16.8°C

partnerzy:

reklama reklama reklama
reklama
Kosa wraca do łask © idea_studio - Fotolia.com

Kosa wraca do łask

Napisał  Lip 08, 2018

Czy w dobie kombajnów i mechanizacji wszelkiego możliwego sprzętu, stara poczciwa kosa skazana jest tylko na pobyt w skansenach?

Okazuje się, że nie – ma się dobrze i choć w jej konstrukcji raczej trudno jest dokonać epokowej modernizacji, to… powstają nawet nowe jej modele, różniące się od tradycyjnych kosiskami, rączkami, czy długością ostrza!

Kosy są bowiem potrzebne do cięcia zbóż w miejscach, gdzie nie można wjechać, lub nie opłaca się angażować kombajnów, do cięcia wybujałych chwastów i traw. Są banalnie proste w obsłudze, nie zajmują wiele miejsca, i jakby nie było – stosuje się je od czasów starożytności. Choć w Europie – dopiero od XVII wieku.

Co ciekawe, koszenie kosą jest dziś w XXI wieku pewnego rodzaju świadectwem oryginalności, wręcz „szpanem” - kto młody i silny, kto nauczył się ciąć ręczną kosą, ten może z koszenia uczynić sobie rodzaj ćwiczeń fizycznych, podtrzymujących tężyznę fizyczną i jednocześnie rodzaj aktywnego wypoczynku na świeżym powietrzu.

Choć niewielu dziś umie dobrze naostrzyć i wyklepać ostrze kosy, bez jej pofalowania, to taka umiejętność powraca do łask, a w internecie bez problemu znajdziemy poradniki jak używać np. babki do kosy, jak klepać i jak ostrzyć narzędzie, by jednym cięciem, równo kosiło łodygi chwastów, a nie strzępiło ich, czy wyrywało szarpnięciem. Znajdziemy nawet takie opinie, że kosa jest milion razy fajniejsza od kosiarki. Spójrzmy zatem, ile dziś kosztuje kosa i jaki mamy wybór na rynku.

Ręczna kosa Emel o 60-centymetrowej długości ostrza kosztuje około 80 złotych i na popularnym portalu aukcyjnym w jednej z aukcji sprzedano już ponad 80 jej egzemplarzy. Kosa kuta ze stali, ostrzona, ze wzmocnieniem zabezpieczającym przed zginaniem, sprzedawana jest wraz z metalowym – wykonanym z profilu kosiskiem o długości 150 cm, dwiema rączkami, śrubą łączącą, babką do klepania kosy i osełką z szarego elektrokorundu.

Około 50 złotych kosztują kosy z ostrzem 50-centymetrowym i kosiskiem drewnianym z rączką. I tu dodawana jest osełka.

Stare używane kosy, jakie znajdziemy wiszące na hakach w wielu gospodarstwach są dużo tańsze – bez kosisk, same ostrza, ewentualnie z obejmami, umożliwiającymi zamocowanie na kosisku kosztują mniej niż 30 złotych.

Na ogół są to długie, nawet metrowej długości ostrza, mocno zużyte i ze śladami rdzy, aczkolwiek nadające się do odrestaurowania i używania, bądź do ozdoby, wraz z innymi starymi elementami gospodarskiego wyposażenia.

Można też znaleźć wśród używanych kos egzemplarze importowane przed laty zza wschodniej granicy – kosa o długości blisko 61 cm, szerokości 8 cm, bez kosiska – samo ostrze, za to z oznaczeniami cyrylicą i dość bogatą obecnością rdzy, kosztuje blisko 30 złotych.

(rtr) Paweł Okoński

Jak zyskać wysoki plon jęczmienia

Slide thumbnail
Slide thumbnail
Slide thumbnail
Slide thumbnail
reklama reklama reklama reklama reklama reklama
reklama
reklama