Wiosenne anomalie – jak susza i przymrozki kształtują sytuację na polach i w sadach?
Start sezonu wegetacyjnego w 2026 roku przyniósł polskim producentom żywności skumulowane wyzwania pogodowe, które drastycznie zróżnicowały sytuację w poszczególnych regionach kraju. Nakładające się na siebie fale wiosennych przymrozków oraz postępujący deficyt wilgoci zmusiły rolników i sadowników do natychmiastowego zweryfikowania tradycyjnych planów agrotechnicznych.
Pierwsze prace polowe związane z nadejściem wiosny rozpoczęły się najwcześniej w południowych i zachodnich rejonach Polski. Już w marcu producenci ruszyli tam z siewami warzyw gruntowych. Zupełnie odmienna sytuacja panowała natomiast na północy i wschodzie kraju, gdzie przedłużające się chłody znacznie opóźniły wjazd maszyn na pola. Bez względu jednak na region, kluczowym wyzwaniem stała się ochrona wrażliwych zasiewów. Rolnicy coraz chętniej korzystali z agrowłóknin i specjalistycznych osłon, które pomogły ograniczyć parowanie oraz utratę wilgoci z gleby. Działanie to okazało się nieodzowne, gdyż brak opadów doprowadził do szybkiego przesuszenia wierzchnich warstw gruntu w wielu obszarach kraju.
Niedobór wody nie tylko utrudnił równomierne wschody roślin, ale zmusił także wielu gospodarzy do wcześniejszego niż zwykle uruchomienia systemów nawadniających. W obliczu tych trudności klimatycznych rozwijała się także sytuacja na polach uprawnych. Oficjalna wegetacja ozimin ruszyła już w drugiej dekadzie marca, lecz szybko uległa zahamowaniu przez wyraźne niedobory wilgoci w glebie. Problemy producentów zbóż pogłębił kwiecień, który przyniósł wyjątkowo zimne noce i okazjonalne przymrozki, skutecznie spowalniając rozwój zbóż jarych. Podobne warunki pogodowe negatywnie wpłynęły również na sektor ogrodniczy oraz sadowniczy. Mimo że według Głównego Urzędu Statystycznego drzewa i krzewy owocowe przezimowały ogólnie dobrze, to wiosenne spadki temperatur częściowo zweryfikowały te optymistyczne prognozy.
Upały niszczą plantacje. Czy będą odszkodowania?
Najbardziej ucierpiały uprawy takie jak morele, czereśnie, brzoskwinie i niektóre odmiany śliw. Rośliny te charakteryzują się bowiem najwcześniejszym kwitnieniem, więc ich pąki i zawiązki kwiatowe okazały się szczególnie wrażliwe na mrozy. Relatywnie łagodnie zimę przetrwały plantacje jagodowe i truskawkowe, które w większości poradziły sobie dobrze z trudnymi warunkami. Niemniej miejscami, szczególnie tam, gdzie w czasie największych mrozów brakowało pokrywy śnieżnej, plantatorzy zauważyli drobne uszkodzenia pędów i koronek.
Najistotniejszym wyzwaniem dla branży jest jednak fakt, że przedłużające się chłody spowolniły rozwój truskawek w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Dla wielu producentów obecne warunki pogodowe są wyraźnym sygnałem, że współczesna produkcja rolno-spożywcza wymaga elastyczności, stałego monitorowania poziomu wilgotności oraz szybkiego reagowania na ewentualne załamania pogody. W tym sezonie podstawą osiągnięcia satysfakcjonujących wyników finansowych będzie umiejętne zarządzanie gospodarką wodną oraz precyzyjna ochrona upraw przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi.
(rw) Źródło: GUS
Spalone słońcem plony – procedury ARiMR i resortu rolnictwa po fali upałów
Zaloguj się lub załóż konto, Twoja nazwa zostanie automatycznie przypisana do komentarza.