fbpx
Pomimo wielu akcji informacyjnych prowadzonych między innymi w mediach nadal wielu kierowców wsiada za kierownicę pojazdów i wyjeżdża na drogi stwarzając ogromne zagrożenie. Niestety „na podwójnym gazie” nie zawsze udaje się dotrzeć bezpiecznie do celu…
Do kradzieży dyni z pola w powiecie parczewskim (województwo lubelskie, gmina Podedwórze) doszło w godzinach wieczornych 25 września 2022 roku, kiedy to właścicielka plantacji zauważyła, że na należącym do niej polu zatrzymał się samochód osobowy z którego wysiadło trzech mężczyzn, którzy od razu zabrali się do roboty i zaczęli szybko zbierać dynie.
Prawdopodobną przyczyną tego wypadku była nadmierna prędkość – efekt widoczny na załączonych fotografiach, kierowca tego pojazdu miał szczęście, że przeżył, bowiem zmiażdżona została znaczna część pojazdu.
Wypadek miał miejsce wczesnym rankiem ok. godziny 5.00 w dniu 4 września 2022 roku w miejscowości Czerśl (województwo lubelskie, powiat łukowski, gmina Łuków).
Zmiażdżony przód auta i obrażenia ciała to efekt wypadku, który miał miejsce 31 sierpnia 2022 roku we Włodawie (województwo lubelskie) – kierujący samochodem osobowym marki Nissan uderzył w maszynę podczepioną do ciągnika rolniczego.
Do zaprószenia ognia może dojść szczególnie w dużym upale przy pracach związanych ze zbiorem słomy czy też wykaszania.
Praca w gospodarstwie rolnym wiąże się z dużym ryzykiem, a ryzyko rośnie gdy w pomoc zaangażowane są osoby nieletnie. Wtedy szczególnie powinniśmy zachować zwiększoną czujność i ostrożność a nieletnim rolnikom zlecać proste zadania, które nie narażają ich na zagrożenie.
O tym, że po alkoholu nie należy wsiadać za kierownicę wie chyba każdy kierowca, jednak bywa, że ktoś wypił jedno piwo czy też lampkę wina i zastanawia się czy może prowadzić pojazd.
Być może to nieostrożność lub rutyna, która pojawia się w pracy rolnika, gdy przez wiele lat powtarza się tę samą czynność, doprowadziły do tragicznego w skutkach wypadku, który miał miejsce podczas prac żniwnych w jednej z miejscowości na lubelszczyźnie.
Ogień to jeden z tych żywiołów, które trudno opanować bez specjalistycznego sprzętu i pomocy strażaków, o czym przekonał się rolnik z miejscowości Zofiówka (województwo lubelskie, powiat łukowski, gmina Wojcieszów).