fbpx
Rynek drobiu i piskląt przeżywa jeden z największych kryzysów od wielu lat. fot. Adobe Stock

Kryzys na rynku drobiu. Przez wysokie ceny energii produkcja jaj i piskląt staje się nieopłacalna!

Napisane przez  Paź 20, 2022

Po dynamicznych wzrostach cen węgla i cukru przychodzi kolej na kolejne grupy produktów. Inflacja oraz podwyżki cen energii powodują liczne problemy wśród wielu producentów. Hodowcy drobiu i eksperci przemysłu drobiarskiego już na początku jesieni zwracali uwagę na możliwe problemy.

Wysokie ceny wynikają z kumulacji niekorzystnych zjawisk, które nakładają się na siebie. Dotyczy to zarówno rynku w Polsce, jak i w całej Europie. Czy na święta zabraknie jaj?

Przyczyna kryzysu — podwyżka cen prądu i inflacja

Drastyczne podwyżki cen prądu są powodem zmniejszenia się podaży kurcząt. To powoduje konieczność wyłączenia oświetlania w kurnikach. Aby każde pisklę zdrowo się chowało, potrzeba wysokiej temperatury – to ponad 30°C. Do jej utrzymania niezbędne są duże ilości energii cieplnej, a ta zdrożała równie dynamicznie co prąd.

Największe problemy mają hodowcy, którzy ogrzewają swoje kurniki za pomocą węgla. Obecnie muszą płacić nawet 10-krotnie więcej niż dotychczas. Niektórzy ratowali się, kupując od górników deputaty na węgiel. Jednak znacznie bardziej opłaca się sprzedać je na rynku i licytować cenę w górę. W nieco lepszej sytuacji są właściciele ferm, którzy ogrzewają je za pomocą LPG. Tu ceny ustabilizowały się na poziomie 2,20 zł netto za 1 litr.

Dodatkowe problemy hodowców. Jakie są konsekwencje problemów na rynku energii?

Już w lipcu 2020 roku odnotowano znaczny spadek wylęgu niosek – naliczono 1,66 mln sztuk. To oznacza spadek o 52% rok do roku. I jest konsekwencją wygaszania produkcji. Eksperci podkreślają, że jest to zjawisko niespotykane od wielu lat. W kurnikach będzie mniej o 30 – 40% mniej kurcząt niż jest zazwyczaj.

Ceny jaj i drobiu byłyby i tak droższe na skutek inflacji, czyli utraty siły nabywczej pieniądza. Jest to konsekwencja dodruku waluty i wypuszczania jej na rynek. Jednak przez to, że tych czynników jest dużo więcej, ceny jaj wiejskich będą dużo droższe niż oficjalna stopa inflacji. Zgodnie z szacunkami Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP) będzie to wzrost nawet do 40%. Podobnie ma być z cenami mięsa drobiowego.

Na problemy z cenami energii i inflacją nakładają się też inne kwestie. Jedną z nich jest nacisk ze strony ekologów i obrońców praw zwierząt. Wymuszają na hodowcach stosowanie metody wolnego wybiegu zamiast chowu klatkowego. To także wiąże się z większymi wydatkami. Dodatkowym utrudnieniem są niestabilne ceny na rynku pasz, które stanowią największą pozycję w rachunku kosztów hodowli.

W jakim okresie będzie najdrożej?

Najwyższe ceny są prognozowane tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Wynika to z prawa popytu i podaży. W tym okresie występuje największe zapotrzebowanie, które w tym roku nie będzie mogło być tak szybko zaspokojone.

Jednocześnie nie trzeba się obawiać, że jaj i mięsa z kurcząt zabraknie całkowicie. Po prostu ceny drobiu będą znacznie większe niż dotychczas, w sklepach może też być mniej mięsa i jaj. Dla wszystkich konsumentów zapowiadają się drogie święta.

(rpf) Michał Ziemski

Udostępnij: