fbpx
Sytuacja na rynku wieprzowiny nadal nie napawa optymizmem. fot. Adobe Stock

Ceny tucznika: Kiedy poprawa na rynku wieprzowiny?

Napisał  Cze 04, 2022

To już kolejny tydzień, kiedy na małej giełdzie ISW w Niemczech ruch handlowy praktycznie zamarł, a duży parkiet VEZG ponownie utrzymał stawkę w wysokości 1,80 euro za kilogram przy 57% mięsności. W przeliczeniu na złotówki daje to kwotę 8,26 zł.

Z kolei w Polsce od kilku tygodni mamy do czynienia z niewielkimi wzrostami sięgającymi około 10 groszy tygodniowo. Sytuacja ta wynika z niedostatecznej podaży żywca na rynku oraz ze stale rosnącymi kosztami transportu, co zmniejsza opłacalność importu.

- Z tego też powodu w kraju stawki są coraz częściej wyższe, aniżeli za Odrą, a do tego wyrównują się różnice pomiędzy strefami ASF. Obecnie maksymalne ceny jakie można otrzymać za świnie w rozliczeniu WBC krążą w okolicach 8,60 zł netto i jak przyznają same zakłady, na chwilę obecną nie planują tej wartości podwyższać – komentuje Bartosz Czarniak z Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej POLSUS.

Niestety nadal wielu hodowców trzody chlewnej zastanawia się nad zamknięciem produkcji – szczególnie ci, którzy muszą obecnie zakupić drogie pasze i zboże. Ta grupa niestety balansuje na granicy opłacalności pomimo niewielkiej, ale systematycznej podwyżce cen w skupie.

W zdecydowanie lepszej sytuacji są hodowcy, którzy mając takie możliwości finansowe. zakupili pasze i zboża np. na początku roku po cenach niższych o kilkaset złotych na tonie – oni mają obecnie możliwość zarabiania na prowadzeniu hodowli trzody.

Złym prognostykiem dla kontynuacji niewielkich obniżek jest niestety pierwsze w 2022 roku ognisko afrykańskiego pomoru świń ASF, które wykryto w powiecie leszczyńskim w południowej Wielkopolsce. Przede wszystkim dlatego, że walka z ASF okazuje się bezskuteczna na dłuższą metę. To także mogące powrócić ograniczenia w eksporcie wieprzowiny do innych krajów.

Unia Europejska eksportuje obecnie o ponad 20% mniej wieprzowiny do krajów trzecich. Mięso, które nie zostało wyeksportowane, musi być znaleźć odbiorców na rynku wewnętrznym. Fakty są takie, że dopóki produkcja wieprzowiny nie spadnie poniżej wartości, która zagwarantuje 100% zbywalności mięsa zarówno na rynku wewnętrznym jak i eksportowym, to sytuacja hodowców i producentów nadal będzie zła.

Tę trudną sytuację pogarsza niestety sytuacja na rynkach światowych, gdzie handel jest coraz trudniejszy, a kolejne kraje rozwijają produkcje wieprzowiny, uniezależniając się od dostaw z zewnątrz, tak jak w Chinach, lub też prowadząc ekspansję na rynki zagraniczne.

- Dotyczy to szczególnie krajów, gdzie możliwa jest tańsza produkcja (np. Rosja) i dzięki temu mięso może być bardziej konkurencyjne od europejskiego – ocenia Bartosz Czarniak z POLSUS.

Aby utrzymać produkcję wieprzowiny w Europie możliwe są dwa kierunki: Pierwszy to maksymalizacja produkcji, czyli zwiększanie wielkości stad, tak aby malejący zysk jednostkowy niwelowany był ilością sprzedawanego towaru. Jest to droga zgodna z zasadami wolnego rynku, ale co raz częściej natrafiająca na przeszkodę w postaci innych mieszkańców wsi, którzy nie chcą mieszkać w sąsiedztwie dużych chlewni.

Drugi kierunek to koncepcja, aby ograniczać wielkość chlewni, poprzez poprawę warunków bytowych zwierząt (zwiększanie powierzchni minimalnej w kojcach), ale za to ograniczony zysk jednostkowy ma być rekompensowany dotacjami z budżetu unijnego bądź krajowego. Jest to tak naprawdę powrót do modelu do modelu gospodarstwa sprzed 30 lat, opierającgo swoja ideę na płaceniu rolnikowi za prowadzenie produkcji, a nie że jest przedsiębiorczy.

- Unia Europejska, kraje członkowskie zastanawiają się teraz, która koncepcja jest lepsza dla rolnictwa oraz rynku i próbuje w konsultacji między innymi z rolnikami wprowadzać zmiany w dopłatach, które moim zdaniem na chwilę obecną będą mogły pogodzić obie koncepcje – ocenia Bartosz Czarniak.

(rpf) kp / Źródło: POLSUS

Udostępnij: