Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Grzegorz Puda Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Grzegorz Puda fot. MRiRW

Minister Puda: Opozycja zamiast bezpodstawnej krytyki powinna przyjrzeć się faktom

Napisał  Wrz 17, 2021

Opozycja zamiast bezpodstawnej krytyki powinna przyjrzeć się faktom – czytamy na funpagu ministra Grzegorza Pudy w mediach społecznościowych. A fakty te według ministra przedstawiają się naprawdę imponująco. Skąd zatem tak mała popularność ministra wśród rolników i wniosek o wotum nieufności?

Grzegorz Puda podsumował pierwszy rok sprawowania przez siebie urzędu jako minister rolnictwa i rozwoju wsi. W podsumowaniu możemy przeczytać między innymi o: kwocie 10,7 mld zł na rozwój rolnictwa i obszarów wiejskich w ramach Krajowego Planu Odbudowy, 200 mln zł z programu wsparcia gospodarstw utrzymujących świnie, zwiększeniu dopłat do paliwa rolniczego do 110 zł/ha, uwolnieniu rolniczego handlu detalicznego oraz ustawy o rodzinnych gospodarstwach rolnych. Minister zapowiedział, że dobre zmiany dla rolnictwa będą kontynuowane.

Minister Puda cieszy się jednak niewielką popularnością wśród wielu rolników. Zarzucają mu oni brak skutecznej walki z ASF, „ustawki” podczas wizytacji gospodarstw promujących Polski Ład czy fałszowanie prawdziwego obrazu polskiej wsi. W obliczu dramatycznej sytuacji, głównie na rynku trzody chlewnej, w ostatnim czasie przez Polskę przetoczyła się fala rolniczych protestów zorganizowanych przez Agrounię. Podczas nich rolnicy oraz niektóre środowiska rolnicze wielokrotnie domagali się od ministra podjęcia rozmów na temat trudnej sytuacji w rolnictwie oraz skutecznych działań. Minister ani razu nie zdecydował się jednak wyjść do protestujących rolników uważając, że postulaty protestujących zostały już spełnione poprzez rządowe programy.

Sami rolnicy oraz niektóre instytucje rolnicze uważają, że zaproponowane przez Rząd rozwiązania pomocowe dla rolnictwa są niewystarczające, a sama pomoc ma charakter doraźny i nie rozwiązuje istoty problemu. „Za mało i za późno” - mówią. W tej chwili skutki ekonomiczne ASF są widoczne już gołym okiem - gwałtownie spada ilość stad trzody chlewnej, upadają kolejne gospodarstwa, a rolnicy przestają wierzyć, że może być jeszcze dobrze.

Pesymistyczne nastroje rolników udzieliły się również niektórym politykom. W sierpniu br. za sprawą Polskiego Stronnictwa Ludowego do Sejmu trafił wniosek o odwołanie ze stanowiska ministra rolnictwa Grzegorza Pudy. W uzasadnieniu podano wówczas, że „nie przygotowuje projektów legislacyjnych, nie prowadzi dialogu z rolnikami, z organizacjami rolniczymi. Dziesięć miesięcy nic nierobienia to kpina z polskich rolników”.

Grzegorz Puda ukończył krakowską Akademię Rolniczą i obronił tytuł zawodowy magistra inżyniera z zakresu zootechniki. W 2006 r. wygrał wybory do Rady Miasta w Bielsku-Białej. Urzędował tam przez dwie kadencje, po rozpoczęciu trzeciej uzyskał w 2015 r. mandat poselski, startując z ósmego miejsca na liście PiS w okręgu bielskim. W lipcu 2019 r. został powołany na stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju przez premiera Mateusza Morawieckiego. We wrześniu 2020 r. objął ministerstwo rolnictwa po Janie Krzysztofie Ardanowskim.

(rpf) Julianna Makowska-Pąk

Udostępnij:

Skomentuj