Akademia Jęczmienia Syngenta

29.7°C

partnerzy:

reklama reklama reklama
Zdjęcie ilustracyjne Zdjęcie ilustracyjne © JackF - Fotolia.com

Lubelskie: Rolnicy nie chcą pozwolić na wybicie świń! Zablokowali auto weterynarzy

Napisał  Lip 17, 2018

Po wykryciu w zeszłym tygodniu ogniska ASF w jednym z gospodarstw w gminie Parczew, wojewódzki lekarz weterynarii wydał nakaz, według którego wszystkie graniczące z tym gospodarstwem stada świń mają być ubite – mówią protestujący.

Rolnicy się na to nie godzą. Otoczyli samochód weterynarii i zapowiadają, że go nie wypuszczą – nie pozwolą na likwidację „zdrowych” stad. Domagają się, aby na miejsce przyjechał wojewoda i wojewódzki lekarz weterynarii.

PROTEST DAWIDY ASF NIE POZWOLIMY WYBIC NASZYCH SWIN PRAWO I FINANSE PORTAL ROLNICZY OKIEM ROLNIKA

Ok 150 rolników w miejscowości Dawidy (gm. Parczew, woj. lubelskie) wczesnym popołudniem zablokowało samochód weterynarzy. - Nie przepuścimy samochodu, dopóki nie przyjedzie do nas ktoś kompetentny z wojewódzkiej inspekcji weterynaryjnej i wojewoda – zapowiada Dawid Szypulski, jeden z blokujących auto rolników. Protestujący domagają się dowodów na to, że w przeznaczonych do wybicia stadach jest wykryty wirus ASF.

Na miejsce przyjechał również Michał Kołodziejczak, prezes Unii Warzywno-Ziemniaczanej. Przyłączył się on blokujących. - Nie pozwolimy, aby zdrowe zwierzęta zostały ubite. Kiedyś nie wiedziałem, co to znaczy ASF dla hodowców. Teraz już widzę – mówił.

W minionym tygodniu w Dawidach w jednym z tutejszych gospodarstw trzodziarskich wykryto wirus ASF. Zarażone świnie były w jednym z trzech chlewni, należących do tego gospodarstwa. W wyniku tego, wojewódzki lekarz weterynarii miał wydać nakaz, według którego 5 okolicznych, graniczących z tym gospodarstwem stad ma być wybite – wyjaśniają protestujący. Jak mówi Dawid Szypulski - weterynarz, który przyjechał badać stada świń graniczące z gospodarstwem, gdzie wykryto ASF, założył ubranie ochronne. Za to dwóch pomocników z firmy utylizacyjnej już tego nie uczyniło. - Tak być nie powinno, to zahacza o prokuraturę! - komentuje Dawid Szypulski. - Będziemy tutaj, nie wypuścimy samochodu, dopóki nie przyjedzie do nas ktoś z Lublina z weterynarii. Nawet do jutra! – dodaje.

Michał Kołodziejczak wyraził nadzieję, że na miejscu pojawi się również minister rolnictwa.

Przed chwilą do protestujących przyjechała delegacja z Urzędu Województwa Lubelskiego. Urzędnicy wraz z protestującymi udali się do miejscowej świetlicy na rozmowy. Samochód powiatowej weterynarii wciąż jest zablokowany.

(rpf) Renata Struzik

Jak zyskać wysoki plon jęczmienia

Slide thumbnail
Slide thumbnail
Slide thumbnail
Slide thumbnail
reklama reklama reklama reklama reklama reklama
reklama