5.8°C

partnerzy:

reklama
Ardanowski: spółdzielczość to coś więcej niż zarabianie pieniędzy fot. MRiRW

Ardanowski: spółdzielczość to coś więcej niż zarabianie pieniędzy

Napisał  Cze 18, 2019

Potrzeba rozwijania spółdzielczości w sektorze rolno-spożywczym była tematem konferencji, która odbyła się w Centralnej Bibliotece Rolniczej. − Spółdzielczość to wspólne decydowanie i wspólny zysk. To także coś ponadto, to budowanie wspólnoty ludzi, która wykracza poza interesy, poza zarabianie pieniędzy. Buduje przyjaźnie, sprzyja osiąganiu także poza zarobkowych celów życiowych – mówił podczas spotkania minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

Ardanowski nawiązał do dobrych, polskich wzorców w budowaniu spółdzielczości. Przypomniał, że Polska w XIX wieku i w okresie międzywojennym była europejskim liderem spółdzielczości, gdzie przyjeżdżano uczyć się tej przedsiębiorczości. – Nawet, gdy byliśmy podzieleni przez zaborców, to tutaj nasi przodkowie - rozumiejąc potrzebę współpracy, integrowania się i wspólnych działań - tworzyli kółka rolnicze, spółki zarobkowe, koła włościanek, dziś nazywane kołami gospodyń wiejskich. Oni wiedzieli, że w jedności siła, że pojedyncze gospodarstwo, większe czy mniejsze, nie jest za bardzo liczącym się podmiotem gospodarczym na rynku.

Minister zauważył, że w obecnych czasach te tendencje jeszcze bardziej się rozwinęły. – W opozycji do pojedynczych gospodarstw stoją duże sieci handlowe, wielkie zakłady przetwórcze, międzynarodowe korporacje. Rolnicy w tym łańcuchu od pola do stołu mają coraz mniejszy wpływ. Właśnie dlatego to sami rolnicy powinni być zainteresowani rozwojem spółdzielczości. Szczególnie dla tych małych spółdzielczość jest szansą – podkreślił szef resortu rolnictwa.

Jako barierę, w kwestii łączenia się rolników w grupy i spółdzielnie, minister przywołał złe doświadczenia związane z formą kolektywizacji, jaką były w czasach PRL kołchozy. – Jednak te złe doświadczenia powinny już pójść w niepamięć. Korzyści z dobrego zorganizowania się na wspólnym europejskim rynku są większe. Młodzi rolnicy, do których należy przyszłość rolnictwa, ci, którzy przejmują gospodarstwa po rodzicach, powinni mieć tego świadomość.

Przykładem najlepiej zorganizowanej branży w polskim rolnictwie według Ardanowskiego jest mleczarstwo. Jednak i ta branża nie jest wolna od wad i musi pamiętać o tym, że spółdzielnia, to przede wszystkim własność rolników.

Konferencja miała charakter międzynarodowy i służyła wymianie doświadczeń. Wśród zaproszonych gości, oprócz przedstawicieli spółdzielni działających w Polsce, znaleźli się przedstawiciele kooperatyw z takich krajów UE jak: Finlandia, Francja, Hiszpania, Irlandia, Włochy, Niemcy. Obecni byli także przedstawiciele Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej, Organizacji Copa-Cogeca, Europejskiej Rady Młodych Rolników CEJA.

Do konieczności zmiany mentalności polskich rolników nawiązał również europoseł Czesław Siekierski. – Za mało mówimy o tym, co daje wspólny rynek. Dodał, że w obliczu procesów globalizacyjnych funkcjonowanie na wspólnym rynku wymaga dobrego przygotowania. Porozumienia zewnętrzne w handlu zagranicznym także wymagają czasu. Doświadczenie, powiązania, kontakty. – To wszystko buduje się latami i nie opiera się tego tylko na działalności ministra rolnictwa. Wymaga to współdziałania wielu resortów, a jedną z zachęt do tworzenia spółdzielni może być wsparcie podatkowe.

Wymieniając korzyści płynące z kooperowania rolników europoseł Siekierski odniósł się do ich pozycji w łańcuchu żywnościowym. – Trzeba patrzeć na łańcuch żywnościowy nie tylko od pola do stołu. Trzeba patrzeć przed pole. Trzeba patrzeć na to, jakie są ceny na środki do produkcji, nawozy, maszyny i urządzenia rolnicze. W sferze zaopatrzenia spółdzielnie też mogą uzyskiwać korzystniejsze ceny.

(rpf) jp / Źródło: MRiRW

reklama reklama