fbpx
Wyłudził od sadownika 50 ton jabłek i zniknął. Oszukanych jest więcej fot. Adobe Stock

Wyłudził od sadownika 50 ton jabłek i zniknął. Oszukanych jest więcej

Napisał  Lis 24, 2021

Sadownicy w Polsce nie mają w ostatnich latach łatwego życia, najpierw embargo, później spadek cen utrzymujący się do dziś. Od dawna nie było tak źle i nie ma powodów do zadowolenia. Tak naprawdę sytuacja jest dramatyczna, a środki za sprzedany towar nie pokrywaja kosztów produkcji.

W tej trudnej sytuacji wielu zastanawia się nad sensem dalszego funkcjonowania w branży sadowczniczej. Wydawać by się mogło, że nie może być gorzej. Tymczasem są tacy, którzy w tej sytuacji próbują dorobić się na cudzym nieszczęściu.

Sadownik z gminy Kurów (województwo lubelskie, powiat puławski) na początku października skontaktował się telefonicznie z mężczyzną, który tweirdził, że jest przedstawicielem czeskiej firmy skupującej owoce. Wyraził zainteresowanie kupnem jabłek, które miały pojechać do Czech. Do sprzedaży miał trafić łącznie 150 ton owoców.

Po dogadaniu szczegółów transakcji po kilku dniach dwa samochody ciężatowe załadowane jabłkami zostały wysłane do kupującego. Przez cały czas mężczyźni utrzymywali kontakt telefoniczny i mailowy, umówili się też na kolejne dostawy. Rolnik wysłał kupującemu dane do faktury i oczekwiał na wpływ pieniędzy za sprzedane owoce.

- Po tym, jak 50 ton jabłek „pojechało” do kupującego, sadownik z gminy Kurów, na internetowej giełdzie rolnej zauważył wpis dotyczący firmy, do której wysłał owoce. Skontaktował się z osobą z ogłoszenia. Okazało się, że ogłoszeniodawca padł ofiarą oszustwa podczas transakcji z rzekomym „Czechem” i w tym przypadku może być podobnie – informuje podkomisarz Ewa Rejn – Kozak z Komendy Powiatowej Policji w Puławach.

Chcąc to zweryfikować, 40 latek z gminy Kurów próbował skontaktować się ze sprzedającym, ale mężczyzna zerwał kontakt, nie odbiera telefonu i nie odpisuje na maile. Skontaktował się więc z firmą transportową, która przewoziła jego jabłka.

Okazało się, że „czeski pośrednik” przekierował transport jabłek z umówionego miejsca do gminy pod Hrubieszów, tam sprzedał je innej osobie, zapłacił firmie transportowej gotówką i zniknął.

Postępowanie w sprawie tego nietypowego oszustwa prowadzi Wydział do Walki z Przestępczością Gospodarczą puławskiej komendy. Podobną sprawę prowadzą również policjanci z województwa łódzkiego.

Oszukany przy zakupie sadownik stracił około 50 ton jabłek, których wartość poszkodowany szacuje na 30 tysięcy złotych.

(rpf) Paweł Pąk / Źródło: KPP Puławy

Udostępnij:

Skomentuj