logowanie rejestracja

Zaloguj się na swoje konto

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Utwórz konto

Pola wymagane są oznaczone gwiazdką (*).
Nazwa *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Powtórz hasło *
E-mail *
Powtórz e-mail *
Captcha *

8.7°C

1/5

Plaga pożarów pól w Wielkopolsce

Napisał  Lip 04, 2018

Susza rolnicza poza problemami z uprawą, przynosi też inne zagrożenie, czyli zwiększone ryzyko pożaru.

Pożary zbóż miały miejsce w ostatnich dniach w Witkowicach (gm. Kazimierz), między Józefowem i Kiełpinem (pow. złotowski) oraz w okolicy Fabianowa (gm. Dobrzyca)

Pierwszy z nic miał miejsce w sobotę 30 czerwca. Około południa dyżurny Stanowiska Kierowania Państwowej Straży Pożarnej w Szamotułach odebrał zgłoszenie z Centrum Powiadamiania Ratunkowego o pożarze zboża na pniu w miejscowości Witkowice gm. Kaźmierz.

Do zdarzenia zadysponowane zostały dwa zastępy z Jednostki Ratowniczo - Gaśniczej w Szamotułach, dwa zastępy OSP Kaźmierz, OSP Chlewiska, OSP Duszniki, OSP Sękowo, OSP Sokolniki Małe, OSP Radzyny, OSP Kopanina oraz OSP Gorszewice.

Po dojeździe na miejsce zdarzenia strażacy zastali pożar zboża na pniu na powierzchni 15 hektarów. Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, podaniu siedmiu prądów gaśniczych w natarciu na palące się zboże oraz dogaszeniu pogorzeliska, teren pogorzeliska został oborany przez dwa ciągniki rolnicze.

Łącznie w działaniach gaśniczych brało udział aż 11 zastępów (50 ratowników) z Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej.

Z kolei 3 lipca, pomiędzy godziną 16.00 a 17.00 do SKKP Złotów wpłynęły dwa zgłoszenia o pożarach upraw rolnych.

Pierwsze z nich dotyczyło pożaru zboża na pniu pomiędzy Józefowem a Kiełpinem, natomiast drugie związane było z pożarem słomy oraz zboża na pniu w obrębie miejscowości Skic. Oba zdarzenia na terenie gminy Złotów.

Co do pierwszego zdarzenia działania strażaków prowadzone były na powierzchni ok 8 hektarów i dotyczyły uprawy jęczmienia, natomiast w drugim przypadku pożarem objęty był areał rolny o łącznej powierzchni ok 20 hektarów w końcowej fazie prowadzonych działań. W drugim pożarze spaleniu uległo około 19 hektarów słomy po kombajnie i około 2 hektarów zboża na pniu.

W obu przypadkach zagrożenie pożarem występowało dla pobliskich zabudowań gospodarskich oraz lasu. Pierwsze działania skupiły się na obronie zagrożonych obiektów, budynków i lasu, a ostatnim etapem działań straży było dogaszenie, a w efekcie całkowita likwidacja pożaru.

Na zakończenie dokonano oborania spalonych areałów celem dodatkowego zabezpieczenia przed ewentualnym ponownym zaistnieniem pożaru.

Łącznie w działaniach brało udział 25 pojazdów straży, 106 strażaków, a zdarzenia obsługiwane były przez JRG w Złotowie, JRG nr 2 z Piły oraz ochotnicze straże pożarne z terenu powiatu złotowskiego i pilskiego.

Kolejny pożar na powierzchni sześciu hektarów zboża na pniu, wybuchł 3 lipca na polach w okolicy Fabianowa gm. Dobrzyca.
Gęsty dym i płonące pola zauważono około godziny jedenastej. Nim strażacy dotarli na miejsce ogień strawił już ponad pięć hektarów jęczmienia z pola, które miało ponad dwadzieścia ha.

Pierwsze zastępy straży pożarnej podjęły próbę powstrzymania rozwoju pożaru podając dwa prądy wody. Jednak dopiero przybycie kolejnych sił i zwiększenie ilości podawanych środków gaśniczych spowodowało zatrzymanie ognia i opanowanie pożaru, w którym spłonęło w sumie ponad sześć hektarów zboża.Na szczęście sprawnie przeprowadzona akcja gaśnicza skutecznie ograniczyła straty, który pożar mógł spowodować – udało się uratować pozostałą część pola.

Ogółem w gaszeniu tego pożaru wzięło udział trzydziestu strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Pleszewie oraz Ochotniczych Straży Pożarnych z Dobrzycy, Kowalewa, Sośnicy, Koźmińca i Galewa.

Straż Pożarna apeluje, że aby uniknąć w przyszłości podobnych zdarzeń należy stosować się do poniższych zasad bezpieczeństwa:

1. Żniwa to czas wzmożonych prac przy zbiorze zbóż i innych płodów rolnych. Choć rolnicy w tym okresie mogą jedynie pomarzyć o chwili wytchnienia, to nie powinni zapominać o przestrzeganiu zasad bezpieczeństwa.

2. Szczególnie ważne jest zadbanie o prawidłowe utrzymanie kombajnów i innych maszyn rolniczych. Nie ma co ukrywać, że maszyny i urządzenia wykorzystywane po kilkanaście godzin wymagają codziennych zabiegów konserwacyjnych.

3. Wszystkie części mechaniczne pracujące w ruchu muszą być systematycznie czyszczone, smarowane i sprawdzane, czy są sprawne zgodnie z zaleceniami producenta maszyny określonymi w dokumentacji techniczno - ruchowej.

To fundamentalna zasada bezpieczeństwa.
Najważniejszą maszyną w czasie żniw jest oczywiście kombajn zbożowy. Jest to maszyna złożona, której pewne elementy należą do łatwopalnych. Pracuje w warunkach dużego zapylenia, szczególnie sprzyjającego powstawaniu pożarów, wymaga zatem niezwykłej ostrożności obsługującego i bezwzględnego przestrzegania przepisów przeciwpożarowych.

Przed rozpoczęciem pracy trzeba sprawdzić stan paliwa w zbiorniku i oleju w skrzyni korbowej silnika, skrzyni biegów i układu hydraulicznego. Braki należy uzupełnić w taki sposób, aby nie pozostawić śladów na obudowie i podzespołach.

Z powierzchni zewnętrznych podzespołów rolnik powinien usunąć ślady smarów, oleju i paliwa, a silnik oczyścić z pyłu i zanieczyszczeń. Nie można zapomnieć także o sprawdzeniu stanu instalacji elektrycznej, akumulatorów, złączy i zacisków elektrycznych.

Na koniec koniecznie ocenić, czy przewody znajdujące się w pobliżu ruchomych części maszyny nie są narażone na uszkodzenie w trakcie jej pracy. 
Kolejną zasadą jaką należy przestrzegać jest zabezpieczenie podręcznego sprzętu gaśniczego do prowadzenia ewentualnych działań gaśniczych. Choć kwestia ochrony przeciwpożarowej wydaje się być oczywista, to przypadki pokazują, że niewłaściwe zabezpieczenia są jedną z przyczyn tragicznych wypadków.

W takich sytuacjach, szczególnie ważne jest nie tylko zaopatrzenie się w popularne gaśnice, ale także odpowiednie zabezpieczenie ciągników z pługami do oborywania miejsca pożaru oraz beczkowozów z wodą. 

Mała gaśnica wystarczy jedynie dla formalności. Odpowiednie zabezpieczenie kombajnu powinno składać się z co najmniej dwóch gaśnic proszkowe zawierających po 6 kg środka gaśniczego służącego do gaszenia pożarów grupy A, B, C. Ponadto do gaszenia materiałów w miejscu omłotu np. słomy na polu czy plew należy mieć pod ręką gaśnicę wodno-pianową sześciokilogramową lub większą.

Gaśnica pianowa, z uwagi na zawartość wody, ma za zadanie zmniejszenie temperatury palącej się substancji oraz naniesienie piany, co ogranicza dostęp tlenu do palącej się substancji. Z kolei gaśnica proszkowa – nadaje się do stłumienia zarzewia pożaru. 

Podręczny sprzęt gaśniczy należy uzupełnić łopatą do ewentualnego przysypania ziemią płonącej słomy. Ważna jest także lokalizacja sprzętu. Powinna umożliwiać jak najszybszy dostęp do niego, dlatego w kabinie kombajnu najlepiej mieć gaśnicę proszkową.

Dobrze jest jednak taką samą zamocować przy komorze silnika. Z uwagi na to, że silnik stanowi źródło wysokiej temperatury oraz miejsce, gdzie znajdują się łatwopalne substancje – tam też łatwo o pojawienie się ognia.

Gaśnica pianowa – z uwagi na zawartość wody – powinna znajdować się w okolicy wylotu słomy i plew. Podręczny sprzęt gaśniczy należy również uzupełnić łopatą do ewentualnego przysypania ziemią płonącej słomy. 

Szczególnej rozwagi w tym okresie wymaga również używania ognia otwartego. Ewentualne palenie tytoniu jest dozwolone jedynie w miejscach pozbawionych materiałów palnych, oddalonych od miejsca wykonywania prac żniwnych i występowania palnych płodów rolnych o co najmniej 10 metrów. 

Natomiast całkowicie zabronione jest palenie tytoniu przy obsłudze sprzętu, maszyn i pojazdów podczas zbioru palnych płodów rolnych oraz ich transporcie.

(rpf) Paweł Pąk / OSP, Wielkopolska PSP

reklama reklama reklama reklama reklama
reklama