0.1°C

reklama
1/10

Co łączy zarządzanie gospodarstwem i Złombol?

Napisał  Wrz 12, 2018

Zarządzanie gospodarstwem to podstawa sprawnej produkcji rolnej – wiadomo. Coraz częściej więc decydujemy się na automatyzację tego procesu, używając konkretnych urządzeń i programów.

Dzięki nim można automatycznie dokumentować wszelkie czynności wykonywane na polu, zapewniając optymalizację pracy i precyzję rozliczeń. Ale co ma do tego charytatywny rajd Złombol?

System 365Active jest jednym z rozwiązań do zarządzania gospodarstwem. - Wszyscy rolnicy muszą prowadzić tzw. Karty Pola. Dzięki systemowi 365Active można ten proces zautomatyzować. W ciągniku instalowane są tablety, a na maszynach towarzyszących tzw. ActiveBox’y. Do tego, każdy pracownik – operator tych maszyn, ma swój indywidualny tzw. beacon, czyli swojego rodzaju nadajnik identyfikujący go w oprogramowaniu 365FarmNet i na tablecie zainstalowanym w traktorze – mówi dr Mirosław Czechlowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. - Dzięki temu, w programie 365FarmNet automatycznie dokumentowany jest każdy przejazd i praca wykonana na danym polu – wyjaśnia.

Jak w praktyce wygląda ta automatyczna dokumentacja? W skład systemu 365Active wchodzą trzy elementy: beacon – identyfikator, który ma każdy pracownik – operator maszyny (np. przy kluczykach); zamontowany na stałe w ciągniku tablet z aplikacją 365Active oraz nadajnik 365ActiveBox, przyporządkowany do konkretnej maszyny lub urządzenia. I, oczywiście, bezpłatne konto w programie 365FarmNet z wykupionym dodatkowym modułem 365ActiveDoc. 

Operator danego ciągnika, który ma przy sobie beacon (swój indywidualny identyfikator), rozpoczynając pracę z maszyną, jest automatycznie identyfikowany przez aplikację 365Active. Następnie, agregując z ciągnikiem maszynę, na której zainstalowany jest 365ActiveBox, aplikacja również automatycznie rozpoznaje maszynę i rozpoczyna dokumentację przebiegu pracy. Jak to wygląda w praktyce? Wystarczy mieć przy sobie beacon, uruchomić ciągnik, zagregować go z maszyną i… to wszystko. Tablet z aplikacją 365Active włącza się wraz z włączeniem zapłonu ciągnika i automatycznie rozpoznaje zarówno maszynę współpracującą, jak i operatora, po czym dokumentuje cały przebieg pracy w naszej Karcie Pola. Bez konieczności robienia czegokolwiek, wystarczy tylko potwierdzić daną dokumentację w programie.

- A więc automatycznie mamy identyfikację operatora, ciągnika i maszyny. Tablet zamontowany w ciągniku, na podstawie sygnału GPS identyfikuje przebytą drogę na danym polu i automatycznie rejestruje dany zabieg. Bez ActiveBox’a rolnik musiałby wszystko wpisywać ręcznie do Karty Pola, a z nim ta karta się sama automatycznie wypełnia – wyjaśnia dr Andrzej Przybylak z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Urządzenia w swoim gospodarstwie można bezpłatnie wypróbować przez okres 30 dni. I, co istotne, można je zamontować na każdym ciągniku, niezależnie od marki, czy jego wieku – z każdą maszyną jest kompatybilne. 

Aby to sprawdzić, 365Activ jest teraz testowany w bardzo nietypowych warunkach. Urządzenie zostało zamontowane na 24-letnim Starze, który wyruszył w trasę… ok. 4000 km – z Katowic do Chalkidiki w Grecji i z powrotem.

Co ma piernik do wiatraka, czyli połączenie 365Active i Złombola

Warto na początku wyjaśnić, czym jest Złombol. To charytatywny rajd, który po raz pierwszy wyruszył z Katowic w 2007 roku. Brały w nim udział… 2 auta. Zebrano wtedy 14 000 zł, które darczyńcy wpłacili na śląskie domy dziecka. Od tamtej pory impreza się mocno rozwinęła. Tegoroczna edycja zgromadziła już 880 drużyn i ponad 1,5 mln zł, które również będą przekazane na dzieci z domów dziecka.

- Złombol to wyjątkowa akcja charytatywna, która 100% zebranych środków przekazuje na deklarowany cel. Tu nikt nie zarabia, (...) a uczestnicy muszą we własnym zakresie opłacić sobie koszty podróży, wyżywienia, noclegów oraz remontu samochodu – podkreślają organizatorzy rajdu. - To największa na świecie samochodowa impreza charytatywna, jednocząca ludzi którzy, aby wystartować, muszą pozyskać darczyńców na kwotę minimum 1500 zł, oferując im sprzedaż powierzchni reklamowej na samochodach – wyjaśniają. 

Warto tu dodać, że nazwa rajdu nie wzięła się znikąd. Biorą w nim udział jedynie pojazdy tzw. „komunistycznej koncepcji lub produkcji”. Oczywiście, mogą to być samochody osobowe, ciężarowe, autobusy, motocykle i motorynki. Pojazdy te w ciągu 5 dni mają dotrzeć do wyznaczonej przez organizatorów mety, zazwyczaj oddalonej o ok 2000-3000 km. W tym roku jest to Chalkidiki w Grecji. 

I właśnie na tej trasie jest sprawdzany zestaw 365Active. Zamontowany on został na pojazdach dwóch ekip, biorących udział w tegorocznym rajdzie – Zielonej Gabloty i Agrodex Rally Team. W składzie pierwszej drużyny jest dwóch naukowców z Instytutu Inżynierii Biosystemów Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu: dr Andrzej Przybylak i dr Radosław Kozłowski. Z kolei w drugiej ekipie są m.in. rolnicy z województwa lubuskiego i Kujaw: Jarosław Borowski, Hubert Pejka. Wyruszyli oni w trasę Starem 744 4x4 z 1994 roku.

Rolnicy w Złombolu na koniec Europy

- Ja jadę pierwszy raz na Złombol. Mój siostrzeniec był w tamtym roku i właściwie to on mnie zaraził tą akcją. Najpierw jak usłyszałem o Złombolu, to myślałem, że to jest banda wariatów, którzy jadą starymi autami na drugi koniec Europy – śmieje się Jarosław Borowski. - Ale potem pokazał mi zdjęcia, filmy. I zdecydowałem, że ok, jedziemy. Ale my musimy jechać czymś wyjątkowym – śmieje się Jarosław Borowski, kapitan ekipy Agrodex Rally Team.

Stara 744 kupił w Rzeszowie na przełomie stycznia i lutego br. Od 2-3 miesięcy intensywnie przygotowywał go do rajdu. Bardzo dużo części zostało w nim wymienionych profilaktycznie. Dopiero pod koniec sierpnia były montowane siedzenia, plandeki, koła. Jak mówi rolnik, już nawet nie liczy, ile go ta przyjemność kosztowała. Sam pojazd kupił za 17 tys zł, silnik i remont głowicy za 5 tys zł, fotele po 1 tys. zł, jedna opona to koszt 800 zł, do tego felgi za ok 1600 zł czy inne drobniejsze części i robocizna. Ze wszystkim koszty na pewno przekroczyły 40 tys. zł. - Ale ja już tego nie liczę. Jak już kupiłem, to już nie ma wyjścia. Ciśniemy do końca – podkreśla Jarosław Borowski. 

A w międzyczasie… były normalne prace w gospodarstwie, na polu. Aktualnie są one tu już na razie skończone – rzepak posiany, żniwa zakończone. Pola czekają teraz na siew kukurydzy. A do tego czasu, rolnik będzie jeździł Starem 744 po Europie, testując pojazd, siebie i 365Active.

Renata Struzik / materiał prasowy 365FarmNet

reklama reklama reklama reklama reklama