REKLAMA

Zielone Agro Show 2018 okiem rolnika i nie tylko (fotorelacja)

Redakcja - Prawo i Finanse
28.05.2018
chat-icon 0

Zielone Agro Show to wydarzenie, które już wiele lat temu na stałe wpisało się w rolniczy kalendarz imprez. To też chyba jedyne targi, które „wędrują po Polsce”.

fot. Renata Struzik
REKLAMA

Zielone Agro Show to wydarzenie, które już wiele lat temu na stałe wpisało się w rolniczy kalendarz imprez. To też chyba jedyne targi, które „wędrują po Polsce”. 

I tak, od 3 lat odbywają się one w Ułężu w województwie lubelskim. Na płycie lotniska Ułęż w dniach 26-27 maja wystawiło się w tym roku ok. 130 wystawców.

Wybór akurat tego miejsca na organizację wystawy nie był przypadkowy. W końcu Zielone Agro Show to impreza przede wszystkim (jak sama nazwa wskazuje) dla zainteresowanych zielonką, a więc produkcją zwierzęcą. Zlokalizowanie jej na styku trzech „mleczarskich” województw (podlaskie, lubelskie i mazowieckie) to, jak podkreślają organizatorzy i rolnicy, bardzo dobry pomysł.

- Jesteśmy tutaj po raz trzeci. Wcześniej była to wystawa wędrująca, więc była w różnych częściach Polski. Ostatnie lata byliśmy na Wielkopolsce, a od trzech lat jesteśmy w województwie lubelskim. Jest to wystawa specjalistyczna, skierowana przede wszystkim dla rolników – hodowców bydła i producentów mleka, z pokazami maszyn zielonkowych podczas pracy. To w zasadzie jedyna w Polsce wystawa, podczas której można zobaczyć tak szerokie spektrum maszyn zielonkowych, pracujących w jednych warunkach, na jednym polu. Można więc porównać efekty ich pracy oraz te cechy, które wyróżniają maszyny poszczególnych producentów – mówi Michał Spaczyński, wiceprezes zarządu i dyrektor zarządzający Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczytch, organizatrora wystawy zielone Agro Show w Ułężu.

Jak podkreśla Michał Spaczyński, wystawa z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem – w tym roku PIGMiUR spodziewał się ok 25-30 tysięcy odwiedzających. Dlatego też Izba zastanawia się nad zorganizowaniem Zielonego Agro Show za rok w tym samym miejscu. I mimo że decyzja w tej sprawie nie zapadła, wybór tej miejscowości na kolejną edycję tej imprezy jest bardzo prawdopodobny.

Oferta na medal!

Na miejscu można było zobaczyć szereg maszyn i urządzeń przeznaczonych do pracy w gospodarstwie. Wystawcy w tym roku, jak zawsze, nie zawiedli. Odwiedzający byli zadowoleni z tego, co zastali na miejscu – dziesiątki maszyn oraz doradcy i dilerzy znanych producentów to było coś, na co od dawna czekali. Można więc było porównać ciągniki, kombajny, ładowacze, ale też np. ofertę nawozową firm, czy też silosy, wagi i inne przeznaczone już konkretnie do produkcji zwierzęcej.

- Jestem na tych targach pierwszy raz. To fajna impreza, widać, że jej organizacja jest przemyślana. Jest sporo wystawców z bogatą ofertą. Naprawdę jest w czym wybrać, jeśli chodzi o asortyment, o zakres mocy, jak i marek maszyn. Są też dosyć przystępne ceny – można wybrać zarówno coś z dolnej półki, prostszego, mniej skomplikowanego dla osoby mniej wymagającej i można poszukać czegoś z górnej półki – dla osób bardziej wymagających, gdzie komfort i ergonomia są zdecydowanie lepsze, a koszty eksploatacji obniżone do minimum – podkreśla Piotr Radomski z miejscowości Lendo Wielkie (pow. rycki, woj. lubelskie), jeden z odwiedzających wystawę.

- W soboty jest zawsze mniejsze zainteresowanie odwiedzających, więcej osób jest w niedzielę. Za to w sobotę jest więcej konkretów, jeśli chodzi o zapytania ofertowe, wtedy jest mniejszy tłum, łatwiej można ustalić szczegóły z klientami. Czasem przekłada się to też na sprzedaż, bo rolnicy mogą maszynę dotknąć, zobaczyć, porównać – mówi Elżbieta Kampczyk-Jędruch, specjalista ds sprzedaży Techmlek, dilera m.in. maszyn Kubota, Samasz, ale też np. DeLaval.

Praktyka czyni (i wyłania) mistrza

Dla wielu jednak (i nie ma się co dziwić) najciekawsze były pokazy maszyn. Tuż obok pasa startowego, na polu pokazowym, w pierwszej zaplanowanej części show zaprezentowane zostały kosiarki i przetrząsacze. Przez godzinę można było zobaczyć pracę kolejnych zestawów. Zaraz potem zainteresowanie rolnicy mogli dowiedzieć się, jak prawidłowo ustawić kosiarkę. W końcu sam sprzęt nie wystarczy – trzeba jeszcze wiedzieć, jak wykorzystać jego potencjał i możliwości.

W drugiej części prezentacji maszyn podczas pracy na polu, zaprezentowano prasy zwijające, prasoowijarki, przyczepy zbierające oraz sieczkarnie polowe.

- Na pewno bardzo ważną cechą tej wystawy jest to, że jest ona połączona z pokazami. I głównie na pokazach się opieramy – mówi Piotr Michalczak z Claas Polska. - Na stoisku pokazujemy mało, bo dla nas najważniejsze jest to, aby pokazać nasze maszyny podczas pracy, w warunkach polowych. Dlatego prezentujemy praktycznie cały przekrój naszych maszyn: kosiarki, sieczkarnie, przyczepy samozbierajace, zgrabiarki, ciągniki, które są zagregowane z wymienionymi maszynami. To jest nasza odpowiedź dla gospodarstw typowo hodowlanych. Dla nas taka wystawa połączona z pokazami jest bardzo ważna – podkreśla.

Łącznie w trakcie pokazów pracy maszyn na polu zaprezentowanych zostało prawie 50 zestawów. Wśród nich znalazły się ciągniki m.in. firm New Holland, John Deere, Kubota, Claas, Deutz-Fahr, Valtra, Case IH, czy Fendt. Z kolei prezentowane maszyny do produkcji zielonki były marek John Deere, McHale, New Holland, Kubota, Claas, Samasz, Krone, Kuhn, czy Pottinger.

Wiedza w praktyce, ale też w teorii

To właśnie pokazy polowe są dla odwiedzających najciekawszym punktem programu całej wystawy. Jak podkreślają, to właśnie wtedy można sprawdzić maszyny w akcji, podczas pracy. Jednak organizatorzy, poza praktyką, zapewnili też wszystkim przybyłym na wystawę rolnikom, sporą dawkę wiedzy merytorycznej.

Na miejscu odbyły się więc również merytoryczne wykłady. W ich trakcie można było się dowiedzieć m.in. jak obniżyć koszty produkcji mleka, o tym, jak ważny jest dobrostan zwierząt, czy na temat tego, jak dobra kondycja łąk i pastwisk przekłada się na czysty zysk.

- Zobaczymy, czy będziemy mieli czas pójść na seminaria i wykłady, bo dopiero przed chwilą przyjechaliśmy tutaj, na wystawę. Najpierw na pewno zobaczymy ofertę wystawców i pójdziemy na pokazy, gdzie dzisiaj będzie pracowała moja maszyny, której użyczyłem do pokazów - zapowiada Kamil Pikulski z okolic Łukowej.

Jak do tej pory, co roku w Ułężu podczas wystawy Zielone Agro Show, pogoda dopisywała. Tak samo było i tym razem. Cały weekend był bardzo ciepły i słoneczny. Co prawda taka pogoda w sobotę przełożyła się też na mniejszą frekwencję odwiedzających, ponieważ najważniejsza jest jednak praca w polu, ale za to nadrobili oni w niedzielę – wtedy faktycznie na terenie lotniska widać było, jak dużym zainteresowaniem cieszy się się ta impreza.

(rpf) Renata Struzik

chat-icon 0

REKLAMA

Polecane

Komentarze (0)

Zaloguj się lub załóż konto, Twoja nazwa zostanie automatycznie przypisana do komentarza.

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin


REKLAMA

Zobacz więcej

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA