1/3

Zgroza na rynku nawozów. Panie premierze, jak żyć? - pytają rolnicy

Napisał  Paź 07, 2021

Takich czasów nie pamiętają najstarsi rolnicy. To co obecnie dzieje się na rynku nawozów mineralnych to katastrofa. Nie dość, że końca podwyżek cen nie widać, to jeszcze jest problem z dostępnością. Skutki? Łatwe do przewidzenia: kiepski stan przyszłorocznych plantacji, niższe zbiory, mniejsza opłacalność produkcji, jeszcze większa drożyzna w sklepach.

Temat związany z obecną sytuacją na rynku nawozów mineralnych rozgrzewa do czerwoności emocje wśród rolników. I trudno się dziwić. Ceny nieustannie windują w górę, do tego występują coraz większe problemy z podażą. Wszystko to zbiega się w czasie jesiennych siewów – wielu rolników po prostu nie ma czym dokarmić swoich roślin.

Konsekwencje tego stanu rzeczy z pewnością zobaczymy w przyszłym roku: na skutek braku nawożenia rolnicy zbiorą mniej plonu ze swoich pól, a co za tym idzie, opłacalność produkcji będzie niższa. Odczują to również w swoich kieszeniach konsumenci, którzy za żywność będą musieli zapłacić jeszcze więcej.

Czy tej sytuacji można było uniknąć?

Rolnicy i organizacje rolnicze nie mają co do tego cienia wątpliwości i odpowiadają: tak, gdyby w porę posłuchano głosu rolników i zareagowano adekwatnie do powagi sytuacji. To między innymi rolnicy oraz izby rolnicze już w lutym br. sygnalizowały resortowi rolnictwa o istnieniu problemu i apelowały o pilne podjęcie działań w kierunku zwiększenia podaży nawozów oraz zahamowania dalszego wzrostu ich cen. Wówczas w odpowiedzi MRiRW przedstawiło jedynie stanowisko Grupy Azoty.

15 marca br. do resortu rolnictwa trafiło kolejne pismo interwencyjne od Wielkopolskiej Izby Rolniczej. Po raz kolejny apelowano o to samo. Odpowiedź? Ministerstwo Rolnictwa podtrzymało informacje przekazane w piśmie z dnia 9 marca 2021 r. w sprawie ogólnych czynników dotyczących kształtowania cen nawozów mineralnych. Bez wskazania konkretnych działań w kierunku zwiększenia podaży nawozów oraz zahamowania wzrostu cen.

22 marca br. MRiRW przedłożyło analizę IERiGŻ pt. „Opinia dotycząca zmian cen nawozów mineralnych w pierwszych miesiącach 2021 r.”. W przedstawionej analizie czytamy między innymi, że:
- Obserwowane w styczniu i w lutym 2021 r. podwyżki cen nawozów w Polsce są związane przede wszystkim z wyraźnym wzrostem cen nawozów w handlu światowym, na które dodatkowo nałożył się sezonowy wzrost popytu na krajowym rynku.
- Należy mieć na uwadze, że sezonowość popytu na nawozy przekłada się na sezonowe zmiany cen obserwowane w ciągu roku.
- Zwykle do maja ceny nawozów rosną, natomiast od czerwca obserwowane są najczęściej spadki cen.
- Zdecydowanie największy wpływ na kształtowanie cen nawozów na krajowym rynku mają ceny światowe, a od początku III kwartału 2020 r. znajdują się w trendzie wzrostowym.
- W grudniu 2020 r. indeks cen nawozów obliczany przez Bank Światowy zwiększył się w porównaniu z poprzednim miesiącem o 2,2%, w styczniu br. o 5,2%, a w lutym br. o 20,6%. Cena mocznika zwiększyła się w ciągu roku o 56,3% do 335 USD/t. Tak wysoki poziom cen mocznika nie był notowany od lutego 2014 r.
- Obserwowany wzrost cen nawozów na świecie (głównie mocznika i fosforanu amonu) jest związany z rosnącymi cenami żywności na światowych rynkach, które wpływają na zwiększony popyt na nawozy w skali globalnej.
- Również na krajowym rynku obserwowanym podwyżkom cen nawozów mineralnych towarzyszył wzrost cen zbóż. Niemniej jednak należy mieć na uwadze, że duża cześć rolników sprzedała zboże tuż po zbiorach, kiedy te relacje nie były tak korzystne dla rolników jak w lutym br. Przykładowo w sierpniu ub.r. skup pszenicy ilościowo wyniósł 1145 tys. ton, podczas gdy w styczniu br. było to niespełna 405 tys. ton.
- Podwyżki cen gazu wpłynęły na wyraźne zwiększenie kosztów produkcji nawozów azotowych.
- Obserwowany mniejszy import nawozów częściowo wynika z pogorszenia kursu EUR do PLN. W lutym 2020 r. średni kurs EUR to 4,2789 PLN, natomiast w lutym br. – 4,4988 PLN. Nawozy importowane są przez to droższe.

Wobec pogarszającej się sytuacji na rynku nawozów i docierających informacji o stale rosnących cenach nawozów mineralnych, Zarząd Wielkopolskiej Izby Rolniczej ponownie wnosi 14 września o podjęcie interwencji na tym rynku.

WIR przedstawia we wniosku: według naszych comiesięcznych notowań cenowych z punktów sprzedażowych w całej Wielkopolsce wynika, iż tendencja wzrostowa nie ulega zmianie. We wrześniu tego roku odnotowaliśmy kolejne podwyżki cen nawozów. Zdaniem WIR, wzrost cen podstawowego środka produkcji jest nieuzasadniony i nie ma przełożenia we wzrostowym poziomie cen płodów rolnych.

Odpowiedź resortu rolnictwa?

Kolejna lakoniczna, bagatelizująca problem, nie wnosząca żadnego konkretnego rozwiązania: „Jeżeli, zdaniem Izby, obserwowany w województwie wielkopolskim wzrost cen nawozów odbiega od stanu przedstawionego w opracowaniu Instytutu Ekonomiki i Gospodarki Żywnościowej PIB oraz może stanowić naruszenie zakazów określonych m.in. w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów, Izba posiadając dowody w sprawie powinna ten fakt zgłosić Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów”.

Problem jest i to duży, ale zdaje się, dostrzegają go tylko rolnicy i organizacje rolnicze. Politycy niekoniecznie. A realia są takie, że tak wysokie tempo wzrostu cen w ciągu ostatnich 7 miesięcy nie było obserwowane od ponad 10 lat. Ocenia się, że w grudniu 2021 r. nawozy mineralne na krajowym rynku mogą być średnio o około 23-25% droższe w porównaniu z grudniem 2020 r. W przypadku nawozów azotowych średni wzrost cen w tym czasie prawdopodobnie przekroczy 30%, w tym dynamika cen mocznika może sięgnąć 40%.

W ubiegłym tygodniu ceny nawozów ponownie wzrosły, nawet o kilkaset złotych na tonie. Niestety brak odpowiednich działań ze strony gremiów decyzyjnych, doprowadził do jeszcze większego pogłębienia kryzysu na rynku nawozów mineralnych. Teraz zapłacą za to, zarówno rolnicy, jak i my wszyscy – konsumenci żywności.

(rpf) Julianna Makowska-Pąk / Źródło: WIR

Udostępnij:

Skomentuj