REKLAMA

Wirus NDV ponownie uderza w Europie: Niemcy i Hiszpania liczą wielomilionowe straty

Piotr Nowak
22.06.2026
chat-icon 0

Europa Zachodnia zmaga się z nawrotem chorób zakaźnych u ptactwa. Najnowsze dane epidemiologiczne płynące z unijnych systemów ostrzegania jednoznacznie dowodzą, że rzekomy pomór drobiu pozostaje niezwykle dynamicznym zagrożeniem.

fot. Paweł Pąk
REKLAMA

Szczegółowa analiza skali strat od początku 2026 roku ukazuje, jak poważny wpływ na opłacalność produkcji wywiera ten wysoce zakaźny patogen. Najgorsza sytuacja panuje obecnie w Niemczech, które do tej pory poniosły ponad trzykrotnie większe straty niż Hiszpania, tracąc łącznie aż 2 510 445 ptaków. W niemieckim kryzysie najdotkliwiej ucierpiały stada kur niosek, zlikwidowano 1 431 645 sztuk. Następne w kolejności były brojlery, których straty wyniosły 969 500 sztuk, a także indyki (70 900 sztuk) i kury reprodukcyjne (38 000 sztuk). Dla porównania, w Hiszpanii skumulowana liczba utraconych ptaków wyniosła 712 380 sztuk. Wśród nich dominowały również kury nioski (492 008 sztuk) oraz brojlery (220 372 sztuk), podczas gdy stada indyków i kur reprodukcyjnych pozostały nienaruszone.

Warto podkreślić, że na Półwyspie Iberyjskim ostatnie przypadki odnotowano na początku maja, co mogło wskazywać na stabilizację sytuacji. Niestety, najnowsze doniesienia z Europy Środkowej skutecznie rozwiały te nadzieje. Po krótkim okresie względnego spokoju, w czerwcu gwałtownie wzrosła liczba zgłoszeń nowych ognisk rzekomego pomoru drobiu (NDV) do międzynarodowego systemu WOAH. Na początku miesiąca Niemcy oficjalnie poinformowały o wystąpieniu 10 nowych ognisk choroby, które równocześnie dotknęły stada brojlerów, indyków oraz kur reprodukcyjnych. Łączna liczba ptaków objętych czerwcowymi incydentami przekroczyła 400 tysięcy sztuk, co zmusiło służby do natychmiastowego zastosowania surowych środków kwarantannowych.

Ta alarmująca sytuacja niezbicie dowodzi, że wirus NDV wciąż stanowi realne i niezwykle kosztowne zagrożenie dla stabilności europejskiego sektora drobiarskiego. Dla polskich rolników, szczególnie tych średniozaawansowanych, powinno to być wyraźnym sygnałem ostrzegawczym i impulsem do niezwłocznej weryfikacji procedur bioasekuracji we własnych gospodarstwach. Bliskość geograficzna ognisk znacząco zwiększa ryzyko rozprzestrzeniania się choroby, co wymaga zdecydowanego działania.
(rzw) Źródło: kipdip

chat-icon 0

REKLAMA

Polecane

Komentarze (0)

Zaloguj się lub załóż konto, Twoja nazwa zostanie automatycznie przypisana do komentarza.

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin


REKLAMA

Zobacz więcej

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA