SYN CarialStar screening 1920x1080 big kopia

17.7°C

partnerzy:

reklama

syngenta neu

reklama
Brojlery na plusie. Dwucyfrowym. fot. Fotolia

Brojlery na plusie. Dwucyfrowym.

Napisał  Cze 27, 2018

Ceny kurcząt brojlerów i tuszek powoli, ale systematycznie rosną. Co prawda wciąż są niższe od 5-letniej średniej, ale w porównaniu do zeszłorocznych, poszły w górę.

Prognozy też są optymistyczne. Szczególnie, że Polska jest drobiowym potentatem na arenie międzynarodowej, zarówno w produkcji, jak i eksporcie drobiu. 

Ceny skupu kurcząt w ostatnim tygodniu stanęły w miejscu na poziomie ok. 3,70 zł/kg. To jednak wcale nie jest powód do zmartwień dla producentów. Co prawda taki pozom cen wciąż jest niższy od średniej za 5 ostatnich lat, jednak systematyczny wzrost i dobre dla rynku prognozy, również eksportowe, to powód do zadowolenia.

Brojlery w cenie

Z roku na rok zwiększa się popyt na nasze krajowe brojlery i nic nie zapowiada, aby tendencja ta miała się zmienić. W związku z tak dużym zapotrzebowaniem, również cena brojlerów wzrosła.

- Ceny kurcząt brojlerów znacznie odbiły. Jest to efekt bardzo dobrych wyników eksportowych, zarówno w ubiegłym roku – 10% wzrostu, jak i teraz - w pierwszym kwartale 2018 r. eksport był o 12% wyższy niż w 2017 roku. Nadal te ceny są niższe, jeśli je porównamy do średniej z ostatnich 5 lat, ale są już wyższe niż rok temu o ok. 5%. Naszym zdaniem ta tendencja w dalszym ciągu będzie wzrostowa – prognozuje Marta Skrzypczyk, analityk rynków rolnych BGŻ BNP Paribas.

Kurczęta brojlery kosztowały ostatnio w skupie średnio 3,52 zł/kg, wg danych ministerstwa rolnictwa (dane z dnia 21.06, ceny analizowane w tygodniu 11-17.06). Z kolei producenci, którzy zakontraktowali mięso, mogli liczyć na cenę 3,40-3,50 zł/kg. 

Tuszki w hurcie można było sprzedać w cenie 5,50-6,00 zł/kg

- Ceny drobiu mogą nieznacznie wzrosnąć ze względu na zdecydowanie dobre wyniki eksportowe. Dodatkowo, w kraju konsumpcja drobiu jest dosyć wysoka, dodatkowo jest tu też widoczna tendencja wzrostowa – zauważa Marta Skrzypczyk. - Wzrost będzie, ale nie jakiś znaczny, ponieważ wciąż mamy tanią wieprzowinę, która jest dla drobiu konkurencyjnym mięsem – wyjaśnia. 

W drobiu tkwi potencjał. Cenowy i eksportowy

Przewagą naszego drobiu na zagranicznych rynkach jest fakt, że mamy bardzo wysoką jakość mięsa w statystycznie niższej cenie niż jakikolwiek inny producent europejski. A to z powodu niższych kosztów produkcji. Statystycznie, koszt wyprodukowania kilograma mięsa drobiowego jest mniej więcej o 0,04-0,05 Euro niższy na kilogramie, niż w innych krajach europejskich. Jednostkowo nie jest to duża różnica, ale przy 1 tonie robi się już 40-50 EUR tańsza cena.

Eksperci zauważają jednak, że nie wyciągamy wystarczająco wysokiej ceny, sprzedając nasz drób poza granice UE. Nie wykorzystujemy więc potencjału europejskich systemów jakości, które nasz drób musi spełniać. W końcu nasze europejskie standardy są znacznie wyższe niż te pozaunijne. Producenci mogliby więc podnieść ceny. - Ale bez świadomości i rozpropagowania tej wiedzy wśród konsumentów, ciężko wygrać z konkurentami takimi jak, Brazylia, czy Ukraina. Jesteśmy więc w pewien sposób ograniczeni swoją jakością i kompetencją – jesteśmy niewolnikiem swojego sukcesu – zauważa przedstawiciel branży przetwórczej w rozmowie z naszym portalem.

- Polskie drobiarstwo jest prawdopodobnie najnowocześniejsze na świecie. Dzięki temu w ostatnich 10 latach z kraju, który w Unii Europejskiej był pomiędzy 4, a 6 miejscem, teraz jesteśmy na pierwszym miejscu, a drugi na podium kraj jest daleko za nami. Jest to sukces niebywały. Chyba w żadnej innej części gospodarki nie odnieśliśmy takiego dużego sukcesu, jak w drobiarstwie. W skali Europy jesteśmy już liderem, to dlaczego nie być nim też na świecie? - dodaje Bartosz Urbaniak, head of food&agri banking CEE& Africa BGŻ BNP Paribas.

(rzw) Renata Struzik

reklama
reklama reklama reklama reklama reklama