REKLAMA

Obecnie obozwiązujący limit paliwowy wystarczy na godzinę pracy ciągnika rolniczego

Redakcja - Prawo i Finanse
28.02.2022
chat-icon 0

Bandycka napaść Rosji na Ukrainę, która rozpoczęła się we wczesnych godzinach porannych w dniu 24 lutego 2022 roku odbija się rykoszetem i uderza w te dziedziny życia i gospodarki, które nie mają z wojną nic wspólnego, jednak na nią bardzo nerwowo reagują.

REKLAMA

Bandycka napaść Rosji na Ukrainę, która rozpoczęła się we wczesnych godzinach porannych w dniu 24 lutego 2022 roku odbija się rykoszetem i uderza w te dziedziny życia i gospodarki, które nie mają z wojną nic wspólnego, jednak na nią bardzo nerwowo reagują.

W pierwszy dzień napaści Rosji na Ukrainę, tj. 24 lutego 2022 roku pod stacjami benzynowymi w całej Polsce zaczęły się ustawiać kolejki, które rosły z każdą godziną. Wszyscy nagle zechcieli mieć pojazdy zatankowane do pełna na zapas. Ten szturm na stacje benzynowe spowodował zaburzenia w łańcuchu dostaw paliw, bowiem na poszczególnych stacjach zostały wykorzystane całe zapasy paliwa. Spowodowało to jeszcze większą panikę, w internecie pojawiły się teorie spiskowe, że to przez wojnę zabrakło paliwa i że może go nie być przez dłuższy czas.

W sprawie dostępności paliw głos zabrał sam prezes PKN ORLEN, Daniel Obajtek, który poinformował, że nie ma braków w dostawach paliwa na stacje, a sytuacja została spowodowana przez chwilowy ogromny popyt spowodowany przez panikę. Popyt, na który stacje benzynowe po prostu nie były przygotowane.

Paliwa w Polsce nie zabraknie, bo nie jesteśmy uzależnieni wyłącznie od Rosji — powiedział Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen w rozmowie z Mikołajem Kunicą, redaktorem naczelnym Business Insider Polska. — Zabezpieczyliśmy kontrakty z dostawcami z Bliskiego Wschodu oraz Stanów Zjednoczonych i Afryki — uspokajał Obajtek. Podczas „paliwowej paniki” pojawiły się stacje benzynowe, które chciały wykorzystać zwiększony popyt i podwyższyły bezpodzstawnie nawet o kilkadziesiąt procent ceny paliwa, sprzedając je nawet po 10 złotych za litr. PKN Orlen zapowiedział, że koncern już wypowiada umowy właścicielom stacji, którzy zawyżają ceny.

Kolejki na stacjach benzynowych znikły ale na niektórych z nich pojawiły się limity, które ograniczają jednorazowy zakup paliwa do 50 litrów oleju napędowego i benzyny. Z apelem do Premiera Mateusza Morawieckiego o odejście od limitowania dostępności paliw za pośrdnictwem Krajowej Rady Izb Rolniczych zwróciła się Pomorska Izba Rolnicza, która podkreśla, że limit wynoszący 50 litrów pozwala na jedną godzinę pracy ciągnika rolniczego. Ograniczenia pojawiły się też dla zainteresowanych hurtowym zakupem paliw. Limitowanie paliw może przeszkodzić w wykonaniu niezbędznych zabiegów agrotechnicznych na polach, a wielkimi krokami zbliża się wiosna i paliwo będzie potrzebne w dużych ilościach.- Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczej wniósł dziś do Wicepremiera, Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi o zabezpieczenie paliwa dla gospodarstw rolnych i ograniczenie dla gospodarstw rolnych limitu. Nadmienić należy, że ustanowiony limit w stosunku do zużycia paliwa podczas pracy traktora wystarczy na godzinę pracę a zbliżają się prace polowe - poinformowała w komunikacie prasowym Krajowa Rada Izb Rolniczych.

(rpf) kp

chat-icon 0

REKLAMA

Polecane

Komentarze (0)

Zaloguj się lub załóż konto, Twoja nazwa zostanie automatycznie przypisana do komentarza.

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin


REKLAMA

Zobacz więcej

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA