fbpx
1/15

Rumuńskie rolnictwo. Wielkie kontrasty, a w tle walka interesów

Napisane przez  Gru 11, 2022

- Największe zmiany w rumuńskim rolnictwie na przestrzeni ostatnich 10 lat dotyczą spadku ilości gospodarstw, zmniejszenia się liczby pogłowia trzody chlewnej i zmian w strukturze hodowli zwierzęcej.
- Rumuńskie rolnictwo indywidualne jest niedoinwestowane, otrzymuje niskie dopłaty i jest wysoko opodatkowane. Ponadto wyróżnia się niskimi standardami handlu i przechowywania płodów rolnych.
- Dużym atutem rolnictwa w Rumunii są żyzne gleby oraz istnienie nieużytków, które są masowo wykorzystywane do hodowli owiec i kóz.
- Największą korzyść z potencjału rumuńskiego rolnictwa czerpią zagraniczne firmy, które niskim kosztem wykorzystują dużą część areału pól uprawnych.

Jakie są najważniejsze statystyki ostatniej dekady w rolnictwie?

W 2020 roku w Rumunii, Narodowy Instytut Statystyczny (INS) przeprowadził badanie na temat sytuacji gospodarstw. Jego wyniki wskazują na silną konsolidację sektora, a jednocześnie na silny trend spadkowy – liczba gospodarstw mocno spadła z 2,8 milionów w 2010 do 1,9 miliona w 2020 roku. To niemal 25,2% mniej w ciągu zaledwie 10 lat!

Duża zapaść występuje też w przypadku produkcji zwierzęcej. W badanym okresie pogłowie trzody chlewnej spadło o ponad 1/3 - do 3,58 miliona świń. W tym samym czasie ilość bydła zmniejszyła się o 10% - do poziomu 1,79 mln sztuk. Wzrosła natomiast liczba owiec – o 16% - w 2020 roku rolnicy hodowali prawie 10 milionów tych zwierząt, coraz większą popularnością cieszą się też kozy.

Większość farm ma średnio 4,42 ha, czyi znacznie niżej od średniej gospodarstw w całej Unii Europejskiej. Jedynie 4,2% rolników w tym kraju posiada co najmniej 10 ha. Największy odsetek – czyli 54% ziemi rolnej znajduje się w gospodarstwach stanowiących powyżej 50 ha, ale jest to tylko 1% gospodarstw.

Jakie są największe bolączki rumuńskiego rolnictwa?

Największe dysproporcje widać w przypadku prowadzenia handlu przez rolników. W wielu przypadkach gospodarstwa prowadzą produkcję jedynie na własne potrzeby, ponieważ występuje bardzo wysokie opodatkowanie rolników. Podstawowym środkiem produkcji tych rozdrobnionych farm wciąż pozostają konie. Rolnikom nie opłaca się w ogóle inwestować w nowoczesne maszyny, więc poruszają się tradycyjnymi wozami.

W przypadku sprzedaży płodów rolnych, to pierwsze, co rzuca się w oczy jest niski poziom higieny i standardów sanitarnych. Mięso i inne wrażliwe produkty są eksponowane na ogólnodostępnych straganach. Ponadto nikt nie pilnuje, czy produkty odzwierzęce zostały przebadane przez lekarzy weterynarii.

Niska świadomość standardów higienicznych to pokłosie słabego systemu szkolnictwa, które ma szczególnie niski poziom na terenach wiejskich. Uczestnictwo w edukacji jest płatne, więc duża liczba rodziców nie posyła do szkoły swoich dzieci. Obowiązek szkolny nie jest respektowany, więc istnieje bardzo duży problem analfabetyzmu. Jedynie 0,5% Rumunów posiada wyższe wykształcenie.

Niski poziom opłacalności rolnictwa nie jest rekompensowany przez dofinansowanie. Jeszcze kilka lat temu bezpośrednie dopłaty do 1ha wynosiły około 80 euro, natomiast dodatkowe fundusze, zależnie od prowadzonej uprawy wynosiły od 20 do 60 euro. Przeciętna dopłata dla mikro gospodarstwa wynosiła średnio 120 euro. W tych warunkach trudno byłoby konkurować z wyspecjalizowanymi podmiotami pojedynczym gospodarzom. Tę przepaść dodatkowo wzmacnia słaba organizacja rolników i brak rozwiniętych izb rolniczych.

Jakie atuty ma rolnictwo w Rumunii?

Największą zaletą prowadzenia gospodarstw w kraju nad morzem Czarnym jest przede wszystkim żyzność ziemi. Dzięki temu Rumunia może eksportować do innych krajów bardzo tanią kukurydzę, która trafia między innymi do Polski. Dominują także uprawy słonecznika, rzepaku oraz pszenicy – w przypadku tej ostatniej wydajność wynosi nawet 500 kg ziaren z jednego hektara, jednak dotyczy to wysokotowarowych gospodarstw.

Dużym plusem jest występowanie dużej ilości łąk i pastwisk, które sprzyjają wypasowi owiec oraz kóz. Po statystykach widać, że jest to coraz popularniejsze. Nieużytki niejednokrotnie mają nawet po kilkaset hektarów.

Rumunia ma bardzo duży, choć słabo zagospodarowany potencjał w branży rolniczej. Wykorzystują to przede wszystkim zachodnie firmy, które masowo wykupują ziemię rolną i nie muszą się obawiać żadnej konkurencji ze strony miejscowych rolników.

Co z gospodarstwami wielkotowarowymi w Rumunii?

Zacofanie rumuńskiego rolnictwa wykorzystują inwestorzy zagraniczni, którzy wykupują najżyźniejszą ziemię orną. Wiele zagranicznych firm posiada aktywa rolne w zachodniej części Rumunii – przy granicy z Serbią i Węgrami. Te gospodarstwa mają często kilka tysięcy hektarów, a bywają też latyfundia posiadające nawet 100 tysięcy ha!

Nowoczesne firmy rolnicze posiadają technologie, dzięki którym mogą produkować bardzo tanio. Jednocześnie nie stwarzają nowych miejsc pracy, a w zamian za dzierżawę płacą relatywnie niski czynsz. W rezultacie wielu rolników nie widzi dla siebie przyszłości w tej branży i migrują do miast. Widać to w postaci lawinowego spadku działających gospodarstw.

(rpf) Michał Ziemski

Udostępnij:

Rzuć na to okiem!