logowanie rejestracja

Zaloguj się na swoje konto

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Utwórz konto

Pola wymagane są oznaczone gwiazdką (*).
Nazwa *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Powtórz hasło *
E-mail *
Powtórz e-mail *
Captcha *

partnerzy portalu

reklama
Własna czy wynajęta maszyna do zbioru zielonek fot. Tomasz Kodłubański

Własna czy wynajęta maszyna do zbioru zielonek

Napisał  Kwi 23, 2018

Sezon zbioru zielonek wkrótce się rozpocznie i część rolników stanie przed dylematem czy być może wynająć maszyny do pracy w polu.

Na tak postawione pytanie trzeba jednak odpowiedzieć - co się jednak bardziej opłaca przy zbiorze zielonek: praca własnymi maszynami czy wynajęcie firmy.

– W tym roku koszenie traw w moim gospodarstwie zacznie wkrótce, o ile oczywiście pogoda na to pozwoli. Dla mnie ten pokos będzie najważniejszy, ponieważ z mojego doświadczenia wynika, że najbogatszy plon na sianokiszonki zbiera się z pierwszego pokosu – to nawet 60% plonu z całego roku. W tym czasie kosiarka musi być całkowicie sprawna i gotowa do intensywnego i długotrwałego użytkowania – mówi Grzegorz Pokrzydłowski z województwa łódzkiego.

Rolnik do prac zielonkowych wykorzystuje własną kosiarkę dyskową o szerokości roboczej 1.6 metra.

– To już kilkuletnia kosiarka i dlatego sprawdzam stan oleju w przekładniach oraz dyski jeśli chodzi o możliwe luzy – mówi rolnik. Kosiarka po sprawdzeniu dobrze kopiuje nierówności terenu. Pierwszy pokos – dwadzieścia cztery hektary w siedem godzin. Maszyna kosi solidnie pomimo, że teren nie jest płaski. Dopiero po dwóch sezonach wymieniliśmy komplet nożyków.

Na pewno użytkowanie takiej kosiarki jest bardziej opłacalne na niewielkim areale, jaki mam niż wynajęcie firmy wykonującej tego typu usługi w naszym regionie. Te firmy nie są tanie. Ceny poszczególnych usług są dosyć wygórowane, np. koszenie w naszym regionie kosztuje około stu trzydziestu złotych za hektar pola z paliwem, a owijanie beli sianokiszonki o średnicy sto dwadzieścia centymetrów w folię nawet do sześćdziesięciu złotych z paliwem – podkreśla rolnik.

Michał Kłopociński wynajmuje niewielką firmę, która wykonuje wszystkie prace na łąkach od koszenia i grabienia trawy aż do prasowania i owijania balotów w folię.

- Taka usługa opłaca się w moim wypadku, gdy areał jest spory, przy braku maszyn – wyjaśnia. Rolnik utargował korzystną kwotę od całości prac na całym areale łąk.

– Nie wiedziałem, że w mojej okolicy, około dwudziestu kilometrów od mojego gospodarstwa, jest taka firma. Dowiedziałem się od kolegi sąsiedniej wsi. To dla mnie wybawienie od problemów z tymi pracami – mówi rolnik. – Całkowity koszt wszystkich prac wykonywanych dwukrotnie w sezonie nie przekracza dwudziestu pięciu tysięcy złotych. Zakup maszyn, nawet używanych, kosztowałby kilkakrotnie więcej – dodaje.

Kluczowe jest gdy stoimy przed rozwiązaniem podobnego problemu, by dobrze zastanowi się przed wybraniem firmy i właściwie wyliczyć koszty zarówno pojedynczych prac, jak i ewentualnie dłuższej współpracy przy wykonywaniu tego typu usług.

(rtr) Tomasz Kodłubański

reklama reklama reklama reklama
reklama

Ogłoszenia