-0.8°C

fotografia ilustracyjna fotografia ilustracyjna fotolia

Mały areał użytków zielonych nie pomaga w hodowli

Napisał  Wrz 15, 2019

Hodowla bydła mięsnego w małym gospodarstwie to dzisiaj spore wyzwanie. Może coś o tym powiedzieć Tadeusz Kiedrowski, który prowadzi 14 hektarowe gospodarstwo w woj. Świetokrzyskim. Większość upraw stanowią zboża.

- Dla mojego stada bydła rasy Limousine ważne są zarówno zboża oraz łąki i jakość trawy jaka na nich występuje – mówi rolnik. W przyszłym roku planuję dodatkowo posiać kukurydzę.

Stado hodowcy liczy ponad 40 sztuk bydła, w tym 20 krów, 16 byków, 3 jałówki oraz 4 cielaki.

- Usytuowanie mojego domu i obory dla bydła oraz wybiegu nie jest zbyt wygodne ponieważ bydło wychodząc na niewielki wybieg jest mocno ograniczone z jednej strony zabudowaniami gospodarczymi a z drugiej rzeczką, która płynie poniżej placu na który wypuszczam moje stado. Mam też łąkę o powierzchni 2 ha, jednak znajduje się po drugiej stronie dość ruchliwej asfaltowej drogi. Przekraczanie tej drogi jest dosyć kłopotliwe, a do tego areał tej łąki jest zbyt mały, ponieważ na 1 ha powinno przypadać 2 do 3 sztuk dużych bydła, by moje stado skorzystało w odpowiednim stopniu ze świeżej zielonki jaka tam rośnie.

- Podstawą żywienia bydła mięsnego w moim gospodarstwie od maja do listopada przez całą dobę jest pastwisko, na którym w ciągu maja i czerwca jest najwięcej zielonki. W tych miesiącach należy obserwuję kał zwierząt, którego konsystencja wskazuje czy bydłu brakuje suchej masy i włókna. Gdy kał jest rzadki, to znak, że brakuje włókna, a żywienie należy uzupełnić sianem i słomą. Następnie w okresie późnojesiennym bydło ma większy apetyt oraz przygotowuje się do zimy zwiększając warstwę tłuszczu i pokrycie gęstą sierścią.

- Krowy mięsne w moim stadzie, gdy zakończą sezon wypasu w dobrej kondycji, są żywione zimą wyłącznie paszami objętościowymi takimi jak siano, kiszonki i słoma. Sztuki zarodowe żywię intensywnie, tak by przyrastały dziennie ok. 1 kg.

Byki przeznaczone na opas żywię kukurydzą, pszenżytem oraz śrutą sojową poekstrakcyjną tak by w końcowej fazie opasu przyrastały mniej więcej o 850 do 950 gram dziennie. Natomiast pasza którą karmione są byki podczas pierwszego okresu opasu opiera się przede wszystkim na zbożu, śrucie rzepakowej poekstrakcyjnej oraz premixie witaminowo - mineralnym. 

- Jeśli chodzi o cielęta to przez pierwszy tydzień ich życia mają podawaną siarę. Potem do 3 miesięcy życia podaję mleko, siano oraz paszę treściwą do woli. Potem odstawiam mleko i w czasie kolejnych 4 miesięcy żywię cielaki paszami treściwymi w ilości około 3 kg dziennie, sianem i przyzwyczajam je do pobierania zielonek i kiszonek. W tym czasie uzyskuję przyrosty dobowe mięsa około 1000 g. Zazwyczaj odsadzam cielaki po zakończeniu sezonu pastwiskowego w wieku 7 miesięcy. Pełny odchów trwa około 6-7 miesięcy – opowiada hodowca.

- Zazwyczaj organizuję krycia na okres wiosenno-letni, tak by wycielenia odbywały się w miesiącach styczeń – maj, wtedy cielaki mogą korzystać z pastwiska. W moim stadzie nie stosuję inseminacji, a przez cały okres krycia buhaj przebywa w stadzie. Jałówki kryję po osiągnięciu masy ciała powyżej 350 kg – dodaje rolnik.

Przyjście na świat każdej nowej sztuki jest naturalną zachętą dla hodowcy do dalszego rozwoju hodowli. Jednak w przypadku Kiedrowskiego taka perspektywa jest trudna do wyobrażenia.

- Nie planuję powiększenia stada. Hodowla bydła mięsnego jest opłacalna dopiero gdy stado liczy 100 krów matek, czyli dobrze powyżej 100 sztuk bydła. Decydujący jest w wypadku mojego gospodarstwa brak wystarczającego areału użytków zielonych. Nawet gdybym chciał powiększyć stado to i tak nie byłbym w stanie ponieważ w naszej wsi oraz w okolicy nie ma ziemi uprawnej czy łąk na sprzedaż.

(rzw) TK 

reklama