fbpx
Donald Tusk ostrzega przed tanim zbożem z Ukrainy, które może być konkurencją dla polskich rolników borykających się bardzo trudną sytuacją. fot. PO

Donald Tusk wizytuje gospodarstwo i ostrzega przed tanim zbożem z Ukrainy

Napisał  Cze 07, 2022

Politycy z partii politycznych nie związanych blisko z rolnictwem co jakiś czas przypominają sobie o tym, że taka grupa społeczna którą są rolnicy stanowi znaczną część wyborców w Polsce. Do tej pory oglądaliśmy takie wizyty głównie w wykonaniu polityków partii rządzącej z premierem Mateuszem Morawieckim na czele.

Tym razem na wieś ruszył lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk i odwiedził gospodarstwo rolne Państwa Lichtarskich w Biestrzykowie (województwo dolnośląskie).

- Kiedy odwiedzam rodzinne gospodarstwa rolne głównymi tematami są ceny nawozów, paliwa i brak perspektywy na przywrócenie ludzkich cen, dających szanse na opłacalność produkcji – powiedział Donald Tusk podczas konferencji prasowej.

Sytuacja na rynku nawozów nadal jest bardzo trudna i obecnie nie widać na horyzoncie niczego co mogłoby zwiastować poprawę. Do tego dochodzą coraz większe koszty prowadzenia gospodarstwa związane z nieusstannie drożejącą energią, węglem i paliwem.

- Kupiliśmy nawozy na cenowej górce, tymczasem ceny zbóż maleją. Martwimy się czy w tym roku wyjdziemy na zero – powiedział podczas spotkania właściciel gospodarstwa.

Podczas konferencji Donald Tusk odniósł się do tej trudnej sytuacji w rolnictwie, podkreślając, że nie czynnikiem mogącym jeszcze bardziej pogłębić ten kryzys jest wykorzytanie Polski jako kraju transferowego przy wywożeniu płodów rolnych z Ukrainy. W ocenie szefa Platformy Obywatelskiej część z tych zbóż może być sprzedawana również na rynku polskim po wyraźnie niższych cenach, przez co „ opłacalność produkcji rolnika może okazać się bardzo kłopotliwa”. Donald Tusk uważa, że pomoc Ukrainie to sprawa bezdyskusyjna, ale w jego ocenie władze powinny zająć się tym „niespodziewanym problemem” oraz, że chcemy pomagać, ale powinniśmy zadbać też o naszych obywateli.

22 miliony ton zbóż zalega w silosach na terenie Ukrainy. Po agresji Rosji na ten kraj i blokadzie ukraińskich portów morskich okazało się, że nie ma możliwości eksportu tych zbóż dotychczasowym szkaliem morskim. Jeśli zboża nie zostaną wywiezione i dostarczone między inymi do Afryki i krajów Bliskiego Wschodu, mogą tam wystąpić braki żywności i głód, co z kolei może doprowadzić do migracji ludności do Europy na wielką skalę.

Władimir Putin powiedział, że nie ma problemu aby zboża zostały przewiezione drogą kolejową przez Białoruś, ale w te zapewnienia nikt nie wierzy, bo trudno wierzyć agresorowi, który nie dotrzymuje słowa i nieustannie kłamie. Obecnie pojawił się pomysł, aby utworzyć korytarz przez Morze Czarne, nad którym miałyby czuwać okręty z krajów NATO. Czasu jest coraz mniej, zapewne wkrótce przekonamy się, które z rozwiązań będzie realne, bo już za kilka tygodni rozpoczną się żniwa...

(rpf) pp

Udostępnij: