fbpx
Całkowity zakaz stosowania pestycydów. Jakie mogą być skutki? fot. Paweł Pąk

Całkowity zakaz stosowania pestycydów. Jakie mogą być skutki?

Napisane przez  Gru 16, 2022

Pestycydy są znane od dawna i stosowane na masową skalę. Organizacja Save Bees and Farmers chce całkowitego zakazu stosowanie tych środków do roku 2035. Środki ochrony roślin mogą być szkodliwe i wymagać stosowania coraz silniejszych substancji aktywnych. Mogą także zagrażać środowisku i bioróżnorodności, niszcząc populację pszczół i innych pożytecznych owadów. Jednocześnie pestycydy pozwalają na wysoką wydajność w rolnictwie, przyczyniły się do likwidacji głodu w krajach rozwiniętych i do poprawienia poziomu higieny. Polityka Unii Europejskiej wspiera integrowaną ochronę roślin. Jednak jest to zbyt słaba alternatywa dla stosowania pestycydów. Wycofanie chemicznych środków ochrony roślin grozi katastrofą żywnościową i pogorszeniem się jakości jedzenia.

Co jest powodem wycofania pestycydów i innych środków ochrony roślin?

Syntetyczne środki ochrony roślin są obecne w rolnictwie od dawna. Już ponad 130 lat temu zastosowano pierwszy pestycyd w postaci dinitroortokrezolanu potasu. Pomimo, że te substancje stanowią duże zagrożenie, to są stosowane na masową skalę. Historia zna również przypadki, gdy dany środek był o wiele bardziej szkodliwy niż to, co sam miał zwalczać. Przykładem jest słynny pestycyd DDT, stosowany aż do lat 60. XX wieku, który okazał się zabójczy dla środowiska.

Obecnie różne organizacje prowadzą podobne inicjatywy, tylko na zupełnie inną skalę. Europejska inicjatywa Save Bees and Farmers (Ratujmy Pszczoły i Rolników) postuluje całkowity zakaz i wycofanie z rynku syntetycznych pestycydów do roku 2035. Ten proces ma odbywać się stopniowo – do roku 2030 stosowanie syntetycznych środków ochrony roślin ma być znacznie ograniczone. Wspomniana organizacja zebrała 1,2 miliona podpisów wśród obywateli UE, natomiast sama inicjatywa zyskała poparcie 1,05 miliona głosów.

Dlaczego pestycydy są ciągle w użyciu?

Syntetyczne pestycydy mogą powodować rozwój mutacji u zwierząt i roślin, które mają kontakt z tymi silnymi truciznami. Celem ich stosowania jest zabezpieczenie upraw przed insektami, pasożytami i przeróżnymi szkodnikami. Niestety, ale ceną za to jest ciągle pogarszający się stan środowiska naturalnego.

Nawet jeśli dana substancja ochroni tegoroczne plony, to mikroorganizmy przystosują się do nowej sytuacji i nie będą na nią podatne. To wymusza na rolnikach kupowanie środków o silniejszym działaniu. I tak zamyka się to błędne koło, powoli niszcząc kolejne obszary ekosystemu. W ten sposób człowiek zanieczyszcza wody gruntowe, glebę oraz tereny zielone.

Jednym z najgroźniejszych środków chemicznych, który zyskał złą sławę jest glifosat. Tę substancję wykryto w żywności - m.in. w różnych markach herbat. Pestycydy mają więc wpływ na zdrowie człowieka i jego funkcjonowanie.

Zagrożenie bioróżnorodności

Używanie pestycydów nie jest korzystne dla branży pszczelarskiej. Masowe opryski na pola uprawne powodują wymieranie pszczół, które pełnią ważną rolę w procesie zapylania roślin. W raporcie opublikowanym przez Komisję Europejską szacuje się, że już 10% gatunków dzikich pszczół oraz motyli w całej Europie jest zagrożonych wyginięciem.

Nie można też zapomnieć, że rolnicy stosujący pestycydy również są narażeni i mogą chorować. Substancje aktywne zawarte w środkach ochrony roślin odkładają się w organizmie człowieka i są przyczyną różnych dolegliwości.

Druga strona medalu

Tak jak każde rozwiązanie, również stosowanie środków ochrony roślin ma swoje złe i dobre strony. Twórcy postulatów wycofania pestycydów pragną zachowania

bioróżnorodności, jednak nie zdają sobie sprawy, jakie może to spowodować

konsekwencje. Pestycydy znacznie zwiększyły wydajność rolnictwa, ponieważ spadło ryzyko wielu chorób wśród zwierząt. Zmniejszyła się także częstość występowania chorób zakaźnych i poprawił poziom higieny.

Zdaniem naukowców, którzy zajmują się rolnictwem, wycofanie pestycydów grozi

gwałtownym spadkiem produkcji surowców rolnych. Zatem alternatywą dla braku środków chemicznych na polach może być także brak żywności i klęska głodu. Na świecie żyje obecnie 8 miliardów osób, które potrzebują do życia duże ilości produktów zwierzęcych i roślinnych. Wycofanie pestycydów będzie oznaczało powrót do czasów, gdy głód był czymś powszechnym.

Na czym polega integrowana ochrona roślin?

W miejsce syntetycznych pestycydów organizacje ekologiczne chcą wprowadzić ochronę integrowaną. Są to metody niechemiczne, wykorzystujące naturalne drapieżniki zwalczające pasożyty i naturalne mechanizmy obronne roślin. To między innymi prowadzenie płodozmianu, używanie preparatów mikrobiologicznych oraz stosowanie takich odmian roślin, które są biologicznie odporne na działanie mikroorganizmów.

To także metody zrównoważonego nawożenia. Dotyczą ograniczenia w stosowaniu

nawozów azotowych, które zdaniem ekologów są szkodliwe i powodują zasolenie podłoża. Z powodu wyśrubowanych norm w emisji azotu wielokrotnie protestowali rolnicy w Holandii.

Jednak zdaniem wielu naukowców to podejście nie zdaje egzaminu. Profesor Marek Mrówczyński, były dyrektor Instytutu Ochrony Roślin PIB uważa, że metody biologiczne mogą jedynie uzupełniać syntetyczne środki ochrony i polityka UE jest szkodliwa. Samą propozycję wycofania pestycydów nazwał “działaniem nierealnym i utopijnym oraz oderwanym od rzeczywistości”. Brak ochrony spowoduje drastyczny spadek plonów, znaczne pogorszenie się jakości surowców roślinnych i jeszcze większą drożyznę żywności.

(rup) Michał Ziemski

Udostępnij: