REKLAMA

NIK sprawdzi jakość wody w kranach

Redakcja - Zdrowie
24.04.2017
Lubię to
Lubię to
0
Super
Super
0
Haha
Haha
0
Smutny
Smutny
0
Szok
Szok
0
Zły
Zły
0
chat-icon 0

NIK sprawdzi, czy woda, która dociera do naszych kranów, jest bezpieczna, i czy jej cena jest adekwatna do kosztów ponoszonych przez przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne.

fot. OkiemRolnika.pl
REKLAMA

NIK sprawdzi, czy woda, która dociera do naszych kranów, jest bezpieczna, i czy jej cena jest adekwatna do kosztów ponoszonych przez przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne.

Podstawowym problemem większości sieci wodociągowych w Polsce jest przewymiarowanie. Gdy powstawały, przewidywano, że zapotrzebowanie na wodę będzie w naszym kraju znacznie większe. Jednak obecnie przeciętny Polak - zamiast projektowanych na początku lat dziewięćdziesiątych 300 litrów - zużywa mniej niż jedną trzecią tej wartości (średnio 96 litrów). - To skutek oszczędności wymuszonej wzrostem cen wody, instalacji liczników w mieszkaniach, ale także konsekwencja modernizacji domowych urządzeń sanitarnych - tłumaczy dr inż. Elżbieta Osuch-Pajdzińska z Politechniki Warszawskiej.

Przewymiarowany system wymaga dodatkowych kosztów utrzymania - woda płynie w nim wolno, dochodzi do zastojów, a to rodzi potrzebę intensywnych działań monitorujących oraz przepłukiwania instalacji. Dlaczego zatem nie dokonać redukcji przerośniętego systemu? Nie jest to takie proste. Próby pokazały, że koszty „skurczenia" sieci dorównują kosztom jej utrzymania w obecnej postaci. Wychodzi więc na to, że paradoksalnie płacimy za wodę za dużo, bo zużywamy jej za mało. Trzeba jednak pamiętać, że zasoby wody w Polsce są jednymi z najniższych w Europie, dlatego po prostu trzeba ją oszczędzać.

O ile w dużych miastach nie ma większych problemów z jakością wody - wiele przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych zachęca do picia kranówki - o tyle w mniejszych miejscowościach bywa z tą jakością już różnie. 

Eksperci debatowali też w NIK o cenie wody. Bożena Rusinek, wicedyrektor Delegatury UKOiK w Krakowie, przyznała, ze skala nieprawidłowości związanych z taryfami ustalanymi przez przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne jest tak duża, iż urząd nie jest w stanie bez wsparcia z zewnątrz zająć się wszystkimi skargami konsumentów. - Musielibyśmy praktycznie prowadzić wyłącznie te sprawy, pomijając wszystkie inne - tłumaczy Rusinek. Problem potwierdziła Delegatura NIK w Szczecinie.

Jej kontrola dotycząca cen usług wodociągowo-kanalizacyjnych pokazała, że postawione w potrójnej roli samorządy: właściciela przedsiębiorstwa, regulatora i przedstawiciela konsumentów - nie chroniły mieszkańców przed systematycznym wzrostem cen za dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków. W ciągu ośmiu lat ceny te poszybowały w górę o ponad 60 proc., co istotnie odbiegało od poziomu inflacji w Polsce. Także wzrost nakładów na modernizację i rozbudowę sieci wodociągowo-kanalizacyjnej nie był wystarczającym uzasadnieniem dla tak dużej zmiany. Tymczasem cena wody - co podkreśla  prof. Marek Gromiec z Krajowej Rady Gospodarki Wodnej, zawarta jest w cenie niemal wszystkich innych produktów, bo dziś już praktycznie nic powstaje bez wody.

(rpf) źródło: NIK

Lubię to
Lubię to
0
Super
Super
0
Haha
Haha
0
Smutny
Smutny
0
Szok
Szok
0
Zły
Zły
0
chat-icon 0

REKLAMA

Polecane

Komentarze (0)

Zaloguj się lub załóż konto, Twoja nazwa zostanie automatycznie przypisana do komentarza.

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin


REKLAMA

Zobacz więcej

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA