Co najlepsze na zgniliznę twardzikową? fot. Paweł Pąk

Co najlepsze na zgniliznę twardzikową?

Napisał  Maj 21, 2018

Zgnilizna twardzikowa występuje na wielu roślinach zarówno dziko rosnących, jak i uprawnych, w tym rzepaku. Maj to czas jej zwalczania, w wielu miejscach zabieg został już wykonany, ale też wiele regionów Polski (szczególnie wschód i północ kraju) są jeszcze przed opryskiem.

W tym roku wegetacja roślin uprawnych ruszyła bardzo szybko. W całej Polsce rzepak jest w zróżnicowanej fazie rozwoju. Podczas, gdy na zachodzie kraju zabiegi na opadający płatek już zostały przeprowadzone, na wschodzie i północy jest to optymalny czas na opryski. Tutaj aktualnie zgnilizna twardzikowa daje o sobie znać.

- Aktualnie szczególnie niebezpieczne są licznie występujące na polach owocniki zgnilizny twardzikowej (apotecja), które świadczą o dużym potencjale infekcyjnym i należy spodziewać się silnego porażenia tą chorobą – informuje system sygnalizacji agrofagów dla województwa podlaskiego Zielone Pola BASF.

Po czym poznać porażenie?

Objawy są widoczne na liściach, łodygach, a na późniejszym etapie również na łuszczynach. Najłatwiej rozpoznać chorobę po obserwacji łodyg. Białoszare plamy stopniowo pokrywają łodygi rośliny. Na ich powierzchni można zauważyć biały nalot (grzybnia), na którym z czasem tworzą się szare i stopniowo ciemniejące owalne sklerocja. Grzybnia przerasta głównie wnętrze łodygi.

Objawy infekcji zgnilizną zauważalne są również na liściach, które brunatnieją i zamierają. Nie są to jednak bardzo charakterystyczne objawy, więc ciężko rozpoznać w tym przypadku, czy dane objawy na liściach oznaczają porażenie przez zgniliznę twardzikową. Na dalszym etapie rozwoju roślin (i choroby), można zaobserwować bielenie łuszczyn, które są wypełnione białą grzybnią i ciemnymi sklerocjami.

Wraz z opadami wzrasta zagrożenie zgnilizną

- Zakażone rośliny ulegają szybkiej infekcji w kierunku do korzenia oraz górnej części łodygi. Następuje szybkie gnicie i zamieranie roślin. Podczas wilgotnej pogody rośliny zazwyczaj wywracają się – wskazuje firma Bayer Crop Science. - W okresie suszy, miejsca infekcji brązowieją i przybierają postać zrakowacenia, przypominając suchą zgniliznę.

Choroba powoduje również duże straty w okresie przechowywania. Zgnilizna twardzikowa występuje często razem z szarą pleśnią. Rozwojowi choroby sprzyja temperatura 10-25º C i wysoka wilgotność powietrza. Starsze rośliny są bardziej podatne na infekcję niż młode – informuje.

Idealne warunki do rozwoju zgnilizny twardzikowej to duża wilgotność gleby, powietrza i gęsty łan. Jest więc spore ryzyko wystąpienia i rozwoju infekcji przy aktualnych warunkach pogodowych oraz zapowiadanych w najbliższym czasie przelotnych opadach deszczu niemal w całym kraju, poza zachodnimi regionami (sprawdź aktualną prognozę pogody). 

Podstawą ochrony agrotechnika!

Warto przy tym pamiętać, że ryzyko infekcji jest znacznie większe na plantacjach, na których rzepak występuje często w zmianowaniu. Dodatkowo, grzyb powodujący zgniliznę twardzikową (Sclerotinia sclerotium) występuje na wielu roślinach uprawnych. Poza rzepakiem, atakuje również m.in. wszystkie rośliny z rodziny kapustowatych, tytoń, ziemniaki, rośliny bobowate, ogórki, pomidory, słoneczniki, rośliny ozdobne, czy zielarskie. Dlatego obecność w zmianowaniu wyżej wymienionych lub uprawa ich w pobliżu plantacji rzepaku to dodatkowe zagrożenie. 

Bo warto wiedzieć, że owocniki grzyba z zarodnikami workowymi są przenoszone przez wiatr. Dodatkowo, źródłem infekcji jest też grzybnia, która wyrośnie ze sklerocjów.

Nie zapominajmy też, że żywicielami zgnilizny twardzikowej są chwasty z rodziny kapustowatych (nie tylko rośliny uprawne), a więc m.in. tasznik pospolity, czy tobołki polne. Łatwo wywnioskować więc, że odchwaszczanie pola jest równie istotnym zabiegiem agrotechnicznym, który wpływa na występowanie grzyba na plantacji.

Pamiętajmy też o pozostałych elementach agrotechnicznych. Na rozwój i infekcje zgnilizną twardzikową wpływ ma też zbyt duża gęstość siewu i za wysokie nawożenie azotem.

Jak nie zapobiegniemy, trzeba wyleczyć

Oczywiście, nie można zapominać, że najbardziej opłacalne ekonomicznie jest zapobieganie chorobie, poprzez odpowiednie zmianowanie, dokładne przyroywanie resztek pożniwnych (sklerocja potrafią przetrwać w glebie nawet kilka lat), ochrona roślin przed uszkodzeniem, optymalny siew i nawożenie. Ale o tym warto pamiętać przed kolejnym siewem. Teraz na to jest już za późno. Aktualnie możemy więc już tylko leczyć, nie zapobiegać.

Ochronę chemiczną przeprowadza się zazwyczaj w maju, oprysk fungicydowy należy wykonać w czasie opadania pierwszych płatków. Wcześniej trzeba monitorować plantację. Warto korzystać też z systemów sygnalizacji agrofagów. Są one oferowane zarówno np. przez Państwowy Instytut Ochrony Roślin i Nasiennictwa, jak i przez wiele firm oferujących środki ochrony roślin.

Z uwagi na fakt, że zgnilizna twardzikowa jest chorobą o wysokiej szkodliwości, progiem ekonomicznej szkodliwości jest już 1% porażonych roślin.

Czym leczyć?

Większość fungicydów, zarejestrowanych do stosowania w zwalczaniu zgnilizny twardzikowej w rzepaku, to środki z substancjami czynnymi z rodziny strobiluryn. Z nich najczęściej stosowana jest azoksystrobina (również w mieszaninach z triazolami i izopirazamem z karboksyamidów), pikoksystrobina, czy dimoksystrobina połączona z boskalidem (anilidy).

Kolejna grupa chemiczna do zwalczania zgnilizny twardzikowej, to triazole. Wśród nich w fungicydach znajdują się m.in.: tebukonazol, difenokonazol, tetrakonazol w mieszaninie z chlorotalonilem (z grupy ftalanów), metkonazol z boskalidem, flutriafol, czy protiokonazol z fluopyramem. Poza wyżej wymienionymi, w proponowanych przez producentów fungicydach są też substancje z grup: benzimidazoli (tiofanat metylowy) i imidazoli (prochloraz).

Według ekspertów, przy zwalczaniu zgnilizny twardzikowej najlepiej sprawdzają się triazole (tebukonazol) i imidazole (prochloraz). Grzyb jest znacznie mniej wrażliwy na azoksystrobinę. Może dlatego, że występuje ona w wielu fungicydach przeznaczonych do zwalczania tego grzyba, przez co patogen mógł się już uodpornić na jej działanie.

Z bronią biologiczną na zgniliznę twardzikową

Warto tu zauważyć, że wśród zarejestrowanych fungicydów dostępne są dwa biopreparaty: Contans WG od firmy Bayer oraz Polygreen Fungicyde WP od BIO AGRIS. Pierwszy ma w składzie Coniothyrium minitans, a drugi Pythium oligandrum. Jest to swojego rodzaju broń biologiczna przeciwko zgniliźnie twardzikowej – grzyby, które są pasożytami grzybów tej właśnie choroby. Biopreparat od Bayer jest przeznaczony do stosowania przedsiewnego. Za to Polygreen Fungicyde można stosować w różnych fazach, również w pełni kwitnienia (BBCH 40-65).

(rup) Renata Struzik

reklama reklama reklama reklama reklama