SYN CarialStar screening 1920x1080 big kopia

15.2°C

partnerzy:

reklama

syngenta neu

reklama
Powiększenie stada oznacza rozwój gospodarstwa fot. Paweł Pąk

Powiększenie stada oznacza rozwój gospodarstwa

Napisał  Lut 25, 2018

Sławomir Arczyński kupił swoje gospodarstwo w województwie świętokrzyskim od Agencji Skarbu Państwa w roku 2011. Wcześniej grunty te dzierżawił jego ojciec.

Obecnie gospodarstwo ma 70 hektarów, z czego 40 to ziemia własna, a reszta w dzierżawie. Na połowie areału rolnik uprawia zboże, na pięciu hektarach rzepak, na czterech pszenicę oraz po pięć hektarów pszenżyta i kukurydzy. Reszta uprawy to użytki zielone.

Gleby w tym regionie nie są zbyt dobre – V i VI klasa więc średnia wydajność z hektara nie jest rewelacyjna – ok. 3 tony z ha żyta, pszenicy – 4 tony z ha i pszenżyta 4 tony z ha.

Samodzielnie przygotowuję paszę. Jest to kiszonka z kukurydzy oraz z trawy i zbóż. Poza tym daję krowom dodatki mineralno-witaminowe, które kleją się do kiszonek co powoduje, że zwierzęta nie wybierają paszy. Takie dodatki w ilości 200-250 gram na dzień całkowicie pokrywają potrzeby mineralne i witaminowe krów. Stosuję też śruty rzepakowe i zakładamy krowom lizawki – mówi Sławomir Arczyński.

Stado liczy 26 dojnych krów HF-ów, przy czym 6-7 jałówek jest w „zapasie” i wchodzi w miejsce starych sztuk.

Teraz moje krowy dają przeciętnie 6-7 tys. litrów mleka na rok. Zawartość tłuszczu to 4,2%, białka 3,2% a ilość komórek somatycznych 200 tysięcy. W zeszłym roku sprzedałem ponad 120 tys. litrów mleka do mleczarni w okolicy – wylicza rolnik.

Laktacje w stadzie Arczyńskiego trwają nawet ponad 310 dni. Hodowca stara się zwiększać produkcję mleka przy jednoczesnym stałym nadzorze nad stanem zdrowotnym stada. Przy takiej wydajności krów HF często jednak pojawiają się problemy z wycieleniami.

Podaję krowom paszę jak najlepszej jakości. Z mojego doświadczenia wynika, że krowa, która dostaje dużą dawkę energii w okresie przed wycieleniem, nie ma później problemów z rozrodem. U mnie krowy mają pierwsze wycielenia w wieku 2,5 roku i przeciętnie wycielają się 6-7 razy. Z reguły wycielenia są łatwe. Czasami jest konieczna wizyta weterynarza, tak jak niedawno, gdy musiał usuwać łożysko. Ta wizyta kosztowała mnie ponad 100 zł. Weterynarz odwiedza nas częściej, gdy krowy mają problemy z wymionami – relacjonuje hodowca.

Po wycieleniu gospodarz podaje krowom pójło z dodatkami energetycznymi i preparatami wapniowymi.

Podaję krowom pójło, by nie było zalegań poporodowych i zachorowań. Stan zdrowotny krowy po wycieleniu ma wpływ na długość okresu w którym zwierzę dochodzi do równowagi i ponownie zaczyna produkcję mleka na normalnym poziomie – mówi hodowca.

Teraz w okresie zimowym w stadzie występują problemy z rujami.

W zimie występuje brak rui, jednak jest to problem tymczasowy, gdyż w lecie sytuacja wraca do normy. Weterynarz podawał hormony, jednak efekt nie był zadowalający – twierdzi Arczyński.

Sławomir Arczyński postanowił również zmodernizować gospodarstwo. Wziął kredyt bankowy, dzięki któremu dokupił ziemię pod uprawę zbóż, częściowo zmodernizował też budynek inwentarski. Obecnie spłata kredytu utrudnia jednak kolejne inwestycje.

Obora uwięziowa, w której przebywają krowy mleczne ma 15 metrów długości i 7 metrów szerokości.

– Mam w planie kupno nowego ciągnika i dokończenie modernizacji obory. Jednak cały czas spłacam 300 tys. zł kredytu bankowego, który wziąłem na zakup gruntów i budynków. Oprócz dopłat obszarowych nie korzystam z żadnych dofinansowań w ramach PROW-u czy dopłat z ARMiR na kupno maszyn i modernizację gospodarstwa.

W odległości 500 metrów od zabudowań gospodarstwa stoi większy budynek, w którym hodowca planuje umieszczenie krów mlecznych oraz opasów.

To budynek, który należał do miejscowego PGR-u. Planuję zrobić w nim oborę, w której chcę umieścić po jednej stronie bydło mleczne, a po drugiej opasy – opowiada o swoich planach rolnik.

Budynek ma 60 metrów długości i 12 metrów szerokości. Hodowca planuje powiększenie stada mlecznego do 80 sztuk i zamontowanie nowoczesnego korytarza oraz zakup wozu paszowego.

Obecnie hodowca posiada już 70 sztuk opasów, które przy wadze ok. 600 kg sprzedaje do zakładów mięsnych.

Zakład mięsny płaci mi od 8,00 do 8,50 złotych z VAT-em za kg żywca. Nawet nie muszę dowiadywać się czy będzie można sprzedać. Sami dzwonią i potwierdzają zakup. Oprócz opasów do zakładu mięsnego sprzedaję również krowy z poważniejszymi problemami zdrowotnymi, czy też sztuki stare, podpasione na rzeź – mówi Sławomir Arczyński.

- Gdyby cena mleka osiągnęła poziom przynajmniej 1,60 złotego za litr brutto, to produkcja mleka nie tylko pokryłaby koszty, ale także przyniosłaby zyski, które można by przeznaczyć na rozwój gospodarstwa – konkluduje hodowca.

(rzw) Tomasz Kodłubański

reklama
reklama
reklama
reklama reklama reklama reklama reklama

Jak zyskać wysoki plon ziemniaka

Slide thumbnail
Slide thumbnail
Slide thumbnail
Slide thumbnail
Slide thumbnail