1/9

Czuję niedosyt - Kołodziejczak podsumował wczorajszy protest

Napisał  Paź 22, 2020

Kaczyński nie boi się takich strajków, podczas których pojeździmy sobie trochę traktorami. Z naszej strony muszą być naprawdę silne ruchy – mówił po wczorajszym proteście lider Agrounii Michał Kołodziejczak.

Jesteśmy po bardzo trudnym, wyczerpującym dniu. W całym kraju było dużo blokad. Chcąc pokazać, że jest problem powiedzieliśmy jasno: będzie grubo albo wcale. Staraliśmy się zrobić to najlepiej, jak się dało. Nie chcę usprawiedliwiać ani siebie, ani nikogo innego, powiem tylko jedną rzecz: po dzisiejszym dniu mam niedosyt.

Bo powinniśmy teraz stać na barykadzie, powinniśmy cały czas tam być i nie odpuścić. Kaczyński nie boi się takich strajków, podczas których pojeździmy sobie trochę traktorami. Z naszej strony muszą być naprawdę silne ruchy”.

Kołodziejczak odniósł się również do zachowania i działań policji:
„Mieliśmy na miejscu w Koszutach 30 tysięcy litrów gnojówki i trzy węże. Gdyby policja ruszyła do ataku, ta gnojówka zostałaby im wylana na głowy. Wielu protestujących rolników bało się policji. A policjanci zachowywali się jak bandyci. To jest nie do pomyślenia w państwie prawa. Nie ma dzisiaj nikogo, kto by się wstawił za rolnikami.

Wiele osób mówi, że blokada miała być do momentu aż nas policja wyniesie. Tak powinno być. Ale nie każdy najwidoczniej na tej barykadzie był na to gotowy. Policja wywierała na obecnych ogromny wpływ, strasząc mandatami, karami, covidem. Robiło to bardzo negatywne wrażenie na ludziach, którzy mają swoje domy, rodziny i po prostu boją się. Jednak przychodząc na taki strajk trzeba się z tym wszystkim liczyć. Ja policji się nie boję, ale boję się, że policja wywrze presję na ludziach.

Obecnie mamy jednak informację od kilku posłów wyrzuconych z Prawa i Sprawiedliwości oraz posłów z Polskiego Stronnictwa Ludowego, że będą poręczać za rolników, którzy będą mieć jakieś problemy z policją podczas strajków”.

Lider Agrounii zaapelował o solidarność rolniczą i organizowanie zaplecza, które pozwoli na śmielsze działania w przyszłości: „Gdybyśmy dzisiaj mieli lepiej zorganizowane oparcie w naszych grupach, nie mielibyśmy tego problemu, że zeszliśmy z drogi. Francuzi nie schodzą z dróg, bo są dobrze zorganizowani od tej strony biurowej. Bycie razem to za mało, musi być zbudowane zaplecze”.

Agrounia zapowiada kolejne protesty: „To nie jest nasze ostatnie słowo. Myślę, że do przyszłych akcji, które będą miały miejsce już w następnych dniach, będziemy lepiej zorganizowani. Nie odpuścimy, bo dzisiaj możemy albo wszystko wygrać, albo wszystko przegrać”.

(rpf) jp

Skomentuj

reklama reklama

Ogłoszenia