16.2°C

partnerzy:

reklama
Czy odszkodowanie weźmie właściciel ziemi, a nie rolnik-dzierżawca? fot. Paweł Pąk

Czy odszkodowanie weźmie właściciel ziemi, a nie rolnik-dzierżawca?

Napisał  Lip 12, 2018

O tym, że często to nie rolnicy-dzierżawcy, a właściciele ziemi biorą dopłaty z ARiMR, powszechnie wiadomo. Zaraz może się jednak okazać, że niektórzy z nich wezmą też odszkodowania za straty spowodowane przez suszę.

A poszkodowany rolnik obudzi się z ręką w nocniku – ani plonu, ani odszkodowania nie zobaczy.

Aktualnie często zdarza się, że właściciele ziemi dzierżawią rolnikowi swoje hektary nie tylko za określoną zapłatę. Wielu z nich godzi się na dzierżawę pod dodatkowym warunkiem – że będą mogli pobierać dopłaty bezpośrednie za swoje pole.

- W tej chwili można powiedzieć, że na 1 mln 300 tys gospodarstw w kraju, w tym 320 tysięcy u nas w Wielkopolsce, 30% wniosków o dopłaty bezpośrednie jest zgłaszanych do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa nie przez tych, którzy uprawiają, tylko przez właścicieli ziemi – mówi Piotr Walkowski, prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej.

W dobrej sytuacji są ci rolnicy, którzy dzierżawią ziemię za same dopłaty, nie dokładając z własnej kieszeni do tego interesu.

- Faktycznie wydzierżawiam swoje pole rolnikowi, który nie płaci mi nic za to, że może tam uprawiać kukurydzę. Za to ustaliłam z nim, że wniosek o dopłaty bezpośrednie ja będę składać. W sumie to mam z tego podwójną korzyść: pole nie stoi odłogiem, bo sama bym raczej nic nie uprawiała, a do tego mam pieniądze z dopłat. Uważam, że jest to wystarczająca zapłata za korzystanie z mojej ziemi – mówi Pani Katarzyna, właścicielka 10 hektarów z województwa lubelskiego.

Jak mówi Pani Katarzyna, rolnik, który dzierżawi od niej ziemię, też jest zadowolony – ma na czym uprawiać i nie musi jej za to płacić. Co prawda nie zyskuje dodatkowych pieniędzy z Unii na uprawę, ale też nie jest stratny.

Nie mają dopłat, nie dostaną odszkodowania?

Nie wszyscy jednak tak dobrze dogadują się z dzierżawcami. Mogą więc zdarzyć się paradoksalne sytuacje, kiedy właściciele ziemi złożą również wniosek o odszkodowanie za straty spowodowane suszą.

- Będą pewnie takie przypadki, kiedy rolnik, który np. dzierżawi ziemię, żeby mieć zaplecze paszowe, nie otrzyma tej pomocy za straty z powodu suszy. Natomiast właściciel, który składa do agencji wniosek o dopłaty bezpośrednie, teraz wykaże takie straty na swoim polu, które będą wymagane, aby otrzymać odszkodowanie. I jeśli tam będzie 500 zł, czy 1000 zł do hektara, jak wcześniej rząd zapowiadał, to ci właściciele ziemi nie dość, że dostaną dopłaty bezpośrednie i nie poniosą żadnych kosztów związanych z uprawą, to jeszcze dostaną rekompensaty. Z historii lat poprzednich wiem, że będą takie przypadki. I to na pewno będzie denerwowało ludzi – mówi Piotr Wałkowski.

(rpf) Renata Struzik

Najnowsze filmy

Slide thumbnail
Slide thumbnail
Slide thumbnail
Slide thumbnail

Slide thumbnail

Slide thumbnail
Slide thumbnail
reklama
reklama