fbpx
Polska to europejska potęga i lider w produkcji drobiu fot. Adobe Stock

Brojlery - produkcja piskląt na rekordowym poziomie!

Napisał  Lip 06, 2022

Obawy o to, czy ogromna produkcja piskląt zwiastuje kłopoty dla polskiego drobiarstwa przedstawiła Krajowa Izba Producentów Drobiu w komunikacie prasowym przesłanym do redakcji portalu www.okiemrolnika.pl

- Produkcja piskląt kurcząt rzeźnych bije w Polsce rekordy wszech czasów! Ostatnie dostępne dane statystyczne pokazują, że w maju tego roku na rynku pojawiło się 128 milionów sztuk jednodniowych brojlerów czyli więcej niż kiedykolwiek wcześniej oraz aż o 40 procent więcej niż rok temu. Analitycy Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP) bieżącą sytuację rynkową określają jako „bezprecedensową” - informuje KIPDiP.

Notowane obecnie rekordy produkcji piskląt są dość sporym zaskoczeniem dla branży. Dokładnie rok temu polskie wylęgarnie, w następstwie katastrofalnego przebiegu grypy ptaków na Mazowszu, polskim zagłębiu produkcji kurcząt, dostarczyły na rynek tylko 91 milionów piskląt, co było najgorszym od wielu lat wynikiem. Wtedy, powszechną opinią branży było przekonanie o zapaści produkcyjnej, która powinna trwać latami. – Polska baza reprodukcyjna odbudowała się w zaskakująco szybkim tempie. Można się obawiać czy tak ogromne tempo nie doprowadzi do przegrzania rynku i pogorszenia opłacalności produkcji – mówi Katarzyna Gawrońska, dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz. Gawrońska zwraca uwagę, że wyśrubowane poziomy produkcyjne zaczęły być notowane już od lutego tego roku, a poprzedni rekord wszech czasów zanotowano w kwietniu. – Ta sytuacja ma dwie przyczyny. Pierwsza to ogromny popyt na polski drób z Europy, druga to chęć nadrabiania straconego w czasie grypy ptaków dystansu – wyjaśnia dyrektor KIPDiP.

Wzrost produkcji widoczny w statystykach ma już przełożenie na rynek. Ceny skupu żywca brojlerów kurzych spadły poniżej bariery 6 złotych za kilogram, która od wielu tygodni była dla rynku rodzajem psychologicznego wsparcia. – Mogę jednoznacznie powiedzieć, że w naszym kraju zaczynamy mieć do czynienia z nadprodukcją mięsa kurcząt. Spodziewam się, że do połowy sierpnia ta sytuacja będzie w umiarkowany sposób dolegliwa dla hodowców. Jednak po tym czasie, pod koniec sierpnia i na początku września oraz dalej do końca roku, konsekwencje rynkowej przewagi podaży nad popytem mogą być dla producentów drobiu opłakane – prognozuje Katarzyna Gawrońska.

Polska to największy producent mięsa drobiowego w Europie, a w 2021 roku w ramach ubojów przemysłowych wyprodukowano ponad 2 mln 500 tys. ton mięsa drobiowego, w tym niespełna 2 mln 100 tys. ton mięsa kurcząt rzeźnych. Tak duża skala produkcji powoduje, że około połowy polskiego mięsa drobiowego musi znaleźć nabywców poza granicami kraju, bowiem nie jest w stanie jej skonsumować popuy wewnętrzny.

(rpf)

Udostępnij:

Skomentuj