13,2°C

reklama
reklama

Europejski Zielony Ład to wyzwanie dla polskich producentów rzepaku

Napisał  Wrz 02, 2021

Zgodnie z wnioskami najnowszej ekspertyzy Instytutu Ochrony Roślin, dedykowane rolnictwu strategie Komisji Europejskiej proponowane w ramach Europejskiego Zielonego Ładu stawiają nowe, trudne wyzwania przed polskimi producentami rzepaku. Potrzebne są zatem nowe narzędzia wsparcia w ramach krajowego Planu Strategicznego.

Realizacja celów koncepcji „Od pola do stołu” bez utraty efektywności i spadku plonowania rzepaku w Polsce musi zostać wsparta nowymi narzędziami pomocowymi opracowywanymi obecnie przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi w ramach krajowego Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027 – uważają eksperci z Instytutu Ochrony Roślin.

Zespół ekspertów IOR pod kierownictwem prof. dr hab. Marka Mrówczyńskiego opracował ekspertyzę, z której wynika, że w Polsce rzepak ozimy jest najważniejszą rośliną oleistą, a powierzchnia jego zasiewów wzrasta i wynosi prawie 1 mln ha. Zmiany agroklimatyczne, uproszczenia w technologiach produkcji oraz duża powierzchnia zasiewów wpływają na wzrost znaczenia gospodarczego agrofagów, czyli chorób, chwastów i szkodników. W Polsce występuje prawie 100 agrofagów, z czego do najważniejszych zaliczyć należy 15 szkodników, 8 patogenów i 10 gatunków chwastów.

W opracowaniu czytamy, że wprowadzenie od 1 stycznia 2014 r. w całej Unii Europejskiej obowiązku stosowania integrowanej ochrony roślin przyczyniło się do obniżenia stosowania w rzepaku ozimym środków ochrony roślin z 1,97 kg/ha substancji czynnych do 1,74 kg/ha. Aktualnie najwięcej używa się herbicydów, czyli 0,92 kg/ha, następnie fungicydów – 0,45 kg/ha, a najmniej insektycydów, bo tylko 0,28 kg/ha. Średnio w Polsce na wszystkie uprawy stosuje się 2,5 kg/ha, natomiast w całej UE 3,5 kg/ha substancji czynnych.

Strategie KE „Od pola do stołu” oraz „Na rzecz bioróżnorodności” zalecają obniżenie stosowania środków ochrony roślin o 50% w ciągu 10 lat. Zdaniem prof. Mrówczyńskiego zapis ten powinien dotyczyć tylko 10 państw UE stosujących środki ochrony roślin powyżej średniej, natomiast kraje używające mniej preparatów, powinny nawet racjonalnie zwiększyć chemizację produkcji, także z wykorzystaniem metod niechemicznych, w tym głównie środków biologicznych.

Jak zauważa prof. Mrówczyński, w najbliższym czasie liczba różnych nowoczesnych środków biologicznych będzie szybko wzrastać, co pozwoli chociaż w części ograniczyć ujemny wpływ na produkcję rzepaku ozimego szeroko wycofywanych substancji. Eksperci są zdania, że przyszłością rzepaku są nowe odmiany odporne i tolerancyjne na patogeny, a szczególnie przeciwko kile kapusty, wirusowi żółtaczki rzepy (TuYV) czy suchej zgniliźnie kapustnych. Pozwala to na obniżenie chemizacji produkcji rzepaku ozimego oraz korzystnie wpływa na środowisko rolnicze.

(rpf) jp / Źródło: IOR

Udostępnij:

Skomentuj