fbpx
Tucz kontraktowy – szansa czy zagrożenie dla rolników? fot. Adobe Stock

Tucz kontraktowy – szansa czy zagrożenie dla rolników?

Napisał  Sty 11, 2023

Tucz kontraktowy oznacza współpracę rolników z firmami, które dostarczają zwierzęta do ich gospodarstw, zapewniają ich wyżywienie czy opiekę. W zamian mogą liczyć na odchowane zwierzęta w atrakcyjnej cenie.

Opłacalność umowy z integratorem zależy od kilku czynników - przede wszystkim od kalkulacji kosztów po stronie hodowcy. Warto w tym wypadku policzyć wszystkie, nawet mniej oczywiste kategorie, jak koszty remontu budynków gospodarczych czy wywozu gnojowicy.

Największym zagrożeniem rozwoju w tuczu kontraktowym może być dominacja tego modelu nad rolnictwem rozdrobnionym. Może to prowadzić do większego wpływu kontraktorów na ceny żywca na rynku.

Na czym polega tucz kontraktowy?

Jest to model współpracy hodowców trzody chlewnej z prywatnymi firmami, które są określane mianem integratorów. W tym modelu to właśnie na integratorów spada obowiązek zakupu młodych osobników, zaopatrzenie ich w pożywienie oraz zadbanie o opiekę weterynaryjną. W zamian kontraktor odbiera dojrzałe osobniki i dyktuje cenę za każdego tucznika, przekazując go do ostatecznego odbiorcy, czyli do zakładu mięsnego. Warunki każdego kontraktu mogą być różne, ale sam model współpracy wygląda bardzo podobnie.

Tucz kontraktowy zyskał największą popularność w Stanach Zjednoczonych. W Europie jest to mniej rozpowszechniony model. Jednak na fali kryzysu i niestabilnej sytuacji na rynku trzody chlewnej coraz więcej rolników i dystrybutorów paszy jest zainteresowanych tą formą współpracy. Wynika to przede wszystkim z niskich cen na rynku trzody, rosnących kosztów utrzymania produkcji oraz ponoszenia wysokich strat.

Na co warto zwrócić uwagę przed podpisaniem kontraktu na tuczniki?

Decydując się na tucz kontraktowy, rolnik powienien dokładnie prześwietlić warunki, na jakich podpisuje umowę z integratorem. Często dopiero po podliczeniu wszystkich kosztów produkcji okazuje się, że hodowla w tym modelu może być zupełnie nieopłacalna. Najlepiej jest uwzględnić i policzyć wszystkie koszty, jakie mogą znaleźć się w procesie produkcji:

  • kupno ściółki,
  • wywóz gnojowicy,
  • koszty wynagrodzenia,
  • amortyzacja budynku,
  • koszty remontu budynków gospodarczych,
  • raty hipoteczne – w przypadku, gdy budynek jest obciążony.

Warto sprawdzić też inne aspekty, które dotyczą prowadzenia hodowli. Będzie to na pewno stan warchlaków, które integrator przywozi do gospodarstwa, status zdrowotny stada lub kwestia, kto tak naprawdę podejmuje decyzje dotyczące prowadzenia hodowli. To od hodowcy wymaga się codziennej opieki, ale może się okazać, że nie może on podjąć decyzji w ważnej sprawie - np. dotyczącej celowości wykonywanego zabiegu weterynaryjnego.

Jaka jest opłacalność w kontraktowaniu trzody chlewnej?

Wśród hodowców panuje opinia, że tucz kontraktowy nie jest tak naprawdę opłacalny. Zgodnie z informacjami, jakie można znaleźć na rolniczych forach internetowych, po odliczeniu wszystkich kosztów za każdego tucznika można dostać zaledwie 20 zł. I dotyczy to jedynie gospodarzy, którzy nie korzystają z kredytów, a ich hipoteka jest nieobciążona.

W przypadku, jeśli zwierzęta trafiające do rolnika są wybrakowane, to koszty ich leczenia są przerzucane na niego. Występują też takie sytuacje, w których hodowcy są obciążani fakturami za ponadnormatywne zużycie paszy. Jedną z bardziej niepokojących praktyk jest też forma, w jakiej wynagradzani są rolnicy. W założeniach powinna to być cena gwarantowana, jednak w rzeczywistości jest to stawka dnia, płacona za każdy kilogram żywca.

Hodowcy, którzy prowadzą swoje własne gospodarstwa, bez podpisywania kontraktów, mają większy wpływ na dobór dodatków paszowych dla zwierząt. Mogą też prowadzić produkcję w cyklu zamkniętym, przez co mogą lepiej kontrolować materiał genetyczny w swojej hodowli. Indywidualni producenci mają też możliwość tworzenia grup hodowców, przez co mają większe możliwości działania na tym rynku.

Jakie są największe zagrożenia dla produkcji trzody w systemie kontraktowym?

Popularyzacja tuczu kontraktowego zmienia obraz rynku trzody chlewnej w Polsce. Póki dominuje model rolnictwa rozdrobnionego, rolnicy mają pewien wpływ na ceny tuczników. Natomiast jeżeli integratorzy zdobędą przewagę, to oni sami będą dyktować warunki.

Przedsmak takiej sytuacji można było odczuć w 2020 roku, gdy na rynku występowały nadwyżki żywca, a jednocześnie rzeźnie kupowały zwierzęta z tuczu kontraktowego. W tym czasie gospodarstwa hodowlane, które działały w warunkach wolnej konkurencji dostawały niższe ceny w skupie - średnio było to około 1 zł mniej za kilogram w porównaniu do niemieckich hodowców.

Pomimo zapewnień o dobrych warunkach współpracy, firmy nie zawsze wywiązują się ze swoich obowiązków. Rolnicy najczęściej narzekają na zwierzęta, które są dostarczane w słabej kondycji, na liczne problemy z osiągnięciem celów produkcji czy zrywaniem kontraktów. Niektórzy gospodarze świadomie wybierają własną hodowlę, przede wszystkim z powodu wysokiej transparentności i lepszej jakości produkcji. Celem tuczu kontraktowego jest wygenerowanie jak najwyższego zysku możliwie minimalnym nakładem na hodowlę.

(rpf) Michał Ziemski

Udostępnij: