REKLAMA

Stare studnie do legalizacji. Rząd popiera abolicję

Piotr Nowak
08.06.2026
chat-icon 0

Rosnące problemy z suszą hydrologiczną w Polsce zmuszają organy państwowe do wprowadzenia stanowczych regulacji prawnych dotyczących poboru wód gruntowych w gospodarstwach rolnych. Najnowsze wytycznyne ministerstwa z jednej strony zapowiadają czasową abolicję dla właścicieli wieloletnich, niezgłoszonych ujęć, a z drugiej odrzucają postulaty potrajania limitów codziennego zużycia zasobów bez odpowiedniej ewidencji.

fot. Paweł Pąk
REKLAMA

Zagadnienia związane z legalizacją starych studni głębinowych przez ostatnie lata wywoływały liczne kontrowersje. Nowelizacja przepisów, nad którą trwają obecnie prace, ma na celu uporządkowanie tych niejasności. Ministerstwo Infrastruktury zwraca uwagę, że wiele starych urządzeń wodnych, w tym szczególnie tych powstałych przed 1 stycznia 1975 roku, zostało już automatycznie zalegalizowanych na mocy wcześniejszych regulacji. Niemniej jednak pewne podmioty miały obowiązek uzyskania formalnych pozwoleń na dalsze użytkowanie tych urządzeń. Aby rozwiązać narosłe problemy formalne, do Sejmu trafił poselski projekt nowelizacji Prawa wodnego (druk nr 1941).

Proponowana zmiana wprowadza tymczasową abolicję dla dotychczas niezgłoszonych urządzeń wodnych, co cieszy się szerokim poparciem rządu i jest szczególnie oczekiwane w środowisku wiejskim. Nieco inne podejście ministerstwo przyjęło w kwestii zwiększenia limitów poboru wody do 15 m³ na dobę. Obecnie właściciele gruntów mogą pobierać maksymalnie 5 m³ wody dziennie na potrzeby domowe i rolne oraz odprowadzać do tej samej ilości ścieków bez konieczności przechodzenia złożonych procedur administracyjnych. Resort uznaje ten limit za optymalne rozwiązanie. Podkreśla jednocześnie, że jego podniesienie do 15 m³ mogłoby prowadzić do poważnego zagrożenia dla zasobów wodnych ze względu na ryzyko ich nadmiernej eksploatacji. Polska zmaga się z postępującym kryzysem hydrologicznym, który nasila zmieniające się warunki klimatyczne. Problemy takie jak susza, obniżający się poziom wód gruntowych czy wysychanie studni rolniczych są coraz bardziej dotkliwe.

Dodatkowym wyzwaniem pozostaje fakt, że duża część poboru wody w kraju nie jest rejestrowana. Według szacunków Państwowego Instytutu Geologicznego nierejestrowany pobór stanowi aż 30% poboru oficjalnie odnotowanego, co przekłada się na utratę 810 mln m³ wody rocznie. W tę "szarą strefę" wchodzi zarówno legalne pobieranie wody w ramach dozwolonych norm, jak i straty wynikające z wycieków w przestarzałych systemach wodociągowych oraz jawnie nielegalne przekroczenia limitów. Ministerstwo Infrastruktury apeluje o pilne wdrożenie bardziej efektywnych mechanizmów rejestracji i monitorowania zużycia wody, co podkreśla także Komisja Europejska. W przypadku zwiększenia limitów bez odpowiedniego systemu rejestrowania trudniej byłoby kontrolować zasoby wodne, co mogłoby prowadzić do ich nadmiernej eksploatacji i naruszenia unijnych przepisów. Takie działania mogłyby skutkować poważnymi karami finansowymi dla kraju.

Tylko w 2025 roku ogłoszono aż 47 ostrzeżeń przed suszą hydrologiczną w różnych regionach kraju. Według resortu trwałym rozwiązaniem nie jest podnoszenie limitów poboru wody, lecz wdrożenie kompleksowych działań adaptacyjnych: zwiększanie retencji wód zarówno w korytach rzek, jak i na terenach objętych działalnością rolniczą, inwestycje w nowoczesne technologie oszczędzania wody na polach oraz konsekwentna realizacja celów założonych w rządowym Planie przeciwdziałania skutkom suszy.
(rpf) Źródło: krir

chat-icon 0

REKLAMA

Polecane

Komentarze (0)

Zaloguj się lub załóż konto, Twoja nazwa zostanie automatycznie przypisana do komentarza.

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin


REKLAMA

Zobacz więcej

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA