz ochroni konsumentów przed znacznymi wzrostami cen jaj.
(rzw) Źródło: kipdip
Grypa ptaków w natarciu: Nowe ogniska u drobiu w trzech województwach
Zaloguj się lub załóż konto, Twoja nazwa zostanie automatycznie przypisana do komentarza.