4.1°C

Polska powinna produkować więcej własnych źródeł białka dla pasz fot. Fotolia

Polska powinna produkować więcej własnych źródeł białka dla pasz

Napisał  Kwi 14, 2018

Soja jest najtańszym i najbardziej dostępnym źródłem białka używanym przy produkcji pasz. Jest nią karmiony głównie drób, którego produkcja stale rośnie, również producenci pasz przyznają, że wraz ze wzrostem produkcji kurczaków rośnie też import soi.

Najważniejszy obecnie problem to nadmierny import soi GMO w kontekście przyszłości rynku paszowego w Polsce.

Śruta sojowa importowana jest głównie z Argentyny, Brazylii i Stanów Zjednoczonych, a zatem z krajów odległych od Europy, co niesie ryzyko zakłóceń w dostawach.

Sami właściciele firm paszowych przyznają, że konieczne są zmiany kierunków, z jakich zaopatrujemy krajowy przemysł w białko roślinne i proponują, aby stopniowo uniezależniać się od importu soi.

- Możemy pracować nad tym, żeby mieć coraz więcej tych krajowych surowców białkowych - twierdzi Adam Zadworski, producent pasz, i dodaje, że należy pozwolić zadziałać rynkowi i zezwolić na konkurencję. Sugeruje też, aby polscy plantatorzy pracowali nad jakością roślin, poprawą wydajności oraz stabilnością plonowania. Jest przekonany, że jeśli taki surowiec będzie konkurencyjny, a znalezienie nabywców nie będzie trudne.

Na początku przyszłego roku swoją propozycję przedstawi też resort rolnictwa. Do Sejmu trafi wtedy gotowy projekt ustawy wprowadzający ograniczenia w imporcie soi GMO, stawiając w zamian na rozwój krajowych upraw konwencjonalnych.

Wiadomo już, że zakaz stosowania GMO w paszach nie będzie wprowadzony natychmiast. Pojawi się natomiast zachęta do korzystania z krajowej śruty rzepakowej, której siedemset tysięcy ton rocznie, zamiast na krajowy rynek, trafia poza nasze granice – między innymi do Niemiec i Hiszpanii.

Z końcem przyszłego roku wygasa dwuletnia zgoda na import soi GMO, a nowa ustawa ma określić kiedy dokładnie mamy uniezależnić się od importowanych źródeł białka. Według wstępnych szacunków ekspertów nie nastąpi to jednak przed 2025 rokiem.

(rpf) Tomasz Kodłubański

reklama reklama reklama reklama reklama