REKLAMA

Ryzykowała własne życie ratując rannego rolnika. Straciła lewe ramię.

Redakcja - Prawo i Finanse
11.11.2018
Lubię to
Lubię to
0
Super
Super
0
Haha
Haha
0
Smutny
Smutny
0
Szok
Szok
0
Zły
Zły
0
chat-icon 0

Pani Jolanta wraz z mężem ani przez chwilę wahali się i ruszyli na pomoc sąsiadowi, który podczas prac polowych zahaczył opryskiwaczem o linie energetyczne. O tym wypadku pisaliśmy w maju: „68-latek zginął porażony prądem podczas prac polowych”

REKLAMA

Pani Jolanta wraz z mężem ani przez chwilę wahali się i ruszyli na pomoc sąsiadowi, który podczas prac polowych zahaczył opryskiwaczem o linie energetyczne. O tym wypadku pisaliśmy w maju: „68-latek zginął porażony prądem podczas prac polowych”

Jego stan był na tyle poważny, że po instrukcji przekazanej telefonicznie przez dyspozytora służb ratunkowych, do czasu przyjazdu karetki pani Jolanta wraz z mężem i znajomym, mieli reanimować poszkodowanego.

25 maja 2018 roku około godziny 14:30 moja żona Jolanta Piszczatowska zaniosła sadzonki kapusty naszemu sąsiadowi – relacjonuje zdarzenie mąż pani Jolanty – usłyszałem (po chwili – red.) przeraźliwy krzyk mojej żony. Krzyczała, żebym szybko przybiegł, bo sąsiada poraził prąd wysokiego napięcia. Ja wraz z kolegą, który remontował u mnie schody zewnętrzne, pobiegliśmy na pomoc. Wówczas zobaczyliśmy, że sąsiad siedzi przy ciągniku, a lanca opryskiwacza dotyka linii wysokiego napięcia – dodaje.Akcję reanimacyjną można było bezpiecznie rozpocząć po informacji, że prąd został odcięty. Niestety po chwili w sieci ponownie pojawiło się napięcie, to właśnie wtedy miał miejsce wypadek, w którym ucierpiała Jolanta Piszczatowska reanimująca poszkodowanego wcześniej sąsiada.

Ratowałam człowieka, a wtedy poraził mnie prąd. Obudziłam się po miesiącu w szpitalu i w pierwszej chwili nie mogłam uwierzyć, że żyję. Ale za chwilę poczułam ból… – opowiada o swoim wypadku Jolanta Piszczatowska – miałam poparzone ciało, ale nie to było najgorsze. Okazało się, że nie mam ręki… To było kilka miesięcy temu i od tego czasu wszystko się zmieniło. Codziennie czuję ból poparzonego ciała, staram się też uporać z bólem psychicznym i pogodzić się z tym, że nie mam ręki. Muszę nauczyć się żyć na nowo...

Możemy pomóc Jolancie Piszczatowskiej, wpłacając środki potrzebne na zakup protezy, która ma pomóc w powrocie do samodzielnego funkcjonowania.

Pieniądze na pomoc zbierane są przez Fundację Votum oraz portal siepomaga.pl pod poniższymi linkami:

https://www.siepomaga.pl/jolantap

http://fundacjavotum.pl/podopieczni/jolanta-piszczatowska/

(rpf) jp

Lubię to
Lubię to
0
Super
Super
0
Haha
Haha
0
Smutny
Smutny
0
Szok
Szok
0
Zły
Zły
0
chat-icon 0

REKLAMA

Polecane

Komentarze (0)

Zaloguj się lub załóż konto, Twoja nazwa zostanie automatycznie przypisana do komentarza.

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin


REKLAMA

Zobacz więcej

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA