fbpx
Inspekcja ds. bezpieczeństwa żywności. Czy ma szansę powstać? fot. Adobe Stock

Inspekcja ds. bezpieczeństwa żywności. Czy ma szansę powstać?

Napisane przez  Gru 01, 2022

Na półkach sklepowych uginają się tony żywności. W teorii jest ona dobrze chroniona, jednak rosnąca liczba zachorowań na nowotwory i choroby przewlekłe wskazuje, że jakość jedzenia jest coraz gorsza. Duża część przetworów spożywczych jest fałszowana, a instytucje, które zajmują się kontrolą jedzenia nie spełniają swojej roli. Na usta ciśnie się stare dobre przysłowie: “gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść”.

Jak wygląda kwestia powołania jednego organu kontroli żywności?

W Polsce występuje bardzo silna potrzeba powołania jednego organu, który zajmie się na poważnie kontrolą żywności. Taki pomysł narodził się prawie 20 lat temu, gdy nasz kraj starał się o członkostwo w Unii Europejskiej. Ma to nie tylko uzasadnienie ekonomiczne czy społeczne, ale jest także zgodne ze stanem prawnym.

Pierwszym aktem prawnym, który pokazuje potrzebę ujednolicenia, jest rozporządzenie Parlamentu UE oznaczone sygnaturą 178/2002. Za pomocą tego dokumentu organy wykonawcze UE ustanowiły Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności. Podobnie jak inne akty wydawane przez Parlament Europejski ma moc prawną obowiązującą w Polsce. Tworząc wspomniany urząd, polski rząd wypełniłby zobowiązanie, które nakłada prawo europejskie.

Jakie organy są odpowiedzialne za bezpieczeństwo polskiej żywności?

Urzędnicza kontrola żywności w Polsce jest rozdrobniona. Za jakość i bezpieczeństwo tego, co ląduje na polskich stołach odpowiada aż 5 instytucji:

  • Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno - Spożywczych (IJHARS),
  • Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK),
  • Państwowa Inspekcja Sanitarna (PIS),
  • Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa,
  • Inspekcja Ochrony Środowiska - głównie w zakresie stosowania i magazynowania nawozów.

Takie rozbicie kompetencji na wiele podmiotów tworzy dla rolników olbrzymie komplikacje. Nakłada na każdego producenta żywności wiele dodatkowych obowiązków, których można by uniknąć. Na wszystkich etapach produkcji i obrotu wyrobów spożywczych rolnik musi zadbać o utrzymanie higieny sprzętu, ubioru czy budynków gospodarczych. Do tego dochodzą badania lekarskie, szkolenia z zachowania bezpieczeństwa żywności czy inspekcja weterynaryjna.

Produkcja jedzenia jest nadzorowana za pomocą systemu HAACP. Jego działanie opierają się na analizowaniu zagrożeń o charakterze fizycznym, biologicznym lub chemicznym. Kontrola żywności odbywa się na bieżąco, a rolnicy muszą wykazywać się przed nią dowodami potwierdzającymi przestrzeganie zasad HAACP.

Co stoi na przeszkodzie w proponowanych zmianach?

Politycy dostrzegli, że brakuje jednego organu, który mógłby nadzorować produkcję żywności. Ministerstwo Rolnictwa opracowało projekt stworzenia nowej agencji - Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii (PIBŻiW). Twórcy reformy kontroli żywności widzą wiele sprzeczności w obecnym systemie, który pomimo rozbudowanej struktury nie potrafi walczyć z fałszowaniem żywności.

Jednocześnie te działania mogą być prowadzone na pokaz. Likwidacja kilku inspekcji i urzędów to de facto uszczuplenie władzy w kilku resortach. Największe przeszkody stawia minister zdrowia, dla którego Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) stanowi perłę w koronie. Dzięki temu urzędnicy mogą nakładać wysokie kary administracyjne, co pokazały niektóre działania Sanepidu w okresie Pandemii.

(rpf) Michał Ziemski

Udostępnij:

Rzuć na to okiem!