fbpx

Ceny jaj mogą wzrosnąć nawet o kilkadziesiąt procent

Napisał  Sie 31, 2022

Jaja znacznie zdrożały w ostatnich kilkunastu miesiącach, okazuje się jednak, że już wkrótce, późną jesienią i zimą, jaja w Polsce oraz w Europie mogą być wyjątkowo drogie.

Podwyżka może być znaczna, bowiem może sięgnąć nawet kilkudziesięciu procent. Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP), która ostrzega przed sporym wzrostem cen, sygnalizuje, że przyczyną niekontrolowanych podwyżek ma być obserwowany obecnie spadek bazy produkcyjnej czyli pogłowia kur nieśnych.

- W przemyśle drobiarskim prognozy dotyczące przyszłości buduje się przede wszystkim w oparciu o wylęgi piskląt, które są dla branży rodzajem wskaźników wyprzedzających. W czerwcu i lipcu tego roku dostępna na rynku liczba jednodniowych kur nieśnych były katastrofalnie niska – tłumaczy obawy analityków KIPDiP Mariusz Szymyślik, dyrektor do spraw analiz tej instytucji. W lipcu tego roku, wielkość wylęgów niosek podliczono na niespełna 1 mln 665 tys. sztuk. Oznacza to spadek w stosunku do lipca poprzedniego roku aż o ponad 52 proc.! Podobny, bo ponad 47 procentowy spadek, dzieli tegoroczny lipiec od poprzedniego miesiąca czyli od czerwca tego roku.

– W ostatnich tygodniach niechęć hodowców do uzupełniania stad przybrała na sile w sposób nie oglądany w naszym kraju od kilkunastu lat. Szacujemy, że od początku roku baza produkcji jaj zmniejszyła się już o około 10 procent i nadal dynamicznie maleje – mówi dyrektor Szymyślik. Jego zdaniem dane o nakładach jaj wylęgowych, które są wcześniejsze od danych o liczbie piskląt sugerują, że z podobnymi dramatycznymi spadkami podaży młodych kur możemy mieć do czynienia co najmniej w sierpniu oraz we wrześniu.

– Wszystko to razem powoduje, że Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz spodziewa się bardzo znaczących podwyżek cen jaj tak dla klientów hurtowych, jak i detalicznych. Musimy pamiętać, że produkcja zwierzęca charakteryzuje się dużą inercją czasową. Tu nie da się po prostu jednego dnia wstawić dodatkowej linii produkcyjnej, która zacznie pracować od dnia następnego i pokryje rynkowe niedobory – podsumowuje analizy KIPDiP Mariusz Szymyślik.

Z raportu KIPDiP, wynika, że sytuacja w Polsce bardzo dobrze wpisuje się w trend obserwowany w całej Europie. Dla przykładu, zgodnie z danymi opracowywanymi przez KIPDiP, od lutego do czerwca tego roku, w Niemczech wyprodukowano o 38 proc. mniej piskląt niosek niż w takim samym okresie rok wcześniej, we Włoszech o 47 proc. mniej, w Holandii o 11 proc. mniej, a na Węgrzech o 23 proc. mniej.

- Podobne strategie hodowców kur w większości liczących się w produkcji jaj krajów nie napawają optymizmem. Jeśli dodamy do tego problemy Ukrainy, jednego z największych na świecie eksporterów jaj, to możemy mieć obawy dotyczące miesięcy kończących rok 2022 – twierdzi dyrektor Szymyślik.

Niestabilność cen pasz, będących głównym kosztem w produkcji drobiarskiej oraz zapowiadane kłopoty z dostawami energii elektrycznej i cieplnej powodują u hodowców niechęć do zwiększania wolumenów produkcyjnych. Dodatkowo problemem, a którym muszą się mierzyć producenci jaj jest również presja organizacji ekologicznych na zmianę sposobów utrzymywania kur.

- Z jej powodu wielu rolników wstrzymuje się z decyzjami obawiając się popełnienia kosztownych błędów – podsumowuje KIPDiP.

(rpf) pp / Źródło: KIPDiP

Udostępnij: