0.6°C

1/5

Syrena R20 – samochód dla rolnika w PRL-u

Napisał  Lis 03, 2018

Miała bagażnik o powierzchni 2 metrów kwadratowych, w którym można było przewieźć do 350 kg ładunku. Mimo niezbyt rewelacyjnych osiągów - jeden z pierwszych profesjonalnych samochodów dla polskiego rolnika.

To samochód rolniczy Syrena R-20. Publicznie pokazano ją po raz pierwszy w 1972 roku podczas dożynek w Myślęcinku.

Mechanizacja prac w gospodarstwach i dzisiejszy swobodny dostęp do szerokiej gamy samochodów dostawczych i zabudów specjalistycznych sprawia, że obecnie nie trzeba szukać rolniczej wersji samochodu przewidzianego wcześniej jako osobowy.

Ale przed ponad półwieczem, w rzeczywistości Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, takiego wyboru nie było. Dostęp do samochodów był bez porównania mniejszy, a ich osiągi i możliwości techniczne nie pozwalały na specjalistyczne wykorzystanie w gospodarstwie rolnym.

W pierwszej kolejności pomyślano o samochodzie dla racjonalizatorów, aktywistów, naukowców, przodujących przedstawicieli inteligencji – potrzeb rolników w tym zakresie jeszcze nie uwzględniano.

Pierwsze prace projektowe nad samochodem osobowym, nazwanym Syrena, rozpoczęły się w 1953 roku. Miał to być niewielki samochód, do tego popularny, tani i wykorzystujący elementy konstrukcyjne Warszawy M20.

Pracowały nad nią trzy zakłady: FSO, Biuro Konstrukcyjne Przemysłu Motoryzacyjnego, Wytwórnia Sprzętu Mechanicznego Bielsko - Biała, a całość prac spinał inż. Karol Pionnier, autor m.in. prac nad Warszawą M-20.

Przedprototypy zbudowano w 1953 i 1954 roku, a w październiku 1954 roku rozpoczęto budowę pięciu prototypów. W 1955 roku zaprezentowano je na Międzynarodowych targach Poznańskich, gdzie wzbudziły spore zainteresowanie.

Syrena Bosto, czyli towarowo – osobowa, a ściśle samochód „bielski osobowo – towarowy”, rodziła się od 1968 roku, by trafić na linię produkcyjną w 1971 roku. Była trzydrzwiowym furgonem, napędzanym silnikiem o pojemności 842 ccm, i początkowo nazwanym Syrena 104 B. Można było na nią przewieźć cztery osoby, i załadować 200 kg towaru plus dalsze 97 kg na jednoosiową przyczepkę.

Cechą charakterystyczną tych Syrenek, był stelaż na koło zapasowe na dachu kabiny pasażerskiej. Początkowo w Bosto „jeździła” przednia część Syreny 104, tylna była nową konstrukcją, z łamaną osią tylną i dwoma piórowymi resorami podłużnymi – w trakcie produkcji wprowadzono elementy Syreny 105.

Od Bosto był już tylko krok do przygotowania wersji rolniczej”. „Erkę-20” produkowano w Fabryce Samochodów Małolitrażowych Bielsko - Biała dość długo, bo od 1972 do 1983 roku. Była dwudrzwiowym pick-upem, z czterobiegową skrzynią biegów i przednim napędem, a jej 17 pierwszych sztuk przekazano 3 grudnia 1971 roku rolnikom do testowania. Zakładano, że samochód rolniczy powinien transportować ludzi i ładunki o łącznej masie około 400 kg, po nienajlepszych drogach.

Trzeci prototyp, R-3, „dźwignął” nawet 500 kg ładunku, jednak seryjne R-20 przeznaczone były do transportu 350 kg ładunku i jednego pasażera, przy czym nie można było wykorzystać jej do holowania przyczepy.  Demonem prędkości rolnicza Syrena nie była – prędkość maksymalną określono na poziomie 80 km/godz.

Warto przypomnieć, że w 1974 roku powstała wersja R-20M, która miała powiększoną powierzchnię ładunkową i obniżony próg załadunku. Kolejna wersja, z indeksem F miała zdejmowaną nadbudowę skrzyni z blachy stalowej i oszklonymi tylnymi drzwiami, podnoszonymi do góry.

Dziś Syren właściwie prawie już nie ma – sporadycznie na sprzedaż wystawiane są wraki tych wozów „do renowacji”, np. Bosto za 3 tys. złotych. Choć z drugiej strony, na aukcjach internetowych można jeszcze spotkać pojedyncze elementy – siedzenia, osie, klosze lamp, grill, czy uszczelki…

(rmo) Paweł Okońki / fot. Stowarzyszenie „Klub Miłośników Syren i Warszaw” Nekla

 
reklama reklama reklama reklama reklama