SYN CarialStar screening 1920x1080 big kopia

15.5°C

partnerzy:

reklama

syngenta neu

reklama
Susza zbiera plon, a rolnicy... nie mogą – czekają na komisje szacujące straty fot. Paweł Pąk

Susza zbiera plon, a rolnicy... nie mogą – czekają na komisje szacujące straty

Napisał  Lip 05, 2018

A tych, często w gminach się nie uświadczy. Powód? Nie jest jasno określone, kto ma finansować komisje – finansuje więc ten, kto taka komisję powoła, więc nikt nie garnie się do tej roli.

 

Zdarza się nawet, że gminy nie chcą powoływać komisji, tłumacząc, że na ich terenie susza nie występuje, podczas gdy na polach widać coś wprost przeciwnego.

Bieżący sezon nie jest dla rolników zbyt łaskawy – susza daje się we znaki producentom niemal wszystkich najważniejszych upraw w kraju. Największe straty poniosą jednak rolnicy uprawiający zboża – tutaj już jakiś czas temu mówiło się o stratach plonu rzędu minimum 20%.

- Zniżka plonów w stosunku do zeszłego roku będzie znacząca. Myślę, że to będzie w granicach 20-25%. W zeszłym roku plony na Żuławach sięgały do 10 ton i to nie było żadnym sukcesem osiągnąć tak dobry wynik, natomiast w tym roku osiągnięcie 8-8,5 ton będzie sporym sukcesem - podkreśla Wojciech Karaś, rolnik z Żuław.

Oczywiście, są też gminy, gdzie sytuacja przedstawia się trochę lepiej. Jednak i tam producenci liczą straty. - Na naszych polach łącznie straty będą w wysokości ok. 10-15%. Są jednak miejsca, gdzie straty będą większe. Będziemy zgłaszać je do gmin, już się kontaktowaliśmy z okolicznymi urzędami gmin ws. komisji szacujących straty – w jednych one są, w drugich ich nie ma, a w jeszcze innych nawet nie wiedzą, o co chodzi – podkreślał jeszcze w ubiegłym tygodniu Maciej Pietrzak, prezes zarządu Top Farms Wielkopolska Sp. z o.o.

Minister prosi o powołanie komisji

Nowy minister rolnictwa, tuż po objęciu urzędu, wystąpił o powołanie komisji szacujących straty. Jak podkreślił, żaden z poszkodowanych rolników nie pozostanie bez pomocy. Jeszcze pod koniec czerwca, na ponad 2300 gmin, w których susza wystąpiła, działało tylko 693 komisje. Pisaliśmy więcej o tym w artykule „Tylko w 1/3 gmin zagrożonych suszą pracują komisje”. Według danych opublikowanych w środę 04.07, komisji było już dwa razy tyle.

Dlaczego w gminach wciąż nie ma komisji szacujących straty? Jan Krzysztof Ardanowski sugerował, że może tu chodzić o umorzenie podatku rolnego. Zastanawiał się, czy nie jest to też związane ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi – włodarze przeciwni PIS mieliby nie powoływać komisji, aby zepsuć wizerunek partii rządzącej wśród rolników.

Jednak zdecydowanie bardziej prawdopodobne jest, że ani gminy, ani wojewodowie nie chcą powoływać komisji i uczestniczyć w szacowaniu strat, ponieważ nie otrzymają za to refundacji poniesionych kosztów. A nigdzie w przepisach nie jest jasno powiedziane, kto powołanie i pracę takiej komisji ma finansować – czy jest to zadanie gmin własne czy zlecone? A w końcu są to też wydatki i to niemałe – praca komisji trwa często i kilka tygodni. Powołanie komisji więc to też dodatkowe koszty (np. na pokrycie kosztów dojazdu), a do tego urzędnicy wchodzący w skład komisji szacującej straty zazwyczaj nie są w stanie wykonywać swojej „normalnej” pracy. Dodatkowo, nigdzie nie jest określone

I tak, ani gminy, ani izby czy ośrodki doradztwa rolniczego nie chcą podjąć się tego dodatkowego obowiązku. Zapewne też dlatego zdarzały się przypadki, że przedstawiciele gmin stwierdzali, że suszy nie ma, podczas gdy na polach widać wyraźnie, że niedobór wody mocno dał się we znaki roślinom.

Podobna sytuacja była w przypadku szacowania strat łowieckich – tam też wojewodowie „buntowali się” przeciwko narzucaniu im dodatkowych obowiązków, za które nie dostawali wynagrodzenia. Podobny więc powód może być i w tym przypadku.

Komisji coraz więcej

Jednak na tej niechlubnej mapie Polskie są regiony, które wyróżniają się pozytywnie – np. w województwie podlaskim we wszystkich 118 gminach działają już komisje, część z nich rozpoczęła już lustracje pola. Podobnie w województwie kujawsko-pomorskim. Z dnia na dzień w pozostałych województwach również przybywa komisji szacujących straty suszowe. Wciąż jednak są gminy, gdzie komisji nie ma. Rolnicy muszą się więc wstrzymać ze żniwami do czasu, aż takie komisje powstaną i zlustrują ich pole.

Do czasu, aż komisje strat nie oszacują, a ministerstwo rolnictwa nie otrzyma pełnych danych, szef resortu nie ogłosił jeszcze, jaka dokładnie pomoc będzie przysługiwała rolnikom. Na razie wiadomo, że poszkodowani rolnicy mogą ubiegać się o formy wsparcia, takie jak umorzenie podatku, odroczenie płacenia składki KRUS czy udzielenie kredytu klęskowego. Informacja o wypłacie odszkodowań, ich wysokości, ilości i formie zostanie ogłoszona dopiero po oszacowaniu strat. A to może zająć tygodnie – wniosków jest wiele, hektarów strat jeszcze więcej, a komisji je szacujących wciąż jak na lekarstwo.

(rpf) Renata Struzik

reklama
reklama reklama reklama reklama reklama