fbpx
Sytuacja na rynku trzody chlewnej jest bardzo dynamiczna fot. Paweł Pąk

Ceny świń: Stabilizacja z podwyżkami na horyzoncie

Napisał  Lis 19, 2022

Na niemieckiej tzw. dużej giełdzie VEZG od miesiąca cena nie ulega zmianie, a w najnowszym notowaniu została podtrzymana na poziomie 1,9 euro za kilogram wbc, mówimy więc nadal o cenie oscylującej wokół kwoty wynoszącej 9 złotych za kilogram.

Pomimo braku podwyżki oczekiwanej przez hodowców trzody, można zauważyć wyraźne sygnały z rynku krajowego, europejskiego, jak i światowego, zwiastujące w najbliższym czasie poprawę sytuacji.

Przede wszystkim ponownie funkcjonuje handel na małej giełdzie ISW, w niewielkiej skali ale z cenami wyższymi niż na VEZG. Dostępne dane wskazują na coraz mniejsze uboje oraz spadek nie tylko pogłowia, ale i zapasów. A to wpływa na politykę cenową podmiotów skupowych, poszukujących coraz intensywniej surowca, również na rynku krajowym, które podwyższają stawki proponowane producentom trzody chlewnej, a kwota za kilogram wynosi obecnie około 9,2 zł za kilogram w klasie E, w dodatku z niewielkimi różnicami między strefami ASF.

Poza tym według doniesień agencji prasowej Reuters produkcja trzody w Chinach może być niższa od podawanych oficjalnie danych, a to może skutkować zwiększonym importem wieprzowiny mięsa do tego kraju. Kolejny sygnał, to informacja dotycząca analizy tempa spadku ubojów w Niemczech oraz kurczących się zapasów, co sugeruje, że przy podobnej konsumpcji, za 3-4 miesiące mogą nastąpić problemy z dostarczeniem odpowiedniej ilości mięsa na rynek. Sytuacja ta spowodowana jest faktem, że wielu rolników zrezygnowało z produkcji lub ograniczyło jej skalę, co w dłuższej perspektywie musi się odbić na ilości dostępnego surowca.

Podobnie jest w Polsce, a według danych z GUS, w porównaniu do roku 2010 stado tucznika zmalało o około 30%, natomiast loch o ponad 40%.

- Pokazuje to przede wszystkim niebezpieczny trend, w którym nasza produkcję uzależniamy od dostaw warchlaka z innych krajów. Sumując informacje jakie pojawiają się w sieci, może to bardzo szybko się zemścić, ponieważ Dania pragnie ograniczyć produkcję warchlaka, a właśnie z tego kierunku najczęściej sprowadzaliśmy świnie do tuczu. Wywołać to może nie tylko podwyżki, ale przede wszystkim jeszcze większe ograniczenia w dostępności surowca gotowego na ubój – alarmuje Bartosz Czarniak – rzecznik prasowy Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej POLSUS.

Kolejnym impulsem mającym obecnie wpływ na ceny tucznika są spadające ceny zbóż, szczególnie pszenicy, a w ocenie niektórych analityków to jeszcze nie koniec obniżek i pomimo wysokich kosztów nawożenia, ceny zbóż w skupie nie pozwolą na prowadzenie opłacalnej uprawy. Jednak to właśnie spadające ceny zbóż mają realny wpływ na obniżenie kosztów żywienia (stanowiących 70% kosztów tuczu), a to wpłynie zapewne na zwiększenie opłacalności produkcji.

- Czy możemy się zatem spodziewać nagłego odwrotu w pogłowiu świń? Nie wydaje mi się, ponieważ obawa o czynniki zewnętrzne (wojna na Ukrainie), które mogą zdestabilizować rynek, hamują decyzję rolników do odnowy produkcji – ocenia Czarniak.

Rzecznik POLSUS-a dodaje też, że od stycznia 2024 roku ma wejść w życie zakaz  importu oraz stosowania komponentów paszowych zawierających rośliny GMO, co przy obecnym braku na rynku odpowiedniej ilości zamienników, może spowodować załamanie rynku paszowego. Do wprowadzenia zakazu został nieco ponad rok, a to bardzo mało czasu na zorganizowanie dostaw np. mączek mięsno-kostnych, ponownie dozwolonych w tzw. żywieniu krzyżowym.

(rpf) pp / Źródło: POLSUS

Udostępnij:

Rzuć na to okiem!