-0.8°C

Jak podaje Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz, według nieoficjalnych informacji przedstawiciele Unii Europejskiej są blisko zawarcia porozumienia z Ukrainą dotyczącego importu mięsa drobiowego z Ukrainy do krajów Unii Europejskiej.
Komisja Europejska informuje o przyjęciu „Rocznego Programu Prac” na 2019 r., w zakresie polityki promocyjnej. Program ten określa produkty i potencjalne rynki, przedstawia też strategiczne priorytety dotyczące promowania unijnych produktów rolnych, jak również kryteria finansowania.
Problemy gospodarzy nie tylko w Polsce, ale również w innych krajach UE, poruszane były na posiedzeniu rady unijnych ministrów rolnictwa. W spotkaniu, którego głównymi tematami były: sytuacja na rynkach rolnych oraz dofinansowanie przyszłej polityki rolnej, uczestniczył minister Jan Krzysztof Ardanowski.
Brak perspektyw rozwoju i piętrzące się problemy sprawiają, że branża produkcji trzody chlewnej w UE rozwija się coraz wolniej – podaje Krajowy Związek Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej.
Europosłowie przedstawili swoje stanowisko dotyczące kolejnego budżetu Unii Europejskiej. Ubolewają nad tym, że państwa członkowskie nie zrobiły postępów w negocjacjach i ostrzegają przed poważnymi komplikacjami przy uruchomieniu nowych programów z powodu późnego przyjęcia ram finansowych.
Unia Europejska chce znakować drób pochodzący z importu. Ma to dotyczyć mięsa sprzedawanego na teren UE z państw trzecich, które przetwarzane jest na terenie Wspólnoty – informuje Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz. Odpowiednie przepisy w tej sprawie ma przygotować Komisja Europejska.
Zapowiada się umowa o partnerstwie gospodarczym między Unią Europejską a Japonią, która stanowi strategiczny rynek eksportowy dla produktów rolno-spożywczych.
Spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z komisarzem UE ds. Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich Philem Hoganem odbyło się 2 listopada 2018 roku.
Według rozporządzenia Rady Unii Europejskiej ograniczenie ilościowe na zakup odtłuszczonego mleka w proszku po cenie ustalonej w 2018 roku wyniesie zero. Oznacza to, interwencja publiczna na rzecz SMP pozostaje w mocy, jednak prowadzenie skupu możliwe będzie tylko w drodze procedury przetargowej (jak w 2018 roku) – podaje KRIR.
Komisja Europejska w połowie października opublikowała pogłębiony raport dotyczący kondycji ekonomicznej unijnych gospodarstw rolnych w latach 2014-2015. Jest to dokument, który obrazuje systemowe zależności (czasem graniczące z alarmującym uzależnieniem) od unijnych dopłat, wydajność przedsiębiorstw rolnych oraz efektywność organizowania gospodarki rolnej. - Niestety zmiany w tych obszarach są na tyle długotrwałe, że wyniki sprzed trzech lat wciąż trafnie odzwierciedlają stan wspólnotowego rolnictwa – podaje w specjalnym komunikacie Instytut Gospodarki Rolnej Polskie gospodarstwa z wynikiem FNVA/AWU na poziomie 6000 euro przyrastają w wartość 10 razy gorzej niż ich odpowiedniki z najlepszej w zestawieniu Danii (FNVA/AWU równe 61 800 euro). Niestety nasze wyniki są też daleko odbiegające od unijnej średniej, która osiąga wartość FNVA/AWU równą 18 600 euro. O ile dochodowość gospodarstw rolnych generalnie rośnie, o tyle polscy rolnicy są w ogonie UE, a nasze gospodarstwa są pozostają jednymi z najmniej wydajnych. Wartość naszych gospodarstw ma się nijak do najlepiej wycenianych farm holenderskich i duńskich. Niestety po pierwszej dekadzie naszej obecności w UE polskiemu rolnictwu wciąż bliżej do Bułgarii i Rumunii niż do Zachodu. Raport KE pokazuje także, że narracja o prawdziwie rodzinnych gospodarstwach rolnych, którymi miałaby wyróżniać się Polska, jest zupełnie fałszywa. W skali całej Unii aż 77 proc. gospodarstw stanowią właśnie te rodzinne, a nasi rolnicy nie wyróżniają się niczym szczególnym… Rozdźwięk między „starą” a „nową” Unią Wskaźnikiem najlepiej obrazującym siłę/ wartość gospodarstw jest przyrost wartości netto gospodarstwa w rocznym okresie roboczym (FNVA/AWU). O ile różnica między państwami „starej” Unii a tymi przyjętymi w 2004 roku (i później) była sukcesywnie redukowana do roku 2011, o tyle od 2012 obserwuje się ponowne poszerzanie się tej przepaści. Wynika to m.in. z coraz powszechniejszego trendu przechodzenia zachodnich gospodarstw na uprawy, ogrodnictwo oraz produkcję winorośli i odchodzenia od nierentownej produkcji mleka i jego przetworów oraz hodowli zwierząt, która znalazła się dziś w rękach kilku europejskich i globalnych oligopolistów. Biorąc pod uwagę wskaźnik FNVA/AWU Polska, Rumunia i Słowenia zamykają unijną klasyfikację i są najsłabiej rozwijającymi się gospodarkami rolnymi w całej Wspólnocie. Dla zobrazowania kondycji ekonomicznej gospodarstw posłużono się także dochodem netto, jaki jest przez nie generowany. Takie zestawienie pokazuje jeszcze gorszy obraz polskich gospodarstw. Okazuje się bowiem, że farmerzy z Czech i Słowacji są w stanie wygenerować dochód nieporównywalnie większy od kolegów z Polski, którzy ze średnim wynikiem 8 000 euro lądują zdecydowanie poniżej unijnej średniej (18 000 euro). Udział dopłat bezpośrednichCiekawie prezentuje się zestawienie państw członkowskich, których gospodarstwa rolne są najbardziej zależne od płatności bezpośrednich. Mierząc udział płatności bezpośrednich w proście wartości netto gospodarstwa (FNVA), okazuje się, że Polska plasuje sia na dziesiątym miejscu (44 proc. udział), a liderem uzależnienia od płatności bezpośrednich pozostaje Słowenia (powyżej 70 proc. udziału w FNVA). Badania wykazały, że najbardziej podatne na uzależnienie od dopłat i wykazujące najmniejszy potencjał rozwoju ekonomicznego są gospodarstwa trudniące się wypasem zwierząt oraz gospodarstwa mieszane (hodowla zwierząt w połączeniu z uprawami). Niestety te pierwsze pozostają głównym typem gospodarstw rolnych w Polsce. Najbardziej niezależne od dopłat oraz przejawiające największy potencjał dochodowy są gospodarstwa trudniące się tylko uprawami zbóż, produkcją winorośli oraz ogrodnictwem. (rpf) Paweł Pąk / źródło: Instytut Gospodarki Rolnej
reklama reklama reklama reklama reklama