REKLAMA

Mariusz Kotynia: trzeba mieć pasję, żeby nie zwariować

Redakcja - Technika
16.09.2018
chat-icon 0

38-letni Mariusz Kotynia od 2003 roku prowadzi gospodarstwo rolne w Dębniaku (gmina Lubochnia, pow. tomaszowski), powierzchnia upraw wynosi 38 hektarów, dodatkowo w dzierżawie jest 17 ha. Są to głównie zboża: pszenżyto i jęczmień oraz rzepak.

REKLAMA

38-letni Mariusz Kotynia od 2003 roku prowadzi gospodarstwo rolne w Dębniaku (gmina Lubochnia, pow. tomaszowski), powierzchnia upraw wynosi 38 hektarów, dodatkowo w dzierżawie jest 17 ha. Są to głównie zboża: pszenżyto i jęczmień oraz rzepak.

W lipcu 2014 roku pojawiły się pierwsze prosięta w nowej chlewni o obsadzie 1800 szt. trzody, która jest hodowana w cyklu otwartym, jest to ok. 6000 szt. rocznie – są dobre wyniki w hodowli – mówi Mariusz – ale cena skupu nadal jest zbyt niska, aby zapewnić pełną opłacalność produkcji. Ceny skupu trzody nie są zadawalające przy stale rosnących kosztach produkcji – dodaje.

Zapotrzebowanie na zboża ze względu na prowadzoną hodowlę trzody chlewnej wymaga rocznie ok. 1400 ton zbóż, z własnej uprawy udaje się zapewnić ok. 200 ton, resztę trzeba kupić.

Prosięta kupuję z polskiej hodowli ale i w tym przypadku jest problem polegający na stale rosnących cenach – mówi niezadowolony hodowca – jeszcze rok temu za sztukę o wadze ok. 25 kg płaciłem 180 zł a obecnie jest to 100 zł więcej – jak tak dalej pójdzie to cena osiągnie 300 zł a może i jeszcze więcej – dodaje.

U Mariusza najmocniejszym ciągnikiem jest Deutz Fahr K610 o mocy 127 KM. Bez problemu daje radę również 40-letni Deutz D13006 AS, pełniący funkcję ciągnika pomocniczego. Olbrzymią sympatią, mimo zaawansowanego wieku darzone są Ursus C-355 oraz Bizon Z056 z 1980 roku.

Warto mieć pasję, żeby nie zwariować


Moją pasją są sporty samochodowe, przygodę z amatorskimi zawodami rozpocząłem w 2007 roku od wyścigów na 1/4 mili, gdzie startowałem BMW E36 328 i zająłem drugie miejsce – relacjonuje Mariusz – później były to zawody na torze wyścigowym oraz konkursy zręczności kierowców, a w 2009 roku zacząłem startować w rajdach amatorskich BMW E30 3.0 o mocy 230 KM – dodaje.

Później były kolejne imprezy oraz mniejsze i większe sukcesy a także porażki – śmieje się rolnik-rajdowiec – w 2012 roku przesiadłem się na BMW E30 318is, którym jeżdżę do dziś.

Jestem wdzięczny za wsparcie w realizacji moich pasji żonie Monice, rodzicom oraz znajomym – mówi Mariusz – motoryzacją już teraz interesują się moi 3,5-letni synowie bliźniacy Piotruś i Pawełek. Firma ojca produkująca ogrodzenia betonowe szczególnie wspiera mnie podczas zawodów, ale chętnie nawiążę współpracę z firmami zainteresowanymi sponsorowaniem udziału w kolejnych imprezach w zamian za reklamę na aucie – dodaje.

Wyścigi i konkursy dają mi możliwość odskoczni od codziennej pracy, która jest dla mnie najważniejsza, ale każdy – również rolnik zasługuje na możliwość realizowania własnych pasji oraz rozrywkę, które pozwalają na zachowanie dystansu, co dodaje też energii do życia i pracy. Udział w zawodach i ciągłe doskonalenie techniki jazdy sprawiły też, że jeżdżę bezpieczniej.

Łącznie przez 9 lat Mariusz Kotynia wziął udział w ponad 100 imprezach, zdobywając kilkadziesiąt pucharów i wyróżnień. Najważniejsze trofea to zdobyte w 2011 roku 1 miejsce na Torze Radom oraz Mistrzostwo Okręgu Łódzkiego w swojej klasie w sezonie 2013 oraz 2015.

Zapytaliśmy Mariusza, co robi w wolnym czasie zimą, gdy nie odbywają się konkursy i wyścigi samochodowe. Otrzymaliśmy odpowiedź: gram w Ping Ponga. Okazało się, że to druga pasja, która jest realizowana z równie dużym zaangażowaniem. Wystarczy wspomnieć, że Mariusz zdobywa medale w zawodach o Puchar Radnego miejscowości Dębniak - Tarnowska Wola. Bierze też udział m.in. w Zawodach o Puchar Wójta Lubochni.

Chesz, abyśmy odwiedzili Twoje gospodarstwo? Napisz do nas: redakcja@okiemrolnika.pl

(rtr) JP

chat-icon 0

REKLAMA

Polecane

Komentarze (0)

Zaloguj się lub załóż konto, Twoja nazwa zostanie automatycznie przypisana do komentarza.

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin


REKLAMA

Zobacz więcej

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA